- Boisko Pod Wierzbami. Mieszkańcy złożyli petycję do władz Gdańska
- "To miejsce pamiętają całe pokolenia". Mieszkańcy mówią o wyjątkowej historii boiska
- Dlaczego Boisko Pod Wierzbami budzi tak duże emocje?
- Mieszkańcy alarmują. "To może całkowicie zmienić Dolne Miasto"
- Spór o konsultacje społeczne i głos mieszkańców
- Boisko Pod Wierzbami i obawy o środowisko
- Mieszkańcy zapowiadają kolejne działania prawne
To kolejny rozdział sporu, który trwa od lat. Po dekadzie dyskusji wokół rewitalizacji Dolnego Miasta mieszkańcy ponownie mówią jednym głosem. Tym razem ich sprzeciw przybrał formę petycji, pod którą podpisało się ponad 1200 osób.
Boisko Pod Wierzbami. Mieszkańcy złożyli petycję do władz Gdańska
Petycja została złożona 25 czerwca przez mieszkańców oraz przedstawicieli lokalnych środowisk społecznych zaangażowanych w obronę Boiska Pod Wierzbami. Podpisy zbierano między innymi podczas Święta Wolności i Praw Obywatelskich organizowanego na terenie 100czni.
Dokument jest odpowiedzią na plany zabudowy terenu, który dla wielu mieszkańców pozostaje symbolem Dolnego Miasta. Autorzy petycji podkreślają, że jest to jedna z ostatnich dużych, otwartych przestrzeni społecznych w tej części Gdańska.
Wśród postulatów znalazł się sprzeciw wobec zabudowy komercyjnej, odrzucenie propozycji budowy boiska zastępczego, ochrona dzielnicy przed nadmierną turystyfikacją, zwrócenie uwagi na zagrożenia środowiskowe oraz propozycja zamiany gruntów z inwestorem.
"To miejsce pamiętają całe pokolenia". Mieszkańcy mówią o wyjątkowej historii boiska
Zdaniem społeczników znaczenie Boiska Pod Wierzbami wykracza daleko poza jego funkcję sportową. To miejsce od dekad służy mieszkańcom jako przestrzeń spotkań, spacerów, zabawy dzieci i organizacji lokalnych wydarzeń.
O znaczeniu tego miejsca mówił w rozmowie z Pulsem Gdańska Michał Dziergas, radny dzielnicy Śródmieście związany z Partią Razem.
– Pod petycją podpisywały się między innymi osoby, które pamiętają, jak ponad 60 lat temu w czynie społecznym sadzono tutaj drzewa. Ludzie, którzy dziś są już emerytami, opowiadali nam, że pamiętają to miejsce z dzieciństwa. Mówili, że te drzewa były kiedyś małe, że sami uczestniczyli w budowaniu tej przestrzeni i chcą, aby boisko pozostało w takiej formule, w jakiej sami je pamiętają. Dla wielu mieszkańców nie jest to zwykły teren. To część ich historii, wspomnień i życia codziennego. To ostatnia wolna, zielona przestrzeń dostępna dla mieszkańców Dolnego Miasta – powiedział Michał Dziergas w rozmowie z Pulsem Gdańska.
W petycji mieszkańcy podkreślają, że teren mimo wieloletnich zaniedbań nadal tętni życiem. Ich zdaniem właśnie to pokazuje, jak duże znaczenie ma dla lokalnej społeczności.
Dlaczego Boisko Pod Wierzbami budzi tak duże emocje?
Dla wielu mieszkańców boisko jest czymś więcej niż placem do gry w piłkę. Na terenie znajdują się stare wierzby, miejsca do odpoczynku, plac zabaw i otwarta przestrzeń wykorzystywana przez mieszkańców każdego dnia. Jak podkreślają autorzy petycji, miejsce odwiedzają nie tylko mieszkańcy Dolnego Miasta. Korzystają z niego również osoby spacerujące wzdłuż bastionów oraz Opływu Motławy.
W rozmowie z Pulsem Gdańska Michał Dziergas zwracał uwagę, że podczas zbiórki podpisów poparcie płynęło z różnych części miasta.
– Podpisywały nam się osoby z niemal całego Gdańska. Wielu ludzi mówiło, że doskonale zna to miejsce, że przychodzą tutaj na spacery, odwiedzają okolice Opływu Motławy i bastionów. Podpisywali się mieszkańcy Oruni, Olszynki i innych dzielnic. Dla wielu osób jest to przestrzeń kojarzona z zielenią, spokojem i możliwością odpoczynku. Ludzie przychodzą tutaj z dziećmi, spotykają się ze znajomymi, korzystają z placu zabaw i terenów rekreacyjnych. To miejsce żyje każdego dnia – podkreślał.
Mieszkańcy alarmują. "To może całkowicie zmienić Dolne Miasto"
Najwięcej kontrowersji budzi skala planowanej inwestycji.
Według społeczników nowa zabudowa może znacząco wpłynąć na funkcjonowanie całej dzielnicy. Wśród obaw pojawiają się kwestie komunikacyjne, wzrost liczby samochodów oraz dalsza intensyfikacja zabudowy.
– Inwestor chce dopchać pod kurek całą zabudowę Dolnego Miasta. Mówimy o inwestycji o ogromnej kubaturze. Szacuje się, że może ona oznaczać ponad dwa tysiące nowych mieszkańców. Dzielnica ma dwie drogi wyjazdu, które już dziś są zakorkowane w godzinach szczytu. Do tego dochodzi parking podziemny na ponad 250 samochodów. To naprawdę ogromne przedsięwzięcie i wielu mieszkańców nie zdaje sobie sprawy ze skali tego projektu. To inwestycja, która może całkowicie zmienić codzienne funkcjonowanie dzielnicy – mówił Michał Dziergas.
Społecznicy wskazują również na ryzyko związane z dalszym rozwojem najmu krótkoterminowego. Ich zdaniem istnieje obawa, że część nowej zabudowy będzie wykorzystywana przede wszystkim w celach inwestycyjnych.
Spór o konsultacje społeczne i głos mieszkańców
Jednym z głównych tematów podnoszonych przez mieszkańców jest kwestia konsultacji społecznych.
Autorzy petycji przekonują, że od lat uczestniczyli w spotkaniach dotyczących przyszłości Dolnego Miasta, licząc na realny wpływ na podejmowane decyzje.
– Mieszkańcy przychodzili na konsultacje społeczne w dobrej wierze. Wierzyli, że zostaną wysłuchani. Słyszeliśmy zapewnienia, że projekt zabudowy zostanie zrewidowany po konsultacjach. Tymczasem stało się odwrotnie. Zabudowa jest dziś jeszcze większa niż pierwotnie planowano. Oznacza to jeszcze mniej terenu zielonego i jeszcze większą presję inwestycyjną na tę część miasta. Mieszkańcy od przeszło dekady apelują o to, żeby ich głos został potraktowany poważnie – mówił Dziergas.
Zdaniem mieszkańców obecna petycja jest dowodem na to, że sprzeciw wobec inwestycji nie jest nowym zjawiskiem.
– To już trzecia petycja kierowana w tej sprawie. Liczba podpisów jest większa niż pod dwiema poprzednimi razem wziętymi. Na tym etapie nie jest to głos garstki osób. To głos niemal całej dzielnicy, która wyraźnie mówi, że nie chce tego typu zabudowy – podkreślał radny.
Boisko Pod Wierzbami i obawy o środowisko
W petycji dużo miejsca poświęcono również kwestiom przyrodniczym. Autorzy dokumentu przypominają, że od czasu przyjęcia planów rewitalizacyjnych z terenów Parku Jordanowskiego i historycznej zajezdni tramwajowej usunięto około 50 drzew. Mieszkańcy zwracają uwagę, że Boisko Pod Wierzbami jest cenną enklawą zieleni i siedliskiem wielu gatunków ptaków. Wskazują również na wysoki poziom wód gruntowych oraz znaczenie tego obszaru dla lokalnego mikroklimatu. W petycji podkreślono, że dalsza utrata terenów zielonych stoi w sprzeczności z działaniami związanymi z adaptacją miast do zmian klimatu i walką z miejskimi wyspami ciepła.
Mieszkańcy zapowiadają kolejne działania prawne
Społecznicy nie zamierzają kończyć działań na etapie petycji. Jak zapowiadają, będą uczestniczyć w postępowaniach administracyjnych oraz monitorować wszystkie decyzje dotyczące inwestycji.
– Po złożeniu ponad 1200 podpisów będziemy dalej działać, wykorzystując wszelkie dostępne środki prawne. Mieszkańcy będą uczestniczyć w postępowaniach administracyjnych, będziemy interweniować w instytucjach odpowiedzialnych za ochronę środowiska i domagać się wyjaśnienia wszystkich wątpliwości związanych z inwestycją. Chcemy, aby wszystkie procedury zostały dokładnie przeanalizowane i aby głos mieszkańców został wreszcie potraktowany poważnie – zapowiedział Michał Dziergas.
Mieszkańcy podkreślają, że ich celem pozostaje zachowanie Boiska Pod Wierzbami jako ogólnodostępnej przestrzeni społecznej. Jednocześnie apelują do władz miasta o podjęcie rozmów z inwestorem i rozważenie rozwiązań, które pozwolą pogodzić rozwój miasta z ochroną jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na Dolnym Mieście.
Komentarze (0)