Od zabytkowego Jelcza pamiętającego zupełnie inne czasy, po najnowsze autobusy elektryczne i wodorowe. Od edukacji drogowej po rodzinne atrakcje. W centrum Gdańska mieszkańcy mogli przekonać się, jak zmienia się transport publiczny i jak mogą wyglądać codzienne podróże w najbliższych latach.
Od kultowego „Ogórka” do autobusu wodorowego
Już z daleka uwagę przyciągały pojazdy ustawione na Targu Węglowym. To właśnie tutaj odwiedzający mogli odbyć wyjątkową podróż przez historię komunikacji miejskiej. Najwięcej wspomnień wywoływał zabytkowy Jelcz 043, czyli słynny „Ogórek”. Wielu mieszkańców zatrzymywało się przy nim na dłużej, opowiadając dzieciom i wnukom o czasach, gdy podobne autobusy były codziennym widokiem na ulicach polskich miast.
Kilka metrów dalej czekały już pojazdy reprezentujące zupełnie inny świat. Zwiedzający mogli obejrzeć nowoczesne autobusy elektryczne, w tym prezentowany podczas wydarzenia Solaris Urbino 18 Electric, a także autobus wodorowy Nesobus, który wzbudzał zainteresowanie zarówno wyglądem, jak i zastosowaną technologią. Takie zestawienie pozwalało zobaczyć, jak ogromną zmianę przeszedł transport publiczny na przestrzeni ostatnich dekad i w jakim kierunku rozwija się dziś komunikacja miejska.
Co dzieje się z autem podczas dachowania? Mieszkańcy mogli sprawdzić to sami
Jedną z najbardziej obleganych atrakcji wydarzenia był specjalny pojazd przygotowany przez Polski Związek Motorowy. Urządzenie symulowało dachowanie i wielokrotne obracanie się samochodu. Uczestnicy mogli na własnej skórze przekonać się, jak wygląda taka sytuacja od środka i dlaczego prawidłowo zapięte pasy bezpieczeństwa mają ogromne znaczenie.
Po zakończonym pokazie wielu odwiedzających wychodziło z auta wyraźnie zaskoczonych tym doświadczeniem.
– Wydawało mi się, że wiem, jak wygląda dachowanie, bo przecież każdy widział takie nagrania w internecie czy telewizji. Kiedy jednak człowiek siedzi w środku i nagle zaczyna obracać się razem z samochodem, wszystko wygląda zupełnie inaczej. Po kilku sekundach trudno nawet określić, gdzie jest góra, a gdzie dół. To naprawdę daje do myślenia – mówił pan Tomasz z Gdańska.
Obok odbywały się również pokazy pierwszej pomocy związane ze zdarzeniami z udziałem rowerzystów. Ratownicy tłumaczyli, jak reagować w sytuacjach zagrożenia i jakie działania podjąć przed przyjazdem służb.
Sok pomarańczowy tylko dla tych, którzy mieli siłę pedałować
Jedną z atrakcji, która przyciągała zarówno dzieci, jak i dorosłych, były energorowery. Tutaj nie wystarczyło nacisnąć przycisku. Aby uruchomić urządzenie lub wykonać określone zadanie, trzeba było najpierw włożyć trochę wysiłku.
Największe zainteresowanie wzbudzało stanowisko, przy którym uczestnicy przygotowywali świeży sok pomarańczowy. Zanim jednak napój trafił do kubka, trzeba było samodzielnie napędzić mechanizm za pomocą roweru. Tuż obok znajdowały się specjalne tory wyścigowe z małymi samochodzikami. Także one poruszały się dzięki energii wytwarzanej podczas pedałowania.
Przy tej atrakcji nie brakowało śmiechu, dopingu i rodzinnej rywalizacji.
– Córka najpierw chciała tylko popatrzeć, ale kiedy zobaczyła wyścigi, od razu chciała spróbować. Później ścigała się z bratem kilka razy z rzędu. To świetny pomysł, bo dzieci bawią się, a przy okazji dowiadują się, że energia nie bierze się znikąd – mówiła pani Anna z Wrzeszcza.
Jak dobrać rower do siebie? Eksperci odpowiadali na pytania mieszkańców
Ważnym elementem wydarzenia była również strefa rowerowa. Na miejscu prezentowano system MEVO, który od kilku lat jest ważnym elementem transportu w Gdańsku i całej metropolii. Odwiedzający mogli nie tylko obejrzeć różne rodzaje rowerów, ale także porozmawiać z ekspertami o ich wyposażeniu, możliwościach oraz zasadach prawidłowego dopasowania sprzętu do użytkownika. Specjaliści tłumaczyli, jak ustawić wysokość siodełka, jak dobrać pozycję za kierownicą oraz na co zwracać uwagę podczas wyboru roweru do codziennej jazdy. Dla wielu osób była to okazja do zdobycia praktycznej wiedzy, którą później mogą wykorzystać podczas codziennych przejazdów.
Atrakcje dla dzieci i rodzin na Targu Węglowym
Organizatorzy przygotowali również rozbudowaną strefę rodzinną. Na najmłodszych czekały gry, zabawy, malowanie twarzy oraz bańki mydlane. Dużym zainteresowaniem cieszyło się także miasteczko ruchu drogowego, gdzie dzieci mogły poznawać zasady bezpiecznego poruszania się po drogach.
Nie zabrakło również nietypowych rowerów, które przyciągały uwagę swoim wyglądem i konstrukcją.
– Najbardziej podoba mi się to, że tutaj wszystko można sprawdzić samemu. Dzieci nie stoją przed planszami i nie słuchają wykładów. Wsiadają na rower, uczestniczą w zabawie i od razu widzą efekty. Dzięki temu zapamiętują znacznie więcej – mówił pan Marcin, który odwiedził wydarzenie razem z dwójką dzieci.
W programie znalazły się także warsztaty związane z projektem SBEES oraz technologią Vehicle-to-Grid (V2G), która umożliwia wykorzystanie pojazdów elektrycznych jako mobilnych magazynów energii. Na miejscu dostępne były również jazdy testowe pojazdami elektrycznymi prowadzone w systemie kolejkowym.
Przez cały dzień Targ Węglowy był miejscem, gdzie mieszkańcy mogli nie tylko zobaczyć nowoczesne technologie, ale przede wszystkim sprawdzić je w praktyce i przekonać się, jak zmienia się współczesna mobilność.
Komentarze (0)