Serwery staną tam, gdzie PGE ma ziemię i prąd
Umowę podpisały w czwartek PGE oraz NASK, czyli państwowy instytut badawczy i spółka NASK S.A. Ogłaszali ją wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oraz minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Chodzi o centra danych, czyli hale pełne serwerów, które dzień i noc przetwarzają informacje i grzeją się przy tym jak piece.
Przedstawiciel PGE mówił podczas podpisania, że projekty mają powstawać w lokalizacjach, które koncern już ma, i w tych, które dopiero udostępni partnerom. Jak podała „Rzeczpospolita”, chodzi m.in. o dawne składy węgla tuż przy działających elektrociepłowniach PGE. To stamtąd ciepło z serwerów ma płynąć dalej.
PGE jako największe przedsiębiorstwo energetyczne w Polsce dysponuje zarówno terenami inwestycyjnymi, jak i mocami przyłączeniowymi, które mogą służyć współpracy. mówi prezesPGE Dariusz Lubera podczas podpisania umowy w Sopocie
Minister Balczun mówił w Sopocie, co da wykorzystanie istniejącej infrastruktury.
Nie jestem w stanie w tej chwili oczywiście określić, ile dokładnie tych centrów powstanie, natomiast sam fakt, że będziemy wykorzystywali istniejącą infrastrukturę, że będziemy mogli skorzystać z tego wygenerowanego efektu ubocznego, czyli ogromnej ilości ciepła, które generuje centrum danych, na przykład do zasilania miast i miasteczek, myślę, że jest bardzo pozytywna informacja, przyznał Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.
Ciepło, które było kłopotem, ma pójść na sprzedaż
Przedstawiciel NASK mówił w Sopocie, że jego instytucja od dawna buduje i utrzymuje centra danych, a sztuczna inteligencja sprawia, że zapotrzebowanie na moc obliczeniową i miejsce w serwerowniach rośnie wykładniczo. Wyraził nadzieję, że ciepło, zwykle kłopot każdej serwerowni, da się wykorzystać komercyjnie.
To, co mamy nadzieję wspólnie z tą umową zrobić, to spowodować, żeby ta nowa idea nie tworzyła wyzwań dla społeczności lokalnych. To znaczy to, co budujemy, to, co tworzymy, to, co normalnie jest problemem, jak ciepło, które generują centra danych, stało się w zasadzie elementem, który można wykorzystać komercyjnie, sprzedawać, dostarczać, także obniżając koszty funkcjonowania tej infrastruktury, także koszty generowania tego ciepła, mówi dyrektor NASK Radosław Nielek podczas podpisania umowy w Sopocie
O sąsiadach mówił też Gawkowski. Już na początku podpisania zapewniał, że miejsca, które wskaże PGE, mają środowiskowo zabezpieczać także lokalną społeczność.
Budowa tańsza nawet o 1/3
Najkonkretniejszą liczbę dnia podał wicepremier i od niej zaczął swoje wystąpienie.
Informacja, która powinna też tutaj wybrzmieć. Dzięki terenom PGE jest duże prawdopodobieństwo, że i centra danych będą tańsze, to znaczy tańsze w budowie. Nawet o 1/3. Będziemy mogli być o wiele bardziej konkurencyjni wobec tego, co powstaje w sektorze prywatnym, dodał Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji
Nikt w Sopocie nie udawał, że chodzi wyłącznie o kaloryfery. Przedstawiciel PGE mówił o nowej perspektywie biznesowej i dodatkowych przychodach z gospodarki cyfrowej. Przedstawiciel NASK o silnej nodze biznesowej dla obu partnerów i o suwerenności, bo państwo będzie samo dysponować swoimi centrami danych.
Komentarze (0)