reklama

Gdańsk wybrał kontrolerów biletów za niemal 50 mln zł. Ile z tych pieniędzy udaje się odzyskać?

Opublikowano:
Autor:

Gdańsk wybrał kontrolerów biletów za niemal 50 mln zł. Ile z tych pieniędzy udaje się odzyskać? - Zdjęcie główne
Autor: Puls Gdańska | Opis: Kontrolerzy w Gdańsku wystawiają coraz mniej mandatów

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskKontrolerzy w gdańskich autobusach i tramwajach wchodzą do pojazdów częściej niż w 2020 roku, a opłatę dodatkową dostaje mniej pasażerów. Tak wynika z danych, które miasto podało w nowym przetargu. Ile z nałożonych kar udaje się potem ściągnąć?
reklama
reklama

Znany partner 

Informację o wyborze oferty Biuro Zamówień Publicznych Urzędu Miejskiego w Gdańsku opublikowało 5 października. Przetarg wygrały Zakłady Wielobranżowe „Renoma” z ul. Harfowej w Gdańsku. Firma ma prowadzić kontrolę biletów w pojazdach organizowanych przez Zarząd Transportu Miejskiego oraz ściągać opłaty dodatkowe nałożone w latach 2027-2030.

To nie jest dla Renomy nowy teren. W 2020 roku spółka wygrała przetarg, w którym była jedynym oferentem. Kontrolowała wtedy bilety w latach 2021-2023, a windykację prowadziła do końca 2024 roku.

Więcej kontroli, mniej ukaranych

Najciekawsze liczby nie stoją w samej informacji o wyborze oferty, tylko w ogłoszeniu o przetargu. Miasto opisało w nim, jak wygląda praca kontrolerów.

reklama

Według ogłoszenia z 2026 roku w Gdańsku przeprowadza się 10 890 kontroli miesięcznie, a opłatę dodatkową dostaje 3 203 pasażerów miesięcznie. W skali roku przy tym tempie daje to około 130 tys. kontroli i ponad 38 tys. ukaranych osób.

Dla porównania sięgnęliśmy do ogłoszenia z 2020 roku. Wtedy kontroli było 8 667 miesięcznie, a ukaranych 3 637 osób. Kontroli jest więc o około 26 proc. więcej, a ukaranych o około 12 proc. mniej.

Ważne zastrzeżenie: w przetargu z 2020 roku miasto liczyło jako kontrolę jedno wejście grupy kontrolerów do pojazdu, a nie sprawdzenie jednego pasażera. Na każde 100 takich wejść przypadało wtedy 42 ukaranych. Dziś to około 29. Nowe ogłoszenie nie wyjaśnia, skąd ta różnica, ani czy kontrolę liczy się dokładnie tak samo.

reklama

Na ściąganie długów idzie 1,3 proc. kwoty

Z 48,8 mln zł zdecydowana większość, 48,2 mln zł, to wynagrodzenie za kontrolę biletów. Na windykację opłat dodatkowych i manipulacyjnych przypada 629,8 tys. zł, czyli około 1,3 proc. oferty. Obie kwoty są brutto.

W 2020 roku o wyborze firmy decydowały dwa elementy ceny: w 60 proc. stawka za pojedynczą kontrolę, w 40 proc. prowizja od pobranych opłat. Tamta umowa wymagała co najmniej 8 tys. kontroli miesięcznie, przy czym płatnych mogło być najwyżej 100 tys. rocznie. Zawierała też dolny próg: co najmniej 3 tys. nałożonych opłat dodatkowych w miesiącu. Informacja o wyborze oferty nie mówi, jakie zasady obowiązują w nowej umowie.

Umowa z 2020 roku była warta 20,4 mln zł bez VAT, przy szacunku miasta na 31,3 mln zł. Nowa oferta jest podana z VAT i obejmuje inny okres, więc kwot nie da się porównać wprost. Wartości umowy obowiązującej obecnie informacja o wyborze oferty nie podaje.

reklama

Ponad 100 tys. spraw wciąż czeka na pieniądze

Kontrolerzy wystawiają kary, ale część pasażerów ich nie płaci. W 2025 roku ściągalność wyniosła średnio około 62 proc. Miasto liczy ją jako stosunek opłat wyegzekwowanych do nałożonych w tym samym okresie. W 2019 roku było to 56 proc.

Reszta trafia do windykacji i zostaje w niej latami. Według stanu na 24 kwietnia 2026 roku z kar nałożonych w latach 2018-2023 nieopłaconych było jeszcze 38 109 wezwań do zapłaty, 4 970 spraw w sądzie i 22 477 spraw u komornika. Z kar nałożonych od 2024 roku to odpowiednio 19 528, 10 715 i 7 717 spraw.

Razem daje to ponad 103 tys. niezamkniętych spraw. Według ogłoszenia wykonawca ma też dokończyć windykację z obecnej umowy, która trwa do końca 2027 roku.

Mandat, który nie jest mandatem. I 7 dni na ratunek

To, co potocznie nazywamy mandatem, jest w rzeczywistości opłatą dodatkową. Nakłada ją kontroler w imieniu przewoźnika na podstawie Prawa przewozowego, a nieopłacone wezwanie kończy się w sądzie i u komornika, co widać w liczbach powyżej.

Jeśli masz ważny bilet okresowy albo prawo do ulgi, ale nie miałeś dokumentu przy sobie, Prawo przewozowe daje ci 7 dni na jego okazanie. Wtedy wezwanie zostaje umorzone, a zapłacić trzeba tylko opłatę manipulacyjną.

Reklamacje, odwołania i skargi dotyczące kontroli rozpatruje firma kontrolerska. Musi prowadzić stały punkt obsługi w centrum, nie dalej niż 1 km od dworca Gdańsk Główny. Osoby, które nie są w stanie zapłacić od razu, mogą starać się o rozłożenie należności na raty lub jej umorzenie na zasadach z uchwały Rady Miasta Gdańska. Dokumenty w tej sprawie także przygotowuje wykonawca.

Dzisiejsze 3,2 tys. ukaranych miesięcznie to zaledwie o 200 więcej niż minimum, które miasto wpisało do umowy z 2020 roku.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo