Nietypowa sytuacja na Letnicy. Dwa mecze w... dwa dni

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nietypowa sytuacja na Letnicy. Dwa mecze w... dwa dni - Zdjęcie główne
Autor: Nikodem Szczepański

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportOgrom piłkarskich emocji w końcówce listopada w Gdańsku. Najpierw na Polsat Plus Arenie w piątek, 28 listopada Polki zmierzą się ze Słowenkami, a dosłownie dobę później na murawę Bursztynka wybiegną... piłkarze Lechii Gdańsk, którzy stoczą ligowy bój z Termaliką.
reklama

Ostatki przed ważnymi meczami

Przypomnijmy, że Polki mają "abonament" na rozgrywanie spotkań na obiekcie w Letnicy w ramach umowy zawartej między trzema interesariuszami - Miastem Gdańsk, stadionem Polsat Plus Arena oraz Polskim Związkiem Piłki Nożnej, na mocy której w latach 2024-2027 obiekt położony w stolicy Trójmiasta ma prawo być gospodarzem wszystkich międzynarodowych meczów polskich piłkarek. 

Piątkowa rywalizacja ze Słowenią, która rozpocznie się o godz. 17:45, będzie przedostatnim spotkaniem w tym roku Biało-Czerwonych i jednym z ostatnich akordów przed przyszłorocznymi eliminacjami do MŚ 2027. 

- Jutrzejszy mecz traktujemy tak jakbyśmy już grały eliminacje. Słowenia zrobiła duży progres w ostatnim czasie. W każdym spotkaniu gramy jak o wszystko. Dla nas to obowiązek, występując z orzełkiem na piersi. Chcemy pokazać nasze zaangażowanie i walkę. - powiedziała na konferencji prasowej Ewa Pajor

reklama

Od marca do czerwca kadra narodowa będzie mierzyć się z Francją, Holandią i Irlandią w dywizji A Ligi Narodów (te międzypaństwowe rozgrywki są jednocześnie kwalifikacjami do Mundialu). Najlepszy zespół w grupie awansuje bezpośrednio na turniej, a pozostałe reprezentacje wystąpią w dwustopniowych barażach.

- Zależy nam na tym, że nasi rywale w meczach towarzyskich "pomagali" nam rozwijać się - naszą grę, zawodniczki itd. W październiku, wybierając na sparingpartnerów Walię i Holandię, nie spodziewaliśmy się tego, że w pewnym stopniu pomożemy sobie w przyszłości. Oba zespoły mają wiele cech, które możemy wykorzystać w eliminacjach. Walia - wyspiarki styl, podobny do Irlandii, a z Holandią - spotkamy się ponownie (w następnym roku - przyp.red.). Słowenia zaś to naprawdę dobry zespół, awansowali do dywizji A. To dla nas ważne. Z każdego meczu chcemy wyciągnąć to, co nam pozwoli się rozwijać. Będzie to wymagające spotkanie. - mówiła Nina Patalon, selekcjonera Biało-Czerwonych

reklama

Bursztynowy talizman 

Nie da się ukryć, że gra w stolicy Trójmiasta służy naszym piłkarkom, bowiem jak dotąd tutaj nie przegrały ani jednego spotkania, a odniosły pięć zwycięstw i dwa remisy. 

REPREZENTACJA POLSKI KOBIET NA POLSAT PLUS ARENIE

17.09.2021, eliminacje do MŚ 2023, Polska - Belgia 1:1 
29.10.2024, półfinał baraży do Euro 2025, Polska - Rumunia 4:1
29.11.2024, finał baraży do Euro 2025 Polska - Austria 1:0
21.02.2025, Liga Narodów 2025 Polska - Irlandia Północna 2:0
04.04.2025, Liga Narodów 2025, Polska - Bośnia i Hercegowina 5:1
03.06.2025, Liga Narodów 2025, Polska - Rumunia 3:0
24.10.2025, mecz towarzyski, Polska - Holandia 0:0

reklama

BILANS: 7 spotkań, 5 zwycięstw, 2 remisy, bilans 16:3

Niektórzy marudzą, że popularny Bursztynek jest za duży dla pań, ponieważ na ich meczach przeważnie ponad połowa obiektu jest pusta, co dla magistrów ekonomii wzbudza podejrzenia o rentowność tychże imprez masowych, ale zainteresowanie piłką kobiecą systematycznie rośnie. 

Tylko w tym roku dwukrotnie pobito rekord frekwencji - w czerwcu podczas starcia z Rumunkami na trybunach gdańskiego obiektu zasiadło 10 685 widzów. Warto dodać, że wówczas pierwszy raz złamano pięciocyfrową barierę. Fani licznik "podkręcili" 24 października - starcie z Holenderkami obejrzało 11 022 osób.

reklama

REKORDOWE FREKWENCJE PODCZAS MECZÓW REPREZENTACJI POLSKI KOBIET

1. Polska - Holandia (24.10.2025, Polsat Plus Areny, mecz towarzyski) - 11 022 osób
2. Polska – Rumunia (03.06.2025, Polsat Plus Arena Gdańsk, Liga Narodów 2025) – 10 685 widzów
3. Polska – Rumunia (29.10.2024, Polsat Plus Arena Gdańsk, półfinał baraży o Euro 2025) – 8449 widzów
4. Polska – Belgia (17.09.2021, Polsat Plus Arena Gdańsk, eliminacje do MŚ 2023) – 8011 widzów
5. Polska – Hiszpania (12.11.2019, Arena Lublin w Lublinie, eliminacje do Euro 2022) – 7528 widzów

Złośliwi i tak napiszą, że to był efekt niemalże rozdawania biletów za darmo, bowiem ceny wejściówek zaczynały się od... 1 zł. Podobną strategię marketingową przyjęto teraz. Czy znowu zobaczymy ponad 10 tysięcy widzów?

Nie będzie o to łatwo - na przeszkodzie stoją m.in. pogarszająca się pogoda (stanie lub siedzenie na bardzo przewiewnym obiekcie nie jest - pisząc delikatnie - przyjemnością), ranga rywala (Słowenki nie mają takiej renomy jak Holenderki), pora rozgrywania meczu (w piątek wieczór na mieście znajdzie się wiele ciekawszych atrakcji), ale - w porównaniu do poprzedniej przerwy reprezentacyjnej - do kadry została powołana Ewa Pajor. 

Napastniczka FC Barcelony nie mogła wystąpić w październikowych spotkaniach ze względu na kontuzje kolana. Jeżeli ktoś chce zobaczyć w akcji najlepszą polską piłkarkę jeszcze w tym roku, musi koniecznie przyjść na Polsat Plus Arenę, ponieważ Nina Patalon obiecała wystawić jutro wyjściową "11" w przeciwieństwie do kolejnego starcia towarzyskiego - 2 grudnia na T29 Polki stoczą bój z Łotwą.

Greenkeeperzy zawaleni robotą

Wszystko byłoby pięknie i ładnie, gdyby nie fakt, że przecież mecze ligowe grają mężczyźni, zwłaszcza Lechia Gdańsk, która niemalże dobę później rozegra u siebie spotkanie z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza.

Warto wspomnieć, że terminarze meczów piłkarek i piłkarzy kompletnie się ze sobą nie pokrywają - nie ma jednej przerwy na mecze reprezentacyjne (gdy kobiety zakładają barwy narodowe, faceci grają mecze ligowe i na odwrót).

To może powodować nie tylko problemy logistyczne, zwłaszcza gdy z jednego obiektu mają korzystać dwie ekipy w tak krótkim czasie, a przecież nie aktywność drużyn nie ogranicza się tylko do meczów, lecz także chociażby do treningów. Ponadto, rodzą się pytania o stan murawy na najbliższe dni i czy wytrzyma trudy zbliżających się dwóch wydarzeń sportowych.

- Boisko teraz jest w dobrym stanie. Pamiętajmy, że dysponujemy murawą hybrydową, która znacznie lepiej znosi obciążenia, nie rwie się tak jak tradycyjne podłoże. Od 20 października boisko jest podgrzewane. Zakres działania określiliśmy z firmą Hybrid Service, która na co dzień opiekuje się naszą murawą. - zapewniał Paweł Buczyński, prezes Arena Gdańsk Operator w rozmowie portalem Trójmiasto.pl

Obiekt ma po prostu tętnić życiem - dodał w tym razem w rozmowie z nami.

- To nie jest nadmiar obowiązków. Tak ten obiekt musi funkcjonować. Nie martwi nas taki kalendarz aktywności, naszym zadaniem jest tworzenie jak największej liczby wydarzeń, taki cel przyświecał budowie obiektu. Nie spodziewaliśmy się, że liczne aktywności realizowane na Gdańskim stadionie będą problemem w oczach opinii publicznej. Wręcz przeciwnie - zależy nam na burzeniu nieprawdziwego stereotypu, że na stadionie nic się nie dzieje. W kończącym się roku 2025 na stadionie obyło się 28 meczów i 4 turnieje piłkarskie.

W przeszłości zdarzało się, że natłok imprez mocno "poharatał" nawierzchnię Polsat Plus Areny. Przykład? Spotkanie Lechii Gdańsk z Puszczą Niepołomice z lutego 2025 rozegrane dwa dni po rywalizacji Polek z Irlandią Północną, co pokazują fotografie poniżej. Czy uda się uniknąć takiej sytuacji teraz?

STAN MURAWY PODCZAS LUTOWEGO MECZU LECHII GDAŃSK (zdjęcia: Nikodem Szczepański)

- Różnica tygodnia, trzech dni między meczami nie spowoduje, że murawa odrośnie. O jej kondycji decyduje przygotowanie jej do sezonu zimowego – w naszej opinii jest ona gotowa na rozegranie jednego meczu reprezentacji kobiet i trzech meczów Lechii (ostatnich w tych roku - przyp.red.). Decyzja o wybraniu systemu hybrydowego była podyktowana chęcią utrzymania wysokiej jakości przy maksymalnie dużym obłożeniu użytkowym.

Zresztą i tak nie dałoby rady przenieść spotkania na inny termin. Wynika to z chociażby obostrzeń Departamentu Logistyki Ekstraklasy SA. 

Biało-zieloni nie mogą rozegrać meczu np. w niedzielę, ponieważ pierwszeństwo mają zespoły grające w fazie ligowej UEFA Conference League - Lech Poznań, Jagiellonia Białystok oraz Raków Częstochowa i "zaklepały" wszystkie trzy dostępne terminy tego dnia (Legia zagra swój mecz w poniedziałek).

No właśnie, a czemu nie chociażby na początku kolejnego tygodnia? Odpowiedź dość prosta - we wtorek, 2 grudnia Lechię czeka pucharowy bój z Górnikiem Zabrze. 

MECZE NA POLSAT PLUS ARENIE NA PRZEŁOMIE LISTOPADA I GRUDNIA

28.11. - Polska - Słowenia
29.11. - Lechia - Termalika
02.12. - Lechia - Górnik (puchar)
05.12. - Lechia- Górnik (liga) 

Nie liczy się styl, liczą się punkty

Niezależnie od okoliczności, w klubie panuje duża koncentracja nad zbliżającym się spotkaniem. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że przed gdańszczanami łatwa przeprawa - Termalika zajmuje 16.miejsce w tabeli (mają dwa "oczka" więcej od Lechii), ale są ostatnio na "fali" (dwa zwycięstwa z rzędu) i bardzo dobrze radzą sobie na wyjazdach - na terenach rywali zdobyli już 11 punktów.

- Potrafili w tym sezonie wygrać z wielkimi drużynami, więc czeka nas ciężki mecz. Kluczowe będzie nasze podejście do tego meczu i musimy zacząć go bardzo dobrze. Wiemy, że w Ekstraklasie nie ma i nie będzie łatwych spotkań.  - powiedział na koferencji prasowej John Carver

Precyzując myśl trenera - Słoniki na "rozkładzie" mają już Jagiellonię Białystok (4:0!), Górnika Zabrze (1:0), Legię Warszawa (2:1) oraz... Arkę Gdynia tydzień temu (2:0), odnosząc premierowe zwycięstwo na własnym terenie. 

- Patrząc na ich kadrę, widać, że mają dużo doświadczonych zawodników(...) Mają trzech silnych środkowych obrońców i dobrze wykonują stałe fragmenty gry. Mieliśmy dużo czasu, żeby odpowiednio się przygotować do tego.

Proste środki bywają czasami zabójcze - przekonali się o tym biało-zieloni w rywalizacji z Legią Warszawa. Wydawało się, że utrzymają korzystny wynik do ostatniego gwizdka sędziego, ale w doliczonym czasie gry Wojciech Urbański doprowadził do wyrównania (2:2) po dośrodkowaniu z bocznej strefy boiska od Biczachczjana, które przypadowo przedłużył Bartosz Kapustka. 

- Był to nasz bardzo dobry mecz, doprowadziliśmy do sytuacji, gdzie prowadziliśmy 2:1 na Legii i rozczarowaniem było stracić drugą bramkę. Po meczu w szatni było duże rozgoryczenie końcowym wynikiem, ale jeśli ktoś by spytał mnie przed meczem czy zdobycie punktu na Legii byłoby dobrym wynikiem, to brałbym ten rezultat w ciemno.

Teraz chwalenia za "dobrą grę" nie będzie, ponieważ liczy się tylko i wyłącznie zwycięstwo. Noty za styl możemy zachować na konkurs skoków narciarskich.

- Wole trzy punkty niż dobrą grę z Termaliką.

Początek spotkania o godz. 14:45. Transmisja w Canal+Sport 3. 

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo