- Kontrola poselska w Gdańsku. „Nie otrzymaliśmy prostych danych”
- Kolejki do tomografii i rezonansu. „To są setki dni”
- Sprzęt za miliony stoi niewykorzystany?
- NFZ pod presją. „23 miliardy deficytu”
- Polityczny spór i propozycje zmian
- Apel do marszałka Pomorza. „Gdzie pan jest?”
- Kolejne kontrole i pytania bez odpowiedzi
Sprawa z Gdańska szybko nabiera ogólnopolskiego znaczenia i wpisuje się w rosnące napięcia wokół finansowania służby zdrowia.
Kontrola poselska w Gdańsku. „Nie otrzymaliśmy prostych danych”
Celem kontroli było uzyskanie konkretnych informacji o kolejkach do badań diagnostycznych, które mają kluczowe znaczenie dla pacjentów.
- Sprawa jest bulwersująca i niezwykle pilna, bo jak państwo wiecie, nie ma pieniędzy na najbardziej podstawowe zabiegi medyczne, świadczenia, od których zależy zdrowie, a nawet życie Polaków. Żeby to sprawdzić, na miejscu poszliśmy do szpitala Copernicus i poprosiliśmy o bardzo proste, konkretne dane. O ile wydłużyły się kolejki do tomografii komputerowej, do rezonansu magnetycznego i do usuwania zaćmy - mówił Kacper Płażyński.
Jak podkreślał, mimo wcześniejszego zgłoszenia kontroli, takich danych nie przekazano.
- Muszę powiedzieć z wielką przykrością, ale ani ja, ani Michał Kowalski nie otrzymaliśmy tych danych. Nie wiedzieć czemu władze szpitala nie uznały za stosowne dać po prostu wydruków z systemu AP Kolce NFZ, bo tak już jest system teleinformatyczny, w ramach którego codziennie każdy szpital w Polsce do NFZ musi raportować, jak wydłużają się kolejki do poszczególnych zabiegów medycznych. My te dane mieliśmy wcześniej, ale chcieliśmy sprawdzić, czy coś się w ostatnich 48 godzinach nie zmieniło - mówił Kacper Płażyński.
Kolejki do tomografii i rezonansu. „To są setki dni”
Choć szpital nie udostępnił informacji podczas kontroli, posłowie przedstawili własne dane. Wynika z nich, że czas oczekiwania na kluczowe badania znacząco się wydłużył:
- tomografia komputerowa o około 222 dni
- rezonans magnetyczny o około 172 dni
- Jeżeli chodzi o tomografię komputerową, czeka się o 222 dni dłużej niż to było jeszcze tydzień temu. O tyle dłużej muszą czekać ludzie chorzy, poważnie chorzy, być może z guzem w głowie, być może z łamanymi kośćmi, być może z innymi krwotokami wewnętrznymi na to, żeby sprawdzić, czy jest wszystko okej. A jeżeli nie jest okej, to w jakim zakresie - mówił Płażyński. - Jeżeli chodzi o rezonans magnetyczny plus 172 dni. Ta sama sytuacja. Od tego zależy dosłownie życie i zdrowie ludzi.
Tak duże wzrosty, jeśli znajdą potwierdzenie w oficjalnych danych, oznaczałyby realne opóźnienia diagnostyki nawet o kilka miesięcy.
Sprzęt za miliony stoi niewykorzystany?
Jednym z najmocniejszych wątków konferencji były zarzuty dotyczące wykorzystania sprzętu medycznego.
- Sprzęt, który kosztuje miliony złotych, one teraz leżą i kwiczą. I kwiczą, dlatego że nie są wykorzystywane. My płacimy miliony, dziesiątki milionów, miliardy złotych w podatkach na sprzęt, który potem jest zamykany, bo skończyły się pieniądze z NFZ. Pan Donald Tusk uznał, że trzeba je przeznaczyć na inne rzeczy. Zamykamy kluczyk, już nie działa. 12 godzin dziennie wystarczy, że ten sprzęt będzie wykorzystywany. No tak to dzisiaj wygląda - mówił Płażyński.
To oskarżenie sugeruje, że problem nie dotyczy wyłącznie braku sprzętu, ale również sposobu jego finansowania i organizacji pracy.
NFZ pod presją. „23 miliardy deficytu”
Posłowie wskazują na trudną sytuację finansową Narodowy Fundusz Zdrowia.
- Dzisiaj NFZ ma ponad 23 miliardy złotych deficytu. I rzeczą haniebną jest to, że z zarządów Prawa i Sprawiedliwości stworzyliśmy fundusz medyczny, który miał leczyć choroby rzadkie. Ale co się dowiadujemy? W zeszłym tygodniu Donald Tusk przerzucił sobie miliard złotych z tego funduszu. Czyli zamiast leczyć osoby, które mają te choroby rzadkie, te pieniądze są przesuwane - mówił Michał Kowalski. - Za naszych czasów wszystkie nadwykonania były płacone. Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, w której wiemy, że nie będą płacone. Jesteśmy w kwietniu, przed majówką, a pieniędzy już nie ma.
Polityczny spór i propozycje zmian
W trakcie konferencji padły również propozycje działań.
- Mamy świetny pomysł na przerzucenie 800 milionów złotych do Narodowego Funduszu Zdrowia właśnie z mediów publicznych. Niestety nie mamy żadnej odpowiedzi na tę propozycję - mówił Kowalski.
W wypowiedziach pojawiały się też bezpośrednie odniesienia do rządu Donald Tusk oraz jego decyzji budżetowych.
Apel do marszałka Pomorza. „Gdzie pan jest?”
Mocne słowa padły także pod adresem marszałka województwa pomorskiego Mieczysław Struk.
- Brakuje marszałka Struka, czyli szefa regionalnego Platformy Obywatelskiej i marszałka województwa pomorskiego, pod którego przecież podlega ten szpital. Nie zauważyłem, żeby przeszkadzało mu to, że ludzie muszą teraz czekać 9 do 10 miesięcy dłużej na rezonans magnetyczny. To pokazuje, jak traktowani są mieszkańcy Pomorza - mówił poseł Płażyński.
Posłowie zapowiedzieli formalne działania i wniosek o zmiany w budżecie województwa, aby zwiększyć finansowanie badań.
Kontrola w Gdańsku to część szerszego zjawiska. W całej Polsce trwa tzw. „czarny tydzień” w ochronie zdrowia, czyli protest ostrzegawczy dyrektorów szpitali.
- Mamy czarny tydzień w polskich szpitalach powiatowych. To jest sygnał dla rządu, żeby się opamiętał, bo faktycznie idziemy na ścianę, na zderzenie i niestety służba zdrowia za chwilę może zbankrutować - mówił Płażyński.
Kolejne kontrole i pytania bez odpowiedzi
Posłowie zapowiedzieli dalsze działania, w tym kolejną kontrolę w szpitalu w Chojnicach. Wskazali również na możliwe nieprawidłowości dotyczące wynagrodzeń i zarządzania. Na dziś kluczowe pozostaje jedno. Brakuje oficjalnych, pełnych danych, które pozwoliłyby jednoznacznie ocenić skalę wydłużania kolejek. Temat jednak nie znika. Wręcz przeciwnie. Z każdym dniem budzi coraz większe emocje i dotyka coraz większej liczby pacjentów.
Komentarze (0)