To może być ważna wiadomość dla kierowców. W piątek państwa G7 uzgodniły skoordynowane uwolnienie 100 mln baryłek oleju napędowego, ropy i innych paliw za pośrednictwem Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Operacja ma potrwać cztery miesiące, przy czym duża część zapasów diesla ma trafić na rynek już w pierwszych 20 dniach.
Decyzja ma zwiększyć dostępność paliw i pomóc ustabilizować światowy rynek po okresie bardzo wysokich cen oraz dużej zmienności.
Paliwo może jeszcze potanieć
Dla polskich kierowców znaczenie ma nie tylko sama decyzja G7, ale jej wpływ na ceny hurtowe. Po informacji o uwolnieniu rezerw notowania diesla na europejskim rynku wyraźnie spadły. Według Business Insidera kontrakty na diesla w Londynie zareagowały spadkiem o około 6,8 proc.
Jeszcze bardziej konkretny sygnał pojawił się w Polsce. ORLEN 3 października obniżył hurtową cenę benzyny 95 o 232 zł za metr sześcienny, benzyny 98 o 226 zł, a oleju napędowego aż o 337 zł.
To oczywiście nie oznacza automatycznie, że dokładnie o taką kwotę spadną ceny na stacjach. Ceny detaliczne zależą również od podatków, kursu złotego, kosztów transportu, marż i sytuacji na światowym rynku.
Jednak połączenie niższych cen hurtowych i zwiększenia podaży paliw na rynku daje przestrzeń do dalszych obniżek.
W Polsce właśnie obniżono VAT na paliwo
To szczególnie interesujący moment, ponieważ 3 października rozpoczęła się kolejna odsłona programu „Ceny Paliwa Niżej”.
Stawka VAT na benzynę i olej napędowy została czasowo obniżona z 23 do 8 proc. Jednocześnie zmniejszono akcyzę – o 29 groszy na litrze benzyny oraz o 28 groszy na litrze oleju napędowego. Obie zmiany mają obowiązywać do końca 2026 roku.
Dodatkowo wprowadzono maksymalne ceny detaliczne. Od 3 do 5 października benzyna 95 może kosztować maksymalnie 6,73 zł za litr, benzyna 98 – 7,59 zł, a olej napędowy – 7,88 zł.
Dwa czynniki mogą działać jednocześnie
Dla kierowców najważniejsze jest to, że mamy teraz dwa niezależne czynniki sprzyjające niższym cenom.
Z jednej strony polskie przepisy ograniczają obciążenia podatkowe i wprowadzają maksymalne ceny detaliczne. Z drugiej – decyzja G7 zwiększa podaż paliw na światowym rynku, co może ograniczać presję na wzrost cen hurtowych.
Jeżeli niższe notowania paliw utrzymają się, mogą z czasem przełożyć się również na ceny na polskich stacjach.
Nie ma jednak gwarancji, że ceny będą dalej spadać. Rynek paliw pozostaje bardzo podatny na wydarzenia geopolityczne, kursy walut i zmiany w dostawach ropy oraz produktów rafineryjnych.
Kierowcy już widzą różnicę
Nowe stawki podatków zaczęły obowiązywać właśnie 3 października. Tego samego dnia ORLEN znacząco obniżył ceny hurtowe, a na światowych rynkach paliw pojawiła się reakcja na decyzję G7.
Oznacza to, że najbliższe dni mogą być szczególnie interesujące dla kierowców. Jeśli niższe ceny hurtowe utrzymają się, paliwo w Polsce może mieć jeszcze przestrzeń do dalszych obniżek.
Komentarze (0)