- Pionierska trombektomia mechaniczna u noworodka w UCK Gdańsk
- Zakrzepica szybko zaczęła zagrażać życiu dziecka
- Zabieg u 16-dniowego noworodka wymagał niezwykłej precyzji
- Operacja zakończyła się sukcesem. Dziś Leon rozwija się prawidłowo
- W leczenie Leona zaangażował się zespół specjalistów z wielu klinik UCK
Choć dziś Leon ma ponad pół roku i rozwija się prawidłowo, jeszcze na początku 2026 roku jego życie wisiało na włosku. O powodzeniu leczenia zdecydowała szybka reakcja lekarzy i współpraca specjalistów z wielu dziedzin.
Pionierska trombektomia mechaniczna u noworodka w UCK Gdańsk
Specjaliści z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku przeprowadzili trombektomię mechaniczną u 16-dniowego noworodka, wykonując jeden z nielicznych tego typu zabiegów zarówno w Polsce, jak i na świecie. Dzięki operacji udało się uratować jedyną prawidłowo funkcjonującą nerkę chłopca i zatrzymać rozwój choroby.
Trombektomia mechaniczna polega na usunięciu skrzepliny blokującej naczynie krwionośne. Zabieg najczęściej wykonuje się u dorosłych pacjentów z udarem niedokrwiennym mózgu. U noworodków standardem jest leczenie przeciwzakrzepowe, jednak w tym przypadku nie mogło ono zostać zastosowane.
Zakrzepica szybko zaczęła zagrażać życiu dziecka
Leon urodził się w grudniu 2025 roku jako wcześniak w 35 tygodniu ciąży. Wkrótce po narodzinach lekarze rozpoznali u niego zakrzepicę prawej żyły nerkowej, przez co prawa nerka przestała funkcjonować prawidłowo. Sytuacja szybko zaczęła się pogarszać. Skrzeplina rozprzestrzeniała się do żyły głównej dolnej i w kierunku drugiej, zdrowej nerki. Oznaczało to ryzyko całkowitej niewydolności nerek i konieczność dializoterapii.
Dodatkowym problemem było krwawienie do mózgu, które uniemożliwiało wdrożenie standardowego leczenia przeciwzakrzepowego.
– Problem szybko się pogłębił. Skrzeplina zaczęła rozprzestrzeniać się do żyły głównej dolnej i w kierunku drugiej, zdrowej nerki. Sytuacja była bardzo niebezpieczna, ponieważ groziła całkowitą niewydolnością nerek i koniecznością dializoterapii. Dodatkowym utrudnieniem było krwawienie do mózgu, które wystąpiło u dziecka. Z tego powodu lekarze początkowo nie mogli zastosować standardowego leczenia przeciwzakrzepowego – wyjaśnia dr Julia Radoń Proskura z Kliniki Pediatrii, Hematologii, Onkologii i Immunologii UCK.
Zabieg u 16-dniowego noworodka wymagał niezwykłej precyzji
W obliczu narastającego zagrożenia wielospecjalistyczny zespół lekarzy zdecydował o wykonaniu zabiegu, który u tak małych pacjentów wykonywany jest niezwykle rzadko. 13 stycznia 2026 roku, gdy Leon miał zaledwie 16 dni i ważył około 3,5 kilograma, radiolodzy interwencyjni dr Bartosz Regent i dr Michał Magnus wykonali mechaniczne usunięcie skrzepliny z żyły głównej dolnej.
Jak podkreślają lekarze, ogromnym wyzwaniem był niewielki rozmiar naczyń krwionośnych oraz bardzo mała objętość krwi u noworodka.
– Był to zabieg trudny technicznie przede wszystkim ze względu na wiek i wielkość pacjenta. U noworodka naczynia są bardzo małe, dlatego każdy manewr musi być wykonany z najwyższą precyzją i przy użyciu odpowiednio dobranego, delikatnego sprzętu. Dodatkowym wyzwaniem jest mała objętość krwi krążącej. Nawet niewielka utrata krwi, która u osoby dorosłej byłaby nieistotna, u dziecka w tym wieku może mieć poważne znaczenie kliniczne. Najważniejsze było dla nas przeprowadzenie zabiegu możliwie najmniej inwazyjnie i z zachowaniem maksymalnego bezpieczeństwa dziecka – podkreśla dr Bartosz Regent.
Operacja zakończyła się sukcesem. Dziś Leon rozwija się prawidłowo
Zabieg zakończył się powodzeniem. Lekarzom udało się usunąć skrzepliny, zahamować rozwój choroby i uratować funkcję jedynej sprawnej nerki. Dopiero po operacji możliwe było rozpoczęcie leczenia przeciwzakrzepowego, a przez kolejne tygodnie chłopiec pozostawał pod ścisłą opieką specjalistów.
Dziś Leon ma ponad pół roku i rozwija się prawidłowo, nadal pozostając pod kontrolą lekarzy. Jak powiedziała w rozmowie z PAP mama chłopca, Sandra Lewicka, najważniejsze jest to, że podjęta kilka miesięcy temu decyzja okazała się słuszna.
Lekarze z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku podkreślają, że podobnych zabiegów wykonano dotąd bardzo niewiele. Ich zdaniem przypadek Leona pokazuje, jak ogromne znaczenie mają szybka diagnostyka, współpraca specjalistów oraz nowoczesne metody leczenia, które w wyjątkowych sytuacjach mogą uratować życie nawet najmłodszym pacjentom.
Komentarze (0)