Przymrozki są, ale nie u nas
Noc z 13 na 14 października była pierwszą tej jesieni, w której temperatura spadła poniżej zera nie tylko w górskich dolinach. Według IMGW ujemne wartości zanotowano wtedy w kilku miejscach zachodniej i południowo-zachodniej Polski. W kolejnych dniach przymrozki wracały, głównie w kotlinach karpackich, na Małopolsce i Podkarpaciu oraz na wschodzie kraju. Na pogórzu Karpat przy gruncie notowano do minus dwóch stopni.
Pomorze tę falę przeczekało. Prognozy dla Gdańska na noce z ubiegłego tygodnia mówiły o 6-9 stopniach powyżej zera, a przy nocnym wietrze nie było mowy o szronie na szybach. Kierowcy z Trójmiasta skrobaczki mogą na razie zostawić w bagażniku.
Ciepły Bałtyk trzyma zimę na dystans
To nie przypadek, tylko geografia. Morze nagrzewa się latem i oddaje ciepło jesienią, więc na wybrzeżu noce są łagodniejsze niż kilkadziesiąt kilometrów w głąb lądu. Dlatego przymrozki pojawiają się najpierw na Kaszubach, na Pojezierzu i w Borach Tucholskich, w dolinach i obniżeniach terenu. Najszybciej wychładzają się tam pogodne, bezwietrzne noce, a nad samym morzem takie warunki zdarzają się rzadziej.
W tym roku dochodzi do tego anomalia. IMGW prognozuje, że w drugiej połowie października na północy i północnym wschodzie kraju temperatura będzie o 2-3 stopnie wyższa od normy wieloletniej. Północ jest więc w tym sezonie jeszcze cieplejsza niż zwykle.
Do końca października: deszcz zamiast szronu
Najbliższe dni w Gdańsku mają być przede wszystkim mokre. Według prognoz między 19 a 29 października będzie deszczowo, a na 22 października szansę na opady szacuje się na mniej więcej połowę. O śniegu w prognozach dla miasta nie ma mowy.
Część modeli pokazuje, że pod koniec przyszłego tygodnia przymrozki mogą zejść na niziny. Chodzi jednak o południe, południowy zachód i północny wschód kraju, a nie o Pomorze. Model miesięczny dla województwa pomorskiego pokazuje na ostatnie dni października minimalne temperatury rzędu 4-5 stopni na plusie. To prognoza orientacyjna, ale kierunek jest wyraźny.
Wszystkich Świętych bez kożuchów
1 listopada wypada w tym roku w niedzielę, więc na cmentarzach i drogach będzie tłoczniej niż zwykle. Pogoda nie powinna tego utrudniać. IMGW zapowiada, że na przełomie miesięcy temperatura w większości kraju będzie zbliżona do normy lub nieco wyższa. Średnia w okresie Wszystkich Świętych ma wynosić 9-12 stopni. Chłodniej niż zwykle może być miejscami na południu Polski, ale silnego i długiego ochłodzenia w całym kraju na razie nie widać.
Model miesięczny dla Pomorza pokazuje na 1 listopada około 13 stopni w dzień i 6 w nocy. Bardziej przyda się parasol niż zimowa kurtka.
Pierwszy śnieg? Najwcześniej w listopadzie, i raczej mokry
Synoptycy IMGW nie wykluczają, że śnieg spadnie na nizinach jeszcze przed 1 grudnia, czyli przed meteorologiczną zimą. Zastrzegają jednak, że będzie to raczej epizod mokrego śniegu albo deszczu ze śniegiem niż trwała pokrywa. Konkretnej daty nikt dziś nie poda. Prognozy sezonowe pokazują ogólne tendencje, a nie pogodę na dany dzień.
Tendencja dla listopada jest taka, że miesiąc ma być cieplejszy od normy w całej Polsce, z opadami w granicach średniej wieloletniej. W tle jest silne El Niño, które zwiększa zmienność pogody, ale nie przekłada się wprost na mroźną albo ciepłą zimę w Polsce. Krótkie, ostre napływy zimnego powietrza są możliwe nawet w cieplejszym sezonie.
Dla Pomorza oznacza to, że na pierwszy śnieg trzeba raczej czekać do drugiej połowy listopada. Wtedy napływ chłodnego powietrza z północy może przynieść deszcz ze śniegiem na wybrzeże i pierwszą białą warstwę na Kaszubach. Nad samym morzem taki śnieg zwykle szybko topnieje.
Opony i skrobaczki: bez paniki, ale z głową
Przymrozek nie musi być widoczny w prognozie dla Gdańska, żeby na drodze zrobiło się ślisko. Mosty, wiadukty i zacienione odcinki wychładzają się najszybciej. Kto jeździ na Kaszuby albo w stronę Kościerzyny i Bytowa, powinien liczyć się ze szronem wcześniej niż mieszkańcy Trójmiasta.
Konkretne ostrzeżenia przed przymrozkami IMGW wydaje z jedno- lub dwudniowym wyprzedzeniem, z podanym prawdopodobieństwem wystąpienia zjawiska. To one, a nie wielotygodniowe prognozy, powiedzą, kiedy zima naprawdę zapuka nad Zatokę. Na razie Pomorze ma jeszcze kilka tygodni spokoju.
Komentarze (0)