Patrol nie zdążył przed upadkiem
Policjanci udzielili 52-latkowi pomocy i wezwali pogotowie. Ratownicy zdecydowali, że trzeba go przewieźć na szpitalny oddział ratunkowy w Słupsku. Rzecznik słupskiej komendy, mł. asp. Amadeusz Galus, potwierdza jedynie interwencję wobec nietrzeźwego pasażera pociągu. Personaliów mężczyzny policja nie ujawnia.
Ze szpitala mężczyznę odebrała żona. Jak ustaliła Wirtualna Polska, dopiero od niej personel dowiedział się, kim jest pacjent. Według portalu to Andrzej Michałowicz, od lipca sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego. Oficjalnie nikt tej tożsamości nie potwierdził.
Czego policja nie mówi
Kierownik pociągu zgłaszał, że kontakt z pasażerem był utrudniony. Nieoficjalnie media podają, że mężczyzna miał około 4 promili alkoholu i miał stracić 2 górne zęby. Policja tych szczegółów nie podaje.
Wypowiedzi samego sędziego nie znamy. Sąd Najwyższy do piątkowego popołudnia nie odniósł się do doniesień mediów.
To nie jedyna publiczna funkcja Michałowicza
W 2023 roku Państwowa Komisja Wyborcza powołała go na komisarza wyborczego w Słupsku II. Komisarze nadzorują przestrzeganie prawa wyborczego w swoim regionie.
Wcześniej Michałowicz kierował Sądem Okręgowym w Słupsku. Prezesem został, będąc sędzią sądu rejonowego. Jego żona, sędzia Joanna Kołodziej-Michałowicz, przez 2 kadencje zasiadała w Krajowej Radzie Sądownictwa. Do Sądu Najwyższego Michałowicza powołał 28 lipca 2026 roku prezydent Karol Nawrocki.
Minister i rzecznicy KRS: niedopuszczalne
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek ocenił na konferencji prasowej zachowanie sędziego jako niedopuszczalne. Zapowiedział, że takie sprawy nie będą zamiatane pod dywan.
Rzecznik KRS sędzia Jarosław Łuczaj i jego zastępca sędzia Bartłomiej Starosta w rozmowie z „Faktem” uznali opisane zachowanie za nielicujące z godnością urzędu. Ich zdaniem sprawa powinna zostać zbadana pod kątem etyki i odpowiedzialności dyscyplinarnej. Sędziemu grozi według nich upomnienie, a w skrajnym przypadku nawet usunięcie z zawodu. Zastrzegli przy tym, że mówią o doniesieniach medialnych, które muszą się jeszcze potwierdzić.
Prośba KRS, której prezydent nie spełnił
Rzecznicy KRS przypomnieli też, co działo się jeszcze przed nominacją. Jak relacjonują, Rada prosiła prezydenta o zwrot akt awansowych Michałowicza, żeby jeszcze raz ocenić jego kandydaturę. Akt nie zwrócono, a sędzia odebrał nominację.
Według rzeczników prezydent wziął w ten sposób na siebie odpowiedzialność za powołanie. Jeśli doniesienia z dworca w Słupsku się potwierdzą, ta sprawa ma być, jak mówią, najlepszym przykładem skutków tej decyzji.
Komentarze (0)