reklama

Arka Gdynia ma nowego trenera. Na Olimpijską wraca stary znajomy

Opublikowano:
Autor:

Arka Gdynia ma nowego trenera. Na Olimpijską wraca stary znajomy - Zdjęcie główne
Autor: Arka Gdynia - media klubowe | Opis: Tomasz Grzegorczyk ponownie za sterami Arki Gdynia

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaArka Gdynia zakończyła poszukiwania następcy Marka Jarolíma. W niedzielę, 27 września, klub ogłosił, że pierwszym trenerem żółto-niebieskich został Tomasz Grzegorczyk. Kibice nie muszą zaglądać do Wikipedii, żeby wiedzieć, kim jest.
reklama
reklama

Nowym-starym szkoleniowcem został Tomasz Grzegorczyk. Kontrakt szkoleniowca obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku, a klub zapewnił sobie opcję jego przedłużenia. Tym razem nie ma mowy o rozwiązaniu tymczasowym. Grzegorczyk przychodzi jako trener, któremu klub powierza cały projekt, a nie tylko przeczekanie kilku kolejek.

Czech nie wytrzymał nawet jesieni

Zmiana na ławce była tylko kwestią czasu. Marek Jarolím przejął Arkę latem, po spadku z PKO Ekstraklasy. Miał jedno zadanie: szybki powrót do elity. Start wyglądał obiecująco, bo gdynianie wygrali w Opolu 1:0, a potem rozbili u siebie Stal Rzeszów 4:0.

Potem przyszła zadyszka. Arka punktowała już tylko na własnym stadionie, a na wyjazdach przegrywała raz za razem. Po dziewięciu kolejkach Betclic 1. Ligi bilans Czecha według klubu wyglądał tak: trzy zwycięstwa, dwa remisy i cztery porażki. To dało dwunaste miejsce w tabeli i ledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.

reklama

Ostatnim gwoździem była porażka 1:2 z Pogonią Siedlce. Dwa dni później, 22 września, umowę z Jarolímem rozwiązano. Czech miał kontrakt do połowy 2028 roku, a popracował w Gdyni nieco ponad trzy miesiące.

Wygrywał, a i tak musiał odejść

Historia Grzegorczyka w Arce to jedna z ciekawszych kart ostatnich lat przy Olimpijskiej. Do Gdyni trafił w lipcu 2023 roku jako pierwszy asystent Wojciecha Łobodzińskiego. Kiedy w sierpniu 2024 roku Łobodziński stracił pracę, to właśnie Grzegorczyk tymczasowo przejął zespół.

I zrobił to, czego oczekuje się od strażaka. Nawet więcej. W 14 meczach jego drużyna wygrała 11 razy, raz zremisowała i tylko dwa razy przegrała. Arka wskoczyła w górne rejony tabeli.

reklama

Mimo to władze klubu już jesienią 2024 roku ogłosiły, że od nowego roku zespół obejmie Dawid Szwarga. Grzegorczyk dokończył rundę ze świadomością, że dni ma policzone. Wiele osób w Gdyni uważa, że to w dużej mierze jego punkty z tamtej jesieni pozwoliły potem Arce awansować do Ekstraklasy.

Szczecin, Leverkusen i powrót nad morze

Po odejściu z Gdyni Grzegorczyk wrócił do rodzinnego Szczecina. W Pogoni był asystentem Roberta Kolendowicza, a po jego zwolnieniu przez krótki czas prowadził zespół jako trener tymczasowy. Tamten epizod nie był już tak udany, bo mecze z Legią i Lechią Gdańsk zakończyły się porażkami. Z Pogonią rozstał się w 2026 roku.

Ostatnie miesiące nie były jednak dla niego urlopem. Szkoleniowiec pojechał między innymi na staż do Bayeru Leverkusen, gdzie przyglądał się pracy sztabu niemieckiego klubu. Niemcy to zresztą dla niego znany teren. Spędził tam sporą część kariery piłkarskiej i trenerskiej, a jako nastolatek był bardzo blisko rezerw VfL Wolfsburg.

reklama

W Polsce prowadził wcześniej Błękitnych Stargard, Olimpię Elbląg, Resovię Rzeszów i Górnika Polkowice. Pierwszą ligę zna więc od podszewki.

Kibice chcieli, klub posłuchał

Po zwolnieniu Jarolíma w mediach przewijało się kilka nazwisk. Mówiło się o Aleksandarze Vukoviciu, Robercie Kolendowiczu czy Łukaszu Becelli. Klub szukał jednak kogoś, kto zna realia polskiej piłki i nie potrzebuje miesięcy na aklimatyzację.

Wybór Grzegorczyka wielu fanom w Gdyni poprawił humor. W komentarzach pod informacjami o zwolnieniu Czecha jego nazwisko pojawiało się najczęściej. Według doniesień Radia Gdańsk sam trener był gotów wrócić, ale oczekiwał, że tym razem dostanie realną szansę na dłuższą pracę. Kontrakt do połowy 2027 roku wygląda na to, że ten warunek został spełniony.

Mało czasu, duża stawka

Nowy trener ma jeden atut: przerwę na mecze reprezentacji. To kilka dni, w których może poukładać drużynę po swojemu, zanim liga ruszy dalej. Cel się nie zmienia. Arka ma walczyć o powrót do Ekstraklasy, choć na razie znacznie bliżej jej do dołu tabeli niż do strefy awansu.

Grzegorczyk już raz udowodnił w Gdyni, że potrafi wyciągn

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo