- Zatoka Pucka. Awaria skutera rozpoczęła dramatyczne wydarzenia
- Godz. 21:39. Służby ruszyły na poszukiwania
- Nocne poszukiwania na Zatoce Puckiej
- 6:11. Śmigłowiec odnalazł jednego z mężczyzn
- Odnaleziony mężczyzna opowiedział, co stało się ze skuterem
- Drugi mężczyzna nadal był poszukiwany
- Poszukiwania objęły kolejne części Zatoki Puckiej
- Służby szukały do zachodu słońca
Przez niemal całą dobę ratownicy przeszukiwali akwen, brzeg i przestrzeń z powietrza. W akcję zaangażowano jednostki SAR, WOPR, Straż Graniczną, policję, straż pożarną, lotnictwo oraz wojskowego drona.
Zatoka Pucka. Awaria skutera rozpoczęła dramatyczne wydarzenia
We wtorek, 1 września, dwóch mężczyzn wypłynęło skuterem wodnym z rejonu Osłonina. Według informacji, które ratownicy uzyskali później od odnalezionego mężczyzny, około godz. 13:00 doszło do awarii skutera. Maszyna zaczęła dryfować. Przez pewien czas mężczyźni pozostawali razem, jednak około godz. 14:00 lub 15:00 rozdzielili się. Jeden został przy skuterze, drugi zdecydował się popłynąć w kierunku Osłonina. To właśnie ta decyzja sprawiła, że późniejsze poszukiwania musiały objąć nie tylko miejsce, w którym znajdował się skuter, ale również rozległy obszar w kierunku brzegu.
Godz. 21:39. Służby ruszyły na poszukiwania
Mężczyźni nie wrócili przed zmrokiem. O godz. 21:39 zgłoszenie o zaginięciu otrzymało Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza na Zatoce Puckiej. Od początku ratownicy zakładali kilka możliwych kierunków. Poszukiwano zarówno osób, jak i skutera wodnego. W pierwszej fazie działań sprawdzano między innymi Osłonino, Rzucewo, Rewę, Kuźnicę, Rybitwią Mieliznę oraz Jastarnię. Akcja była prowadzona jednocześnie na wodzie, z powietrza oraz wzdłuż linii brzegowej.
Do działań skierowano jednostki Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Na akwen wyszły R 3, R 43 i R 49, a także statki ratownicze „Sztorm” i „Wiatr”. W poszukiwania włączyły się również jednostki Straży Granicznej oraz policja.
Nocne poszukiwania na Zatoce Puckiej
Noc była dla ratowników szczególnie wymagająca. Z każdą godziną rosło znaczenie dokładnego sprawdzenia kolejnych sektorów akwenu. Poszukiwania nie ograniczały się do jednego punktu. Ratownicy kontrolowali wodę i linię brzegową, a działania z powietrza miały pomóc w wykryciu skutera lub osoby znajdującej się na otwartym akwenie. Służby sprawdzały kolejne rejony Zatoki Puckiej, uwzględniając możliwość, że mężczyźni mogli znajdować się już w różnych miejscach.
6:11. Śmigłowiec odnalazł jednego z mężczyzn
Przełom nastąpił dopiero następnego dnia rano. W środę, 2 września o godz. 6:11, śmigłowiec Marynarki Wojennej zlokalizował jednego z poszukiwanych. Mężczyzna znajdował się na środku Rybiej Łachy, w pobliżu skutera wodnego. Miał na sobie kamizelkę ratunkową. Po odnalezieniu został przetransportowany do szpitala.
Jego stan wymagał pomocy medycznej. Temperatura ciała mężczyzny wynosiła 34,2 stopnia Celsjusza, co oznaczało wychłodzenie organizmu i hipotermię. Odnalezienie pierwszego zaginionego pozwoliło jednocześnie ratownikom uzyskać informacje o przebiegu zdarzenia.
Odnaleziony mężczyzna opowiedział, co stało się ze skuterem
Z przekazanej przez niego relacji wynikało, że awaria skutera nastąpiła około godz. 13:00. Kilka godzin później mężczyźni się rozdzielili. Jeden pozostał przy dryfującej maszynie. Drugi popłynął w kierunku Osłonina. Dla służb była to bardzo ważna informacja. Oznaczała bowiem, że miejsce odnalezienia skutera nie musiało mieć związku z aktualną lokalizacją drugiego mężczyzny. Poszukiwania trzeba było więc prowadzić w wielu sektorach, również w kierunku możliwej drogi do brzegu.
Drugi mężczyzna nadal był poszukiwany
Po odnalezieniu pierwszego mężczyzny akcja nie została zakończona. Drugi zaginiony nadal pozostawał poza zasięgiem ratowników. Do działań skierowano kolejne siły i środki. W poszukiwaniach uczestniczyły WOPR Sopot, WOPR Wejherowo i WOPR Gdynia, a także policja oraz Państwowa Straż Pożarna z Pucka. Na wodzie działały jednostki SAR R 3, R 43, R 49 i R 13. Wykorzystywano również statki „Sztorm” i „Wiatr”.
Z powietrza akcję wspierały śmigłowiec Marynarki Wojennej i lotnictwo Straży Granicznej. Do obserwacji wykorzystano także wojskowego drona.
Poszukiwania objęły kolejne części Zatoki Puckiej
W środę ratownicy sprawdzali kolejne sektory akwenu. Działania objęły między innymi okolice Rybitwiej i Mewiej Łachy, a także rejony Rewy, Rzucewa, Kuźnicy, Jastarni, Helu, Chałup i Mechelinek. Ważnym elementem akcji była możliwość dotarcia drugiego mężczyzny do brzegu. Dlatego sprawdzano nie tylko otwartą wodę, ale również miejsca, w których mógł się pojawić, gdyby rzeczywiście kontynuował drogę w kierunku Osłonina.
Ratownicy pracowali sektorami. Jednostki były wymieniane, uzupełniały paliwo i wracały do działań. O godz. 9:52 śmigłowiec Marynarki Wojennej ponownie rozpoczął działania. Kolejne wsparcie pojawiło się po południu. O godz. 13:45 gotowość do udziału w akcji zgłosił śmigłowiec SAR z Darłowa.
W tym czasie R 49, po uzupełnieniu paliwa i odtworzeniu gotowości, ponownie wyszedł na akwen. Jednostkę skierowano w rejon Rewy.
Służby szukały do zachodu słońca
Mimo zaangażowania wielu służb i wykorzystania jednostek pływających, lotnictwa oraz środków obserwacyjnych drugi mężczyzna nie został odnaleziony. Akcja była prowadzona aż do wieczora. Ratownicy kontynuowali sprawdzanie wyznaczonych sektorów, wykorzystując informacje uzyskane po odnalezieniu pierwszego zaginionego. O godz. 19:30 zapadła decyzja o wstrzymaniu aktywnych poszukiwań. Powodem był zachód słońca i zapadający zmrok, które uniemożliwiały dalsze bezpieczne prowadzenie działań w dotychczasowym zakresie.
Jak przekazała Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa, od rozpoczęcia działań do ich wstrzymania minęło 21 godzin i 51 minut. Jednostki, które pozostawały jeszcze na akwenie, dokończyły rozpoczęte sektory, a następnie rozpoczęły powrót do miejsc bazowania.
Pierwszego mężczyznę udało się odnaleźć i przetransportować do szpitala. Drugi nadal pozostaje zaginiony.
Komentarze (0)