Co się liczy dla rodziny przy wyborze dzielnicy?
Idealnej dzielnicy nie ma, bo każda rodzina potrzebuje czego innego. Zwykle jednak chodzi o podobne rzeczy: spokojne sąsiedztwo, przedszkole i szkołę w pobliżu, place zabaw i trochę zieleni, sensowny dojazd do centrum oraz cenę, która nie przekreśli planów na dodatkowy pokój. Rzadko udaje się mieć to wszystko naraz, więc wybór sprowadza się do tego, co dla nas najważniejsze. Zachodni Gdańsk akurat wypada tu nieźle.
Zachód miasta, czyli spokój niedaleko centrum
Kiedy mowa o zachodzie, chodzi głównie o Osowę i Matarnię. To najmłodsza część Gdańska – i pod względem wieku mieszkańców, i wieku samych budynków. Przeważają nowe osiedla oraz domy jednorodzinne, a spora część z nich sąsiaduje z lasami Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Dla rodziny, która marzy o podmiejskim spokoju, ale nie chce wyprowadzać się poza miasto, to naturalny kierunek.
Geografia bywa tu myląca, więc warto ją poukładać. Do Osowej należą też Barniewice i Owczarnia, ciągnące się aż po granicę z gminą Żukowo – cały czas w obrębie Gdańska. Klukowo, Rębiechowo i Złota Karczma to z kolei części Matarni. W praktyce mamy więc jeden zielony pas na północno-zachodnim skraju miasta.
Osowa – jeziora, las i pociąg pod domem
Osowa to dzielnica, w której przyrodę ma się od razu za rogiem. W pobliżu leżą jeziora Osowskie i Wysockie, a także Góra Studencka, czyli najwyższe wzniesienie w Gdańsku. Leśne szlaki zaczynają się tuż za zabudową, więc weekendowy spacer albo wypad na rower nie wymaga wsiadania do samochodu.
Na co dzień liczy się jednak nie tylko krajobraz. Osowa ma własne szkoły i przedszkola, a do tego stację Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, dzięki której dojazd do miasta przestał być kłopotem. Przez lata dorobiła się pełnego zaplecza, a mimo to zachowała kameralny charakter.
Matarnia i Klukowo – ciszej, z ogrodem, przy obwodnicy
Matarnia razem z Klukowem to w dużej części domy jednorodzinne i niska zabudowa. Kto chce mieć własny ogród, znajdzie tu swoje miejsce, a przy okazji sklepy w Parku Handlowym Matarnia i szybki wjazd na obwodnicę.
Nie ma jednak co malować obrazka wyłącznie w jasnych barwach. Zabudowa jest tu rozproszona, a dojazd uzależniony od samochodu i komunikacji miejskiej, co w godzinach szczytu oznacza korki. W tle jest też lotnisko. To okolica dla tych, którzy świadomie wybierają przestrzeń i ciszę, godząc się na to, że usług i połączeń nie ma tu tyle, co w gęsto zabudowanym śródmieściu.
Kolej, która zmieniła zachód Gdańska
Najwięcej zmieniła Pomorska Kolej Metropolitalna, uruchomiona w 2015 roku. Pociągi jeżdżą mniej więcej co kwadrans, a przystanki w Kiełpinku, na Matarni, w Rębiechowie, przy lotnisku i w Osowej połączyły górne dzielnice z Wrzeszczem szybciej, niż zwykle uda się to samochodem w szczycie. Żeby dać wyobrażenie o skali – przyspieszonym pociągiem z Żukowa do Wrzeszcza jedzie się około 25 minut, a Osowa i Rębiechowo leżą bliżej centrum.
Jest też wygodny szczegół: przy stacjach działają bezpłatne parkingi. Można więc podjechać autem, zostawić je pod stacją i dalej pojechać koleją, bez szukania miejsca w zatłoczonym centrum. Las za oknem i sprawny dojazd do pracy przestały się wykluczać.
Gdzie taniej, a gdzie drożej?
Dla wielu rodzin to właśnie cena przeważa szalę. Najdrożej w Gdańsku jest przy morzu i w ścisłym centrum – w nadmorskich dzielnicach i na starówce stawki biją rekordy. Osowa i Matarnia to natomiast jedne z tańszych części miasta, a przy tym dają spokój, zieleń i niezły dojazd. Wychodzi więc na to, że za życie z dala od zgiełku wcale nie trzeba tu dopłacać – często jest wręcz odwrotnie niż w modnych lokalizacjach. A że mieszkanie dla rodziny to zwykle większy metraż, różnica w cenie potrafi mocno wpłynąć na końcowy rachunek – najlepiej to widać, gdy porówna się dostępne nieruchomości w Gdańsku z różnych części miasta.
Pięć pytań, które warto zadać sobie przed przeprowadzką
Najlepszej dzielnicy w oderwaniu od konkretnej rodziny po prostu nie ma – jest ta, która pasuje do Waszego życia. Rodzina, która myśli o przeprowadzce, powinna zacząć od kilku szczerych pytań do samej siebie:
- Jak będzie wyglądał codzienny dojazd do pracy i szkoły – nie od święta, ale każdego ranka?
- Ile pokoi potrzebujemy dziś, a ile będziemy potrzebować za kilka lat?
- Czy w okolicy są przedszkola i szkoły z wolnymi miejscami?
- Gdzie dzieci będą się bawić i dokąd pójdziemy na zwykły spacer?
- Ile z tego wszystkiego realnie mieści się w naszym budżecie?
Jeśli po takim rachunku ciągnie Was w spokojną, zieloną część Gdańska, zacznijcie od przejrzenia oferty deweloperów, którzy budują właśnie na zachodzie miasta, i porównajcie konkretne nieruchomości pod kątem lokalizacji, metrażu i ceny. Kameralne, rodzinne osiedla w Osowej, Barniewicach i Klukowie buduje między innymi Makurat Invest, stawiając na bliskość natury i wygodny dojazd. Na koniec zwykła, ale skuteczna rada – zanim zdecydujecie, obejdźcie okolicę o różnych porach dnia. Nic nie powie Wam o dzielnicy więcej niż zwykły spacer.
Komentarze (0)