Sprawa ciągnęła się 4 lata
Wojciech Olszański, lider ruchu Rodacy Kamraci i jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy patostreamingu w Polsce, stanął przed sądem za to, co powiedział 13 sierpnia 2022 roku na zgromadzeniu w Grudziądzu. Sąd Okręgowy w Toruniu uznał w maju 2025 roku, że publicznie nawoływał do nienawiści na tle narodowościowym wobec osób pochodzenia żydowskiego, i skazał go na dwa lata ograniczenia wolności. Odwołały się obie strony: prokuratura chciała surowszej kary, obrona pełnego uniewinnienia. W Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku. sprawa utknęła na trzy lata, bo kolejni sędziowie referenci wyłączali się z powodu konfliktów w innych sprawach dotyczących Olszańskiego i jego środowiska, a ostatni trafił na długie zwolnienie lekarskie. W środę sprawę wreszcie domknięto.
Co dokładnie mówił na wiecu w Grudziądzu
Sędzia Ryś w uzasadnieniu przywołał fragmenty wystąpienia, które zdaniem sądu wykraczały poza samą krytykę czy emocje.
„ Ani kroku wstecz, do przodu, niech wam ręka nie drży, serca wasze niech będą ze stali, a oko wasze niech będzie sokołem. Nie bójcie się, nie grzeszcie, Pan Bóg nad wami, on sobie da radę z każdym waszym uczynkiem. Nie miejcie miłosierdzia dla wrogów, bo wróg wam wbije nóż w plecy.
Sąd przypisał oskarżonemu, że w tej retoryce Żydom przypisywał „negatywne cechy, wrogie i podstępne intencje" oraz działania mające pogorszyć sytuację ekonomiczną Polaków.
Dlaczego Ukraińcy zniknęli z wyroku, a Żydzi zostali
Kluczowy fragment uzasadnienia dotyczył tego, że sąd pierwszej instancji potraktował całą wypowiedź zbyt globalnie, nie rozróżniając poszczególnych wątków. Sąd apelacyjny to naprawił, oceniając osobno, co było krytyką faktów, a co nawoływaniem do nienawiści.
Oskarżony często operował zwrotami o żydowskich knowaniach, żydowskim złocie, o żydowskich lichwiarskich warunkach, o tłustym, parszywym żydowskim biskupie. Dalsze sformułowania wskazywały na to, że nawoływanie do nienawiści jest w pewnym zakresie celem działania oskarżonego. Odżegnywał się, że nie nawołuje, że nie ma w jego wypowiedzi żadnej nienawiści, a są zwroty, które w ocenie sądu wprost na te cechy wskazują. Nie tylko informował słuchaczy, że czegoś nie lubi, ale podawał, że jest przepełniony nienawiścią i pogardą, że nie ma w nim miłosierdzia i im też nie radzi.
Mówił sędzia Rafał Ryś z Sądu Apelacyjny w Gdańsku, z ustnego uzasadnienia wyroku Wątki dotyczące Ukraińców, w tym krytykę flag ukraińskich w przestrzeni publicznej czy studentów zdobywających miejsca na uczelniach, sąd wyeliminował z opisu czynu. Uznał je za ostrą, ale dopuszczalną krytykę faktów, a nie nawoływanie do nienawiści.
Rok i sześć miesięcy zamiast dwóch lat
Sąd apelacyjny złagodził wyrok, bo zawęził zakres samego czynu. Zamiast dwóch lat ograniczenia wolności Olszański dostał rok i sześć miesięcy, co oznacza dwadzieścia godzin nieodpłatnej pracy społecznej miesięcznie.
Jaszczur: „Kto wychodzi na wojnę, musi liczyć się z tym, że mu łeb odstrzelą"
Zapytany po ogłoszeniu wyroku o swój stosunek do osób pochodzenia żydowskiego, Olszański nie cofnął ani słowa.
To jest polski sąd, to jest polski sędzia pod polskim godłem. Ja przyjmuję te warunki. Kto wychodzi na wojnę, musi liczyć się z tym, że mu łeb odstrzelą. Wrogiem Polski? Wszyscy, którzy czyhają na twoje dobre życie.
Wojciech Olszański, „Jaszczur", po ogłoszeniu wyroku. Lider Kamratów dodał, że mógł nieco inaczej ubrać słowa, których użył na wiecu przed czterema laty
Komentarze (0)