Na trasie Mrozy, Szklana w gminie Sierakowice doszło w nocy do pożaru samochodu. Pojazd od dłuższego czasu znajdował się przy drodze, a jego historia zaczęła się kilka tygodni wcześniej od dachowania. Tym razem wrak stanął w ogniu.
Nocny pożar samochodu w gminie Sierakowice
Zgłoszenie o pożarze samochodu wpłynęło do dyżurnego Państwowej Straży Pożarnej w Kartuzach w sobotę, 8 sierpnia, o godz. 1.51. Informacja dotyczyła auta znajdującego się przy trasie Mrozy, Szklana w gminie Sierakowice. Na miejsce skierowano strażaków. W działaniach uczestniczyły między innymi dwa zastępy OSP Sierakowice. W akcji brały udział również policja oraz zespół ratownictwa medycznego. Kiedy służby dotarły na miejsce, samochód był objęty ogniem. Strażacy przystąpili do działań gaśniczych i zabezpieczyli miejsce zdarzenia.
Auto spłonęło doszczętnie.
Na szczęście w związku z nocnym pożarem nikt nie został poszkodowany.
Ten samochód już wcześniej wzbudził zainteresowanie służb
Okoliczności pożaru są tym bardziej interesujące, że spalony samochód nie znalazł się przy drodze przypadkowo. Wrak od kilku tygodni zalegał na poboczu drogi powiatowej prowadzącej z Mrozów do Szklanej. Wcześniej służby otrzymały zgłoszenie dotyczące dachowania samochodu. Kiedy strażacy przyjechali na miejsce, okazało się, że w pobliżu pojazdu nikogo nie ma. Nie zastano ani kierowcy, ani żadnych innych osób, które mogłyby wyjaśnić, w jaki sposób doszło do zdarzenia. Strażacy zabezpieczyli wrak. Samochód pozostał jednak przy drodze, ponieważ przez kolejne tygodnie nikt się po niego nie zgłosił. Sprawą zajęła się policja.
Strażacy otrzymali zgłoszenie przed godz. 2
Jak przekazali strażacy, zgłoszenie dotyczące pożaru wpłynęło 8 sierpnia o godz. 1.51 od dyżurnego PSP w Kartuzach. Do działań zadysponowano dwa zastępy. Na miejscu pojawili się strażacy z odpowiednim sprzętem do prowadzenia działań gaśniczych. W interwencji uczestniczyły również policja oraz zespół ratownictwa medycznego. Pożar został ugaszony, jednak samochodu nie udało się uratować. Wrak spłonął doszczętnie. Najważniejsze jest to, że tym razem również nie odnotowano osób poszkodowanych.
Komentarze (0)