reklama

„Jestem tam potrzebny” Andrzej Poczobut w Sopocie. Mówił o powrocie na Białoruś

Opublikowano:
Autor:

„Jestem tam potrzebny” Andrzej Poczobut w Sopocie. Mówił o powrocie na Białoruś - Zdjęcie główne
Autor: Martyna Rybarczyk
Zobacz
galerię
13
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości PomorzePięć lat spędzonych w białoruskim więzieniu nie odebrało mu przekonania, że o sytuacji na Białorusi trzeba mówić głośno i konsekwentnie. Podczas otwartego spotkania w Sopocie Andrzej Poczobut opowiadał o swoich doświadczeniach, represjach wobec Polaków, funkcjonowaniu reżimu Aleksandra Łukaszenki oraz o tym, dlaczego mimo wszystkiego chce wrócić na Białoruś.
reklama

Spotkanie było okazją do wysłuchania historii Poczobuta z jego własnej perspektywy. Dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi mówił zarówno o latach spędzonych w więzieniu, jak i o sytuacji społecznej oraz politycznej w kraju, który pozostaje pod rządami Aleksandra Łukaszenki.

Rozmowa dotyczyła też tego, jak propaganda i język używany przez władzę przygotowują grunt pod represje. Poczobut zwracał uwagę, że walka o prawa człowieka nie ogranicza się jedynie do reagowania na aresztowania czy wyroki. Ważne jest również przeciwstawianie się dezinformacji, stereotypom oraz narracjom, które przedstawiają całe grupy społeczne jako zagrożenie.

Polacy na Białorusi. Poczobut: polskość jest traktowana jako zagrożenie

Duża część spotkania była poświęcona sytuacji Polaków i osób polskiego pochodzenia mieszkających na Białorusi. Poczobut przypominał, że problemy z możliwością nauki języka polskiego i swobodnym funkcjonowaniem polskich organizacji nie zaczęły się wraz z ostatnią falą represji.

reklama

Mówił o wieloletnim ograniczaniu polskiego szkolnictwa oraz o kolejnych działaniach władz wymierzonych w niezależne organizacje polskiej mniejszości. Jednym z najbardziej symbolicznych momentów tego procesu było zamknięcie polskich szkół i zastąpienie nauczania w języku polskim edukacją prowadzoną po rosyjsku.

Polacy byli na Białorusi przed Łukaszenką i będą po Łukaszence. Z umiarkowanym optymizmem należy patrzeć w przyszłość – mówił Poczobut

Według Poczobuta niechęć władz do polskości ma charakter głębszy niż tylko bieżący konflikt polityczny. Jak tłumaczył, w sposobie myślenia białoruskiego reżimu Polska, polskość i katolicyzm bywają przedstawiane jako element obcy i zagrażający koncepcji ścisłego związku Białorusi z Rosją. Właśnie dlatego edukacja, kultura czy działalność społeczna mogą być przez autorytarne państwo przedstawiane jako aktywność polityczna, a nawet wroga wobec państwa.

reklama

Propaganda i represje wobec Związku Polaków na Białorusi

Poczobut przypomniał również wydarzenia z 2005 roku, kiedy białoruskie władze rozpoczęły poważną ofensywę przeciwko niezależnemu Związkowi Polaków na Białorusi. Jak mówił, organizacja zajmowała się przede wszystkim nauką języka polskiego, prowadzeniem działalności kulturalnej, organizowaniem zespołów i chórów oraz opieką nad miejscami pamięci. Mimo to państwowa propaganda zaczęła przedstawiać ją jako zagrożenie.

Poczobut przywołał sposób, w jaki w białoruskiej telewizji zestawiano obraz siedziby Związku Polaków ze scenami wojny i przemocy. Miało to budować wśród odbiorców przekonanie, że pokojowo działająca organizacja stanowi niebezpieczeństwo. To właśnie, jak podkreślał, pokazuje mechanizm działania propagandy. Najpierw zmienia się język, którym opisuje się daną grupę, później tworzy się atmosferę zagrożenia, a następnie łatwiej usprawiedliwić wobec niej działania służb i aparatu państwa.

reklama

Andrzej Poczobut o aresztowaniu i pięciu latach więzienia

Jednym z najbardziej osobistych fragmentów spotkania była opowieść o okresie bezpośrednio poprzedzającym aresztowanie. Poczobut przyznał, że miał świadomość zagrożenia, ale zamiast oczekiwać na zatrzymanie, starał się pracować możliwie intensywnie. Pisał, spotykał się z ludźmi i kończył kolejne sprawy.

Dążyłem do tego, żeby jak najszybciej napisać tekst, spotkać się, pozałatwiać jakieś sprawy. I w takim reżimie pracowałem – wskazywał dziennikarz

Jak wspominał, przed zatrzymaniem zdążył jeszcze skończyć i wysłać ostatni tekst.

Kiedy przyszli i zabrali mnie, pomyślałem, że dobrze, że nie zostawiłem pracy na rano, tylko wszystko zrobiłem wieczorem i wysłałem

reklama

Poczobut mówił o swoich doświadczeniach bez patosu. Także opisując warunki więzienne i presję stosowaną wobec więźniów politycznych, podkreślał, że wiele z tych metod od dawna funkcjonowało w białoruskim systemie penitencjarnym.

Poczobut chce wrócić na Białoruś. „Jestem tam potrzebny”

Jednym z najważniejszych tematów spotkania była deklaracja Poczobuta, że chce wrócić na Białoruś. Dla wielu osób ta decyzja może wydawać się trudna do zrozumienia po doświadczeniu pięciu lat więzienia. Poczobut tłumaczył jednak, że wynika ona z poczucia odpowiedzialności wobec ludzi, z którymi przez lata współpracował.

Przypomniał sytuację kiedy przekonywał działaczy Związku Polaków, aby mimo nacisków ze strony władz nie rezygnowali z niezależności organizacji.

Słyszałem od ludzi: Andrzej, tobie dobrze, ty wyjedziesz do Polski i wszystko będzie okej, a my tu zostaniemy i nikt o nas pamiętać nie będzie. Przekonywałem ich, że nie wyjadę i że o nich nie zapomnę – mówił Andrzej Poczobut

Podkreślał, że mimo represji działalność Związku Polaków nie została całkowicie zatrzymana. Nawet po rewizjach, zatrzymaniach i konfiskacie wyposażenia ludzie wracali do prowadzenia zajęć, a rodzice nadal posyłali dzieci na naukę języka polskiego.

Jestem tam potrzebny i takiej wątpliwości nie mam, że jestem tam potrzebny – podsumował dziennikarz

Pięć lat więzienia nie odebrało mu przekonania, że trzeba działać

Najmocniejszym przesłaniem sopockiego spotkania nie była jednak sama historia więzienia. Poczobut opowiadał o swoich doświadczeniach ze spokojem człowieka, który mimo pięciu lat pozbawienia wolności nie zrezygnował z przekonania, że jego działalność nadal ma sens.

Nie przedstawiał siebie jako bohatera. Znacznie częściej mówił o ludziach, którzy pozostali na Białorusi, o nauczycielach, rodzicach, uczniach i członkach Związku Polaków, którzy mimo presji nie zrezygnowali ze swojej działalności.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo