W sobotę, 19 września, wieczorem w Osiecznej w powiecie starogardzkim doszło do poważnego pożaru na terenie zakładu przy ulicy Czerskiej. Początkowo służby informowały jedynie o dużym ogniu i trwającej akcji gaśniczej. Z czasem było wiadomo, że sytuacja wymaga zaangażowania wielu zastępów.
Ogień pojawił się wieczorem
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło około godziny 19.18. Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, ogień był już rozwinięty. Płomienie objęły budynki produkcyjno magazynowe stolarni oraz kotłownię, a pożar pojawił się również na dachu. To właśnie możliwość przeniesienia się ognia na kolejne obiekty była jednym z największych zagrożeń. W pobliżu znajdowały się bowiem inne budynki, które strażacy musieli zabezpieczyć. Wieczorem lokalne media publikowały nagrania pokazujące skalę pożaru. Na materiałach przesłanych przez mieszkańców widać było płomienie oraz działania prowadzone przez strażaków. O godzinie 21 przekazywano już informację, że trwa dogaszanie obiektu.
Wraz z rozwojem sytuacji do Osiecznej kierowano kolejne zastępy Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. W kulminacyjnym momencie w działania zaangażowane były 22 zastępy straży pożarnej. Strażacy musieli prowadzić działania nie tylko wewnątrz objętych ogniem pomieszczeń. Równie ważne było zabezpieczenie sąsiednich budynków i niedopuszczenie do dalszego rozprzestrzeniania się pożaru. W trakcie akcji podawano jednocześnie 12 prądów wody. Tak duża liczba stanowisk gaśniczych pokazuje, z jak rozległym pożarem mieli do czynienia ratownicy.
Jak wynika z relacji służb, działania były prowadzone przez wiele godzin. Pożar udało się zlokalizować przed godziną 23, jednak samo opanowanie sytuacji nie oznaczało jeszcze końca akcji. Strażacy musieli dokładnie sprawdzić obiekt i dogasić miejsca, w których nadal mogły znajdować się zarzewia ognia.
Strażacy bronili sąsiednich budynków
Jednym z najważniejszych elementów akcji było zabezpieczenie obiektów znajdujących się w pobliżu. Ogień pojawił się w kilku częściach zabudowy, dlatego strażacy musieli jednocześnie prowadzić natarcie na pożar i działania obronne. W takich sytuacjach szczególnie istotne jest szybkie ograniczenie rozprzestrzeniania się ognia. Każda kolejna minuta może mieć znaczenie, zwłaszcza gdy płomienie obejmują dach lub konstrukcję budynku. Ostatecznie udało się zapobiec przeniesieniu pożaru na dwa sąsiednie budynki. Strażacy prowadzili działania do późnych godzin nocnych. Około godziny 2 w nocy pożar został ugaszony.
Jedna osoba potrzebowała pomocy
Podczas akcji na miejscu pojawiły się również służby medyczne. Jednej osobie udzielono pomocy, jednak jej stan nie wymagał transportu do szpitala. Na tym etapie nie ma informacji o innych osobach poszkodowanych.
Skala strat jest znacznie większa niż w przypadku niewielkiego pożaru. Wstępnie oszacowano je na około 200 tysięcy złotych. To jednak pierwsze wyliczenia i ostateczna wartość strat może zostać określona dopiero po dokładnym sprawdzeniu obiektu.
Komentarze (0)