reklama

Lechia Gdańsk zdemolowała Stal Mielec. Hat trick Artura Szacha i siedem goli

Opublikowano:
Autor:

Lechia Gdańsk zdemolowała Stal Mielec. Hat trick Artura Szacha i siedem goli - Zdjęcie główne
Autor: korso.pl / podesłane

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLechia Gdańsk urządziła na Polsat Plus Arenie prawdziwy koncert. Jeszcze przed przerwą Stal Mielec była w grze, ale po zmianie stron sytuacja zmieniła się diametralnie. Gdańszczanie rozpędzili się na dobre.
reklama

To był mecz, który kibice Lechii Gdańsk będą wspominać długo. Gospodarze zdobyli aż siedem bramek, a Artur Szach zaliczył hat tricka i dołożył asystę. Swoje pierwsze trafienie dla Lechii zanotował także Vladislav Blănuță, a w drugiej połowie na murawie pojawił się debiutujący Javier Mena.

Lechia Gdańsk szybko pokazała, kto rządzi na Polsat Plus Arenie

Początek spotkania nie zapowiadał jeszcze tego, co wydarzy się po przerwie. To Stal Mielec ruszyła odważnie i już w pierwszej minucie wywalczyła rzut rożny. Goście próbowali również wykorzystać stałe fragmenty gry, ale defensywa Lechii nie pozwalała im na stworzenie naprawdę groźnej sytuacji. Gospodarze potrzebowali natomiast tylko jednej dobrej akcji.

reklama

W 12. minucie Lechia rozegrała piłkę w ofensywie, a wszystko wykończył Artur Szach. 21-letni Ukrainiec pokonał Piotra Chrapustę i szybko wyprowadził biało Zielonych na prowadzenie.

Rozwiń

To właśnie Szach miał później zostać najważniejszą postacią całego spotkania. Stal próbowała odpowiedzieć. W 16. minucie Fryderyk Gerbowski zdecydował się na uderzenie z dystansu, ale piłka minęła bramkę strzeżoną przez Alexa Holewińskiego. Lechia z kolei była blisko drugiego gola w 26. minucie. Po szybkim kontrataku jeden z zawodników gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam z Chrapustą. Bramkarz Stali wygrał jednak ten pojedynek.

Stal Mielec wyrównała, ale Lechia odpowiedziała przed przerwą

reklama

Wydawało się, że goście mogą jeszcze sprawić Lechii problemy. W 28. minucie Stal doprowadziła bowiem do wyrównania. Po rzucie rożnym Maciej Domański zagrał piłkę do Michaela Wyparły, a ten zgrał ją w kierunku Simeona Oure. Francuz nie zastanawiał się długo i uderzeniem bez przyjęcia pokonał Holewińskiego.

Było 1:1.

Lechia nie straciła jednak kontroli nad spotkaniem. Gospodarze nadal szukali swoich okazji, a ich cierpliwość została nagrodzona tuż przed przerwą. W doliczonym czasie pierwszej połowy biało Zieloni przeprowadzili szybki kontratak. Piłka trafiła na prawe skrzydło do Samuela Kopaska, który uderzył przy bliższym słupku. Chrapusta nie zdołał zatrzymać tego strzału.

reklama

Lechia prowadziła 2:1.

Gol do szatni okazał się niezwykle ważny. Gdańszczanie schodzili na przerwę z przewagą, a Stal musiała szukać sposobu na odwrócenie losów spotkania. Nie znalazła go.

Po przerwie Lechia Gdańsk wrzuciła wyższy bieg

Trener Stali Damian Skiba próbował reagować od razu. W przerwie dokonał dwóch zmian, wprowadzając Kamila Cybulskiego i Pawła Tupaja za Pawła Kruszelnickiego oraz Bartłomieja Kukułowicza. Lechia bardzo szybko wybiła jednak rywalom z głowy marzenia o remisie. W 49. minucie piłkę przed polem karnym otrzymał Artur Szach. Ukrainiec miał wystarczająco dużo miejsca, żeby przygotować sobie pozycję do strzału.

Uderzył potężnie z dystansu.

reklama

Piłka wpadła do siatki, a na stadionie zrobiło się 3:1. Szach miał już na koncie dwa gole, ale na tym jego popis się nie skończył.

Artur Szach skompletował hat tricka

Lechia zaczęła coraz bardziej dominować. Stal próbowała jeszcze atakować, głównie lewą stroną, ale kolejne akcje gości kończyły się najczęściej przed polem karnym. Gospodarze byli znacznie konkretniejsi. W 63. minucie Artur Szach ponownie dostał piłkę w ofensywnej części boiska. Ukrainiec poradził sobie z obrońcami Stali przy pomocy prostych zwodów i po chwili po raz trzeci tego dnia umieścił piłkę w bramce.

Hat trick Artura Szacha stał się faktem.

Rozwiń

21 letni zawodnik miał już na koncie trzy gole oraz asystę przy trafieniu Kopaska. To oznaczało bezpośredni udział przy czterech z siedmiu bramek Lechii. Dla kibiców zgromadzonych na Polsat Plus Arenie był to zdecydowanie jeden z najbardziej pamiętnych indywidualnych występów zawodnika Lechii w tym sezonie.

Kevin Dodaj dołożył piątą bramkę

Stal Mielec próbowała ratować sytuację kolejnymi zmianami. Na boisku pojawili się Patryk Prajsnar, Natan Niedźwiedź oraz Tymoteusz Gmur. Zeszli Kamil Kościelny, Fryderyk Gerbowski i Maciej Domański. Lechia nie zamierzała jednak zdejmować nogi z gazu. W 66. minucie gospodarze zdobyli czwartego gola po przerwie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Kevin Dodaj.

Rozwiń

Albańczyk zdecydował się na uderzenie z dystansu i po raz kolejny zmusił Piotra Chrapustę do wyciągania piłki z siatki. Na tablicy wyników było już 5:1.

Vladislav Blănuță z pierwszym golem dla Lechii

Kilka minut później przyszła kolej na kolejne trafienie. W 76. minucie piłka trafiła do Vladislava Blănuțy. Rumuński napastnik znalazł sposób na bramkarza Stali, przerzucając futbolówkę nad Piotrem Chrapustą. Było 6:1.

Rozwiń

Dla Blănuțy był to szczególny moment, ponieważ napastnik zdobył swoje pierwsze trafienie w barwach Lechii Gdańsk. Wcześniej gospodarze przeprowadzili także ważną zmianę. W 59. minucie na boisku pojawił się Javier Mena, który zastąpił Tomasza Wójtowicza.

Javier Mena z debiutem w Lechii Gdańsk

Debiut Kolumbijczyka był jednym z wydarzeń, na które kibice Lechii zwracali uwagę jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Javier Mena trafił do Gdańska w letnim oknie transferowym. Jest młodszym bratem Camilo Meny, który wcześniej występował w biało Zielonych barwach. Mena wszedł na boisko przy wyniku 3:1. Zobaczył więc z murawy, jak jego nowy zespół zdobywa kolejne cztery bramki i ostatecznie rozbija Stal Mielec 7:1. Nie był to więc zwykły debiut.

Bakary Sonko postawił kropkę nad i

Wysokie prowadzenie pozwoliło trenerowi Lechii Władysławowi Łupaszce dać odpocząć części podstawowych zawodników. W 71. minucie z boiska zeszli Artur Szach i Tomasz Neugebauer. W ich miejsce pojawili się Jakub Adkonis i Bartosz Szczepankiewicz. Osiem minut później trener Lechii przeprowadził kolejne dwie zmiany. Kevina Dodaja i Vladislava Blănuțę zastąpili Igor Bambecki oraz Bakary Sonko. I właśnie Sonko miał jeszcze coś do powiedzenia.

W 90. minucie napastnik Lechii otrzymał podanie od Javiera Adkonisa i wykorzystał swoją okazję. Piłka ponownie znalazła się w bramce Stali. 7:1. To był ostatni gol tego spotkania.

Rozwiń

Lechia Gdańsk 7:1 Stal Mielec. Festiwal goli w Gdańsku

Lechia Gdańsk pokonała Stal Mielec 7:1 w 9. kolejce Betclic 1. Ligi. Do przerwy gospodarze prowadzili 2:1, ale po zmianie stron zdobyli aż pięć bramek. Dla biało Zielonych trafiali Artur Szach, Samuel Kopasek, Kevin Dodaj, Vladislav Blănuță oraz Bakary Sonko. Stal odpowiedziała tylko jednym golem autorstwa Simeona Oure.

Szczególnie efektownie wyglądał występ Szacha. Ukrainiec zdobył trzy bramki, a przy kolejnym trafieniu zanotował asystę. Ważne momenty przeżyli również Javier Mena, który zadebiutował w Lechii, oraz Vladislav Blănuță, dla którego był to pierwszy gol w gdańskich barwach.

Rozwiń

Lechia Gdańsk 7:1 Stal Mielec

Bramki:

  1. minuta, Artur Szach 1:0
  2. minuta, Simeon Oure 1:1

45+2. minuta, Samuel Kopasek 2:1

  1. minuta, Artur Szach 3:1
  2. minuta, Artur Szach 4:1
  3. minuta, Kevin Dodaj 5:1
  4. minuta, Vladislav Blănuță 6:1
  5. minuta, Bakary Sonko 7:1

Sędzia: Tomasz Marciniak z Płocka

Stadion: Polsat Plus Arena Gdańsk

Widzowie: 6879

Żółte kartki: Michael Wyparło, Artur Szach, Tomasz Neugebauer, Hubert Matynia, Natan Niedźwiedź.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo