32 osoby, jeden akt oskarżenia
Zarzuty obejmują udział w zorganizowanej grupie przestępczej, czerpanie korzyści z nierządu, pranie brudnych pieniędzy, posiadanie nielegalnej broni oraz udzielanie kokainy na terenie klubu. Wśród oskarżonych są ochroniarze, ale też taksówkarze, którzy wozili klientów pod adres na Przymorzu.
W dniu dzisiejszym rozpocznie się proces przeciwko 32 oskarżonym, którzy są oskarżeni o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, czerpanie korzyści z nierządu, jak również o pranie brudnych pieniędzy, posiadanie nielegalnej broni, a także udzielanie kokainy w jednym ze znanych gdańskich klubów, Drink Barze Rozi. Akt oskarżenia obejmuje okres od 2005 roku do 2021 roku, czyli ponad 16 lat. Ten akt oskarżenia obejmuje aż 32 osoby, które na przestrzeni lat zajmowały się szeregiem różnych czynności, natomiast na ten moment muszę się do tego ograniczyć przed otwarciem przewodu. Dziś spodziewam się, że zostanie odczytany akt oskarżenia i zostaną odebrane wyjaśnienia od jednego z oskarżonych.
Mówi prok. Damian Rzewski, Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Akta liczą już blisko 350 tomów,a a prokuratura wnioskuje o przesłuchanie blisko 260 świadków. Dla porównania: jeszcze w czerwcu mowa była o niespełna 250 tomach, sprawa więc wciąż rośnie. Sędzia Mariusz Kaźmierczak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku, informował po posiedzeniu organizacyjnym pod koniec czerwca, że samo składanie wyjaśnień przez oskarżonych ma potrwać do marca 2027 roku. Dopiero potem sąd zacznie przesłuchiwać świadków.
Owoce, które nie były owocami
Najbardziej wyrazistym elementem aktu oskarżenia jest sposób, w jaki w klubie rozliczano narkotyki. Kokaina miała trafiać na paragony jako zwykły towar barowy.
To są osoby, które pełniły w tym procederze różną rolę, od ochroniarzy po taksówkarzy.Uczestnicy grupy zajmowali się zarówno przyjmowaniem płatności za czerpanie korzyści z nierządu, jak i przyjmowaniem płatności za narkotyki przy barze w Drink Barze Rozi. Część oskarżonych miała sprzedawać tam narkotyki i nabijać je na kasie fiskalnej jak każdy inny towar, na przykład papierosy czy alkohol. Głównie jako owoce, które są objęte niższym podatkiem VAT.
Wyjaśnia prok. Damian Rzewski.Fiskus płacił więc niższą stawkę od kokainy niż od piwa.
Ochroniarz z Dubaju i dotacja, która się nie należała
Jedną z centralnych postaci procesu jest 44-letni Witalij O., pochodzący z Odessy, z polskim i ukraińskim obywatelstwem, sprowadzony do Polski w ramach ekstradycji ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie się ukrywał. Obok niego na ławie oskarżonych zasiada Grzegorz H., pseudonim Śledziu, ochroniarz w klubie, znany też jako sopocki kibol i działacz środowisk neonazistowskich, wielokrotnie już w Polsce karany za przemoc. To ta sama osoba, za którą w 2017 roku, po głośnym starciu z duńską policją przy okazji meczu Polska-Dania w Kopenhadze, zbiórkę na obronę prawną organizował ksiądz Jarosław Wąsowicz, dziś kapelan prezydencki, a do wpłat zachęcał ówczesny dyrektor Muzeum II Wojny Światowej Karol Nawrocki, obecnie prezydent Polski.
Witalij O. jest oskarżony o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, czerpanie korzyści majątkowych z nierządu oraz posiadanie nielegalnej broni. Grzegorz H. był jednym z ochroniarzy w klubie i ma podobne zarzuty jak Witalij O. Jeden z oskarżonych, Bartosz W., wystąpił do funduszu PFR o przyznanie dotacji i, świadomie wiedząc, że popełnia przestępstwo, starał się o jej uzyskanie. Dwukrotnie taką pomoc finansową uzyskał i obecnie stoi pod zarzutem oszustwa na szkodę funduszu, który tej dotacji udzielił. Według aktu oskarżenia łącznie uzyskał ponad 300 tysięcy złotych.
mówi prok. Damian Rzewski q. Bartosz W. to według dotychczasowych ustaleń prasy lider całej grupy, która jako całość miała wyłudzić z tarcz antykryzysowych, ZUS-u i gminy Gdańsk blisko pół miliona złotych. Gdy w czerwcu 2021 roku CBŚP wkroczyło do klubu, zatrzymano 19 osób, siedem aresztowano, a podczas przeszukań zabezpieczono nieruchomości warte ponad 9 milionów złotych, około 60 tysięcy złotych w gotówce oraz złote i srebrne monety. Według szacunków śledczych cała grupa mogła na tym procederze zarobić blisko 12 milionów złotych.
Komentarze (0)