- Nie żyje Adam Borowski „Nikita”. Gdańsk żegna ostatniego Powstańca Warszawskiego
- Adam Borowski „Nikita”. Dzieciństwo przerwane przez wybuch II wojny światowej
- Do Armii Krajowej trafił jako nastolatek. O wieku powiedział nieprawdę
- Powstanie Warszawskie. Walczył na Woli i w Śródmieściu z bronią w ręku
- Niemiecka niewola. Przeszedł przez Stalag X B i służył u generała Maczka
- Od 1947 roku Gdańsk stał się jego domem
- Przez lata spotykał się z młodzieżą i pielęgnował pamięć o Powstaniu Warszawskim
- Setne urodziny obchodził zaledwie kilka miesięcy przed śmiercią
Przez dziesięciolecia był żywym świadkiem jednego z najważniejszych rozdziałów polskiej historii. Wspominał okupację, walkę o Warszawę i powojenne losy, spotykając się z młodzieżą oraz mieszkańcami Pomorza. Odszedł człowiek, którego biografia była gotowym scenariuszem filmu historycznego.
Nie żyje Adam Borowski „Nikita”. Gdańsk żegna ostatniego Powstańca Warszawskiego
W poniedziałek 6 lipca 2026 roku zmarł Adam Borowski „Nikita”, ostatni Powstaniec Warszawski mieszkający w Gdańsku. Miał 100 lat. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej świętował okrągły jubileusz, odbierając życzenia od przedstawicieli władz miasta oraz środowisk kombatanckich. Był jednym z ostatnich ludzi, którzy mogli z własnej pamięci opowiadać o wydarzeniach sierpnia i września 1944 roku.
Po wojnie swoje życie związał z Gdańskiem, gdzie mieszkał nieprzerwanie od 1947 roku. Przez lata angażował się w działalność społeczną i kombatancką, a jego spotkania z młodzieżą były wyjątkową lekcją historii opowiedzianej przez człowieka, który sam ją tworzył.
Adam Borowski „Nikita”. Dzieciństwo przerwane przez wybuch II wojny światowej
Adam Wiktor Borowski urodził się 6 marca 1926 roku w Warszawie, jednak dzieciństwo spędzał również na Pomorzu. Jego ojciec, kapitan Stanisław Borowski, był zawodowym oficerem 66 Kaszubskiego Pułku Piechoty w Chełmnie. Kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej otrzymał zadanie utworzenia Batalionu Obrony Narodowej Kościerzyna. W ostatnich dniach sierpnia 1939 roku ojciec podjął decyzję, która miała zapewnić rodzinie bezpieczeństwo. Wysłał żonę i trzynastoletniego syna do Warszawy. Liczył, że stolica będzie spokojniejszym miejscem. Kilka dni później wybuchła wojna, a on sam dostał się do niemieckiej niewoli. Cały okres okupacji spędził jako jeniec wojenny. Młody Adam bardzo szybko przekonał się, że wojna nie oszczędziła również Warszawy. To właśnie tam dorastał w realiach okupacji, obserwując codzienność podporządkowaną niemieckiemu terrorowi.
Do Armii Krajowej trafił jako nastolatek. O wieku powiedział nieprawdę
Już w 1941 roku, mając zaledwie piętnaście lat, zaangażował się w działalność konspiracyjną. Do podziemia wprowadził go kolega. Podczas zaprzysiężenia świadomie zawyżył swój wiek, ponieważ organizacja przyjmowała wyłącznie starszych kandydatów. Początkowo działał w organizacji Polska Niepodległa, gdzie przeszedł szkolenie wojskowe oraz kurs podoficerski. Przez pewien czas przebywał także na Podlasiu, wykonując zadania dla struktur Armii Krajowej, zanim ponownie wrócił do Warszawy.
Pseudonim „Nikita” nie był przypadkowy. Przyjął go na cześć swojego harcerskiego przyjaciela, którego w środowisku nazywano „Nikita Wędrowiec”. Z biegiem lat właśnie ten pseudonim stał się rozpoznawalny wśród kombatantów i mieszkańców Gdańska.
Powstanie Warszawskie. Walczył na Woli i w Śródmieściu z bronią w ręku
Kiedy 1 sierpnia 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie, Adam Borowski miał osiemnaście lat. Służył jako kapral podchorąży Kompanii Osłonowej Wojskowych Zakładów Wydawniczych Komendy Głównej Armii Krajowej, działającej w strukturach Biura Informacji i Propagandy. Do swojego oddziału nie zdołał dotrzeć pierwszego dnia walk. Już następnego dnia włączył się jednak do działań bojowych w Śródmieściu. Brał udział między innymi w ataku na budynek poczty oraz w kolejnych akcjach przeciwko niemieckim pozycjom.
Walczył z karabinem i granatami. Jego oddział należał do lepiej uzbrojonych jednostek powstańczych, dlatego od pierwszych dni kierowano go do najbardziej wymagających zadań.
Już 3 sierpnia 1944 roku został ciężko ranny podczas walk w rejonie ulicy Zgoda. Kula przeszła przez stopę. Kilka tygodni spędził w szpitalu urządzonym w dawnej klinice położniczej. Po odzyskaniu sprawności wrócił na linię walk i ponownie wykonywał zadania bojowe. W kolejnych tygodniach uczestniczył w obronie Śródmieścia. Walczył między innymi w rejonie ulic Smolnej, Nowogrodzkiej i Doliny Szwajcarskiej. Jego oddział nie był przypisany do jednego odcinka frontu. Żołnierze byli kierowani tam, gdzie sytuacja stawała się najbardziej niebezpieczna i konieczne było szybkie wsparcie innych powstańczych jednostek.
Niemiecka niewola. Przeszedł przez Stalag X B i służył u generała Maczka
Po kapitulacji Powstania Warszawskiego złożył broń razem z innymi żołnierzami Armii Krajowej. Następnie trafił do Stalagu X B Sandbostel, jednego z największych niemieckich obozów jenieckich. Później został przeniesiony do Stalagu X A, skąd skierowano go do pracy w Hamburgu. Przeżył alianckie naloty na miasto, a pod koniec wojny został ewakuowany w okolice granicy duńskiej. Wolność odzyskał dopiero 10 maja 1945 roku, gdy wyzwolono ostatni z obozów, w których przebywał. Po zakończeniu wojny nie wrócił od razu do kraju. Wstąpił do 1 Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka, z którą pozostawał do 1947 roku.
Od 1947 roku Gdańsk stał się jego domem
Po powrocie do Polski najpierw odnalazł matkę przebywającą w Toruniu, a następnie przyjechał do Gdańska, gdzie zaprosiła go dalsza rodzina. To właśnie tutaj rozpoczął nowy rozdział swojego życia. Ukończył Wyższą Szkołę Handlu Morskiego w Sopocie, zdobył również wykształcenie prawnicze. Przez wiele lat pracował jako ekonomista oraz radca prawny w Stoczni Północnej, reprezentując przedsiębiorstwo między innymi przy kontraktach dotyczących budowy statków oraz w sprawach gospodarczych. Choć zawodowo zajmował się prawem i gospodarką morską, nigdy nie odciął się od swojej wojennej przeszłości. Przeciwnie. Z upływem lat coraz częściej angażował się w działalność społeczną i kombatancką.
Przez lata spotykał się z młodzieżą i pielęgnował pamięć o Powstaniu Warszawskim
Po przejściu na emeryturę stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych kombatantów na Pomorzu. Regularnie uczestniczył w uroczystościach patriotycznych, odwiedzał szkoły i uczelnie oraz spotykał się z mieszkańcami, opowiadając o okupacji, działalności konspiracyjnej i Powstaniu Warszawskim. Dla wielu młodych ludzi był pierwszą osobą, od której mogli usłyszeć relację z wydarzeń 1944 roku przekazaną przez bezpośredniego uczestnika walk. W ostatnich latach był również ostatnim żyjącym Powstańcem Warszawskim mieszkającym w Gdańsku, co nadawało jego obecności podczas rocznic i uroczystości szczególny wymiar.
Setne urodziny obchodził zaledwie kilka miesięcy przed śmiercią
6 marca 2026 roku Adam Borowski świętował swoje setne urodziny. Z tej okazji odwiedzili go przedstawiciele władz Gdańska, Urzędu Stanu Cywilnego oraz środowisk Armii Krajowej. W imieniu prezydent miasta przekazano mu gratulacje, kwiaty i list z życzeniami.
Był odznaczony między innymi Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Warszawskim Krzyżem Powstańczym oraz Medalem Pro Patria. Otrzymał je za działalność niepodległościową oraz wieloletnie pielęgnowanie pamięci o historii Polski.
Przez niemal osiemdziesiąt lat życia w Gdańsku pozostawał wierny miastu, które po wojnie stało się jego domem. Jeszcze do ostatnich lat interesował się sprawami kraju i uczestniczył w życiu środowisk kombatanckich, pozostając jednym z ostatnich świadków pokolenia, które walczyło o wolną Polskę.
Komentarze (0)