Szyk o długości ośmiu kilometrów
Parada wystartowała z Portu Wojennego w Gdyni, popłynęła w stronę Sopotu, a stamtąd dalej ku gdańskiemu Brzeźnu, zanim jednostki zawróciły z powrotem w kierunku Gdyni. Formację, liczącą ponad dwadzieścia okrętów, poprowadziła fregata rakietowa ORP „Gen. T. Kościuszko". W szyku płynęły też korwety, niszczyciele min oraz jednostki hydrograficzne i ratownicze, a obok polskich barw pojawiły się okręty sojusznicze, między innymi szwedzki i litewski. Cała armada miała długość blisko dziewięciu kilometrów, więc gdy jej czoło mijało molo w Sopocie, na wysokości Brzeźna widać było dopiero połowę kolumny. Nad wodą doszło też do przelotu lotnictwa morskiego, w tym rzadko pokazywanego samolotu SAAB 340 do monitorowania przestrzeni powietrznej.
Plaże zamiast ręczników, tłum zamiast pustki
Widzowie zajmowali miejsca długo przed rozpoczęciem parady. Już podczas wtorkowej próby generalnej nad wodą zebrały się tłumy, a w sobotę skala była jeszcze większa. Najlepszy widok mieli ci, którzy stanęli na gdyńskim Skwerze Kościuszki i Molu Południowym, ale okręty dało się śledzić właściwie z każdej trójmiejskiej plaży, od Orłowa po Brzeźno, gdzie ustawiono telebim z transmisją. Część spacerowiczów zamieniła plażowe koce na miejsca przy barierkach, inni oglądali paradę prosto z wody, siedząc na leżakach.
Premier mówił o bezpieczeństwie, nie o wakacjach
Uroczystości w Gdyni nie ograniczyły się do samych okrętów. Na scenie pojawił się premier Donald Tusk, który wygłosił przemówienie transmitowane również na telebimy w Warszawie i Gdańsku. Szef rządu mówił o budowaniu czterech filarów bezpieczeństwa, a pierwszym z nich nazwał szczelne i bezpieczne granice. Zwracał się przy tym wprost do tych, którzy mogliby próbować je naruszyć, zapowiadając, że państwo na to nie pozwoli. Mówił też o konieczności wzmacniania armii i o odpowiedzialności polityków, podkreślając, że wojny unika ten, kto jest silny.
Głos zabrali również przedstawiciele wojska. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że tegoroczne obchody, choć wspominają zwycięstwo sprzed 106 lat, patrzą przede wszystkim w przyszłość i w bezpieczeństwo Polski. Wcześniej, podczas próby generalnej, wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zapowiadała, że trójmiejska parada to coś więcej niż okręty, bo nad zatoką pojawi się też lotnictwo.
Drugi raz w Gdyni, nie na Helu
To druga edycja parady organizowanej właśnie w Gdyni, wcześniej wydarzenie kojarzyło się przede wszystkim z Helem. Zmiana lokalizacji sprawiła, że tegoroczne obchody Święta Wojska Polskiego stały się jednocześnie wydarzeniem wojskowym i plażowym. Po zakończeniu parady chętni mogli bezpłatnie zwiedzić trzy okręty zacumowane w porcie, w tym legendarny ORP „Błyskawica". Sądząc po tłumach na nabrzeżu, trójmiejska publiczność zdążyła już polubić ten nowy, sierpniowy rytuał.
Komentarze (0)