reklama

Udrażniali kanalizację i znaleźli to w rurach. Przekazano ważny apel do mieszkańców

Opublikowano:
Autor:

Udrażniali kanalizację i znaleźli to w rurach. Przekazano ważny apel do mieszkańców - Zdjęcie główne
Autor: Gdańskie Wody / Canva / Puls Gdańska

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskDo miejskiej kanalizacji trafiają rzeczy, których nikt nie chciałby znaleźć w rurach. Niektóre znaleziska mogą zaskoczyć, ale prawdziwy problem kryje się gdzie indziej. Gdańskie Wody ujawniają, co dzieje się z tym, co znika w ulicznych kratkach.
reklama
reklama

Uliczne kratki odpływowe mijamy niemal każdego dnia. Niewiele osób zastanawia się jednak, dokąd prowadzą i co dzieje się z przedmiotami oraz substancjami, które dostają się do środka. Okazuje się, że niektóre znaleziska potrafią zaskoczyć, a konsekwencje nieodpowiedzialnego korzystania z kanalizacji deszczowej mogą wykraczać daleko poza miejskie ulice.

Co trafia do kanalizacji deszczowej w Gdańsku? Niektóre znaleziska zaskakują

Uliczne wpusty deszczowe mają przede wszystkim odprowadzać wodę opadową z jezdni, chodników i innych powierzchni. W praktyce trafia do nich jednak znacznie więcej niż deszczówka. Wraz z wodą spływają zanieczyszczenia pozostawione na ulicach, a niekiedy również przedmioty, które w ogóle nie powinny znaleźć się w odpływach.

Jak przekazała Agnieszka Kowalkiewicz, kierownik Działu Adaptacji do Zmian Klimatu i rzeczniczka prasowa Gdańskich Wód, najczęściej są to liście, piasek, drobne gałęzie, niedopałki papierosów, odchody zwierząt, opakowania po żywności oraz niewielkie fragmenty styropianu. Zdarzają się jednak również znacznie bardziej nietypowe przypadki.

reklama

– Do ulicznych wpustów deszczowych najczęściej trafiają zanieczyszczenia niesione z ulic i chodników. To przede wszystkim liście, piasek, drobne gałęzie, niedopałki papierosów, odchody zwierząt, w tym tych dzikich, opakowania po żywności i inne drobne odpady np. mniejsze frakcje styropianu. Zdarzają się również bardziej nietypowe przypadki np. biżuteria, telefony czy odzież. Zdarza się również, że mieszkańcy traktują je jak miejsce do pozbywania się różnych płynów. Przykładem może być wylewanie do wpustów wody po myciu klatek schodowych, często zawierającej detergenty i różne środki czystości. To pozornie niewinne zachowanie może mieć negatywny wpływ na środowisko. Kanalizacja deszczowa nie jest kanalizacją sanitarną. Warto pamiętać, że wpust uliczny to często początek drogi zanieczyszczeń do potoków, zbiorników wodnych i ostatecznie Morza Bałtyckiego – przekazała Agnieszka Kowalkiewicz, kierownik Działu Adaptacji do Zmian Klimatu i rzeczniczka prasowa Gdańskich Wód, w rozmowie z Pulsem Gdańska.

reklama

Szczególnie istotny jest problem wylewania do kratek odpływowych płynów zawierających detergenty i środki czystości. W przeciwieństwie do zwykłych zanieczyszczeń spłukiwanych z ulic mogą one wprowadzać do środowiska substancje chemiczne. Nie powinny być więc traktowane jako nieszkodliwy sposób pozbywania się pozostałości po sprzątaniu.

Dokąd trafia woda z kanalizacji deszczowej w Gdańsku?

Wiele osób może zakładać, że woda spływająca do ulicznych kratek trafia później do oczyszczalni ścieków. W przypadku kanalizacji deszczowej sytuacja wygląda jednak inaczej. To dwa odrębne systemy, które pełnią różne funkcje. Woda opadowa odprowadzana przez kanalizację deszczową w Gdańsku trafia do różnych odbiorników. Są wśród nich potoki, rzeki i zbiorniki retencyjne. Ostatecznie dociera również do Zatoki Gdańskiej. Jej droga nie zawsze jest krótka i bezpośrednia. Woda przemieszcza się przez sieć kanalizacyjną, zbiorniki, rowy i inne elementy infrastruktury.

reklama

– Woda opadowa odprowadzana przez kanalizację deszczową w Gdańsku trafia do różnych odbiorników, m.in. potoków, rzek, zbiorników retencyjnych i ostatecznie do Zatoki Gdańskiej. Jej droga nie zawsze jest krótka i bezpośrednia. To ważne, ponieważ im dłużej woda przemieszcza się przez system kanalizacji, zbiorników, rowów i innych elementów infrastruktury, tym większa jest możliwość jej naturalnego samooczyszczania – wyjaśniła Agnieszka Kowalkiewicz z Gdańskich Wód w rozmowie z Pulsem Gdańska.

Istotną rolę odgrywa tutaj również przyroda. W zbiornikach retencyjnych i rowach porośniętych roślinnością zachodzą naturalne procesy pomagające ograniczać ilość zanieczyszczeń. Szczególnie ważne są kłącza i systemy korzeniowe roślin, które sprzyjają zatrzymywaniu części zawiesin oraz wspierają procesy biologiczne zachodzące w wodzie i osadach.

Nie oznacza to jednak, że deszczówka przechodzi pełne oczyszczanie w oczyszczalni ścieków. Gdańskie Wody zwracają uwagę, że ograniczanie ilości zanieczyszczeń powinno zaczynać się już na ulicach i chodnikach.

– W zbiornikach retencyjnych i rowach porośniętych roślinnością zachodzą naturalne procesy, które pomagają ograniczać ilość zanieczyszczeń. Szczególnie ważne są kłącza i systemy korzeniowe roślin, które sprzyjają zatrzymywaniu części zawiesin i wspierają procesy biologiczne zachodzące w wodzie i osadach. Warto jednak pamiętać, że woda opadowa nie jest poddawana pełnemu oczyszczaniu w oczyszczalni. Dlatego tak ważne jest, aby już na etapie ulic i chodników ograniczać ilość zanieczyszczeń, które deszcz spłukuje do kanalizacji. Im czystsza woda trafia do systemu, tym mniejsze jest obciążenie środowiska, do którego ostatecznie dociera – podkreśliła rzeczniczka Gdańskich Wód w rozmowie z Pulsem Gdańska.

800 kilometrów kanalizacji deszczowej i 56 zbiorników retencyjnych

Miejski system zagospodarowania wód opadowych jest znacznie bardziej rozbudowany, niż mogłoby się wydawać. Nie tworzą go wyłącznie podziemne rury i uliczne wpusty. Ważną częścią infrastruktury są również zbiorniki retencyjne, pompownie oraz rozwiązania oparte na naturalnym zatrzymywaniu wody.

Z informacji przekazanych przez Gdańskie Wody wynika, że obecnie w mieście funkcjonuje około 800 kilometrów kanalizacji deszczowej. Do tego dochodzi 56 zbiorników retencyjnych o łącznej pojemności około 760 tys. metrów sześciennych. Istotną rolę odgrywa także zieleń retencyjna. W Gdańsku znajduje się blisko 300 różnych jej form, które zajmują około 18 hektarów.

– Gdańsk dysponuje rozbudowanym systemem zagospodarowania wód opadowych, który łączy infrastrukturę techniczną: kanalizację deszczową, zbiorniki retencyjne, pompownie oraz rozwiązania oparte na naturalnej retencji. Zadaniem wszystkich połączonych ze sobą elementów jest sprawne odprowadzanie i czasowe gromadzenie nadmiaru wody opadowej, a także jej wstępne podczyszczanie. System jest sukcesywnie rozbudowywany i modernizowany, a coraz większą rolę odgrywają w nim również rozwiązania zielono-niebieskiej infrastruktury, które pozwalają zatrzymywać wodę bliżej miejsca, w którym spadła. Obecnie w Gdańsku funkcjonuje 56 zbiorników retencyjnych o łącznej pojemności około 760 tys. m³, kanalizacja deszczowa, której łączna długość wynosi obecnie około 800 km, a także blisko 300 różnych form zieleni retencyjnej, która obejmuje około 18 hektarów. Zgodnie z założeniami Programu Zielone Miasto do 2030 roku pojemność retencyjna w Gdańsku ma wzrosnąć do 1 mln m³ – poinformowała Agnieszka Kowalkiewicz w rozmowie z Pulsem Gdańska.

Zatrzymywanie wody blisko miejsca opadu ma znaczenie szczególnie podczas intensywnych deszczy. Dzięki zbiornikom i zielonej infrastrukturze możliwe jest czasowe gromadzenie jej nadmiaru oraz ograniczanie obciążenia miejskiej kanalizacji.

Ponad 675 mln zł na inwestycje przeciwpowodziowe w Gdańsku

Rozbudowa systemu odprowadzania i zatrzymywania deszczówki trwa od wielu lat. Jak informują Gdańskie Wody, do tej pory w Gdańsku zrealizowano 60 dużych inwestycji przeciwpowodziowych o łącznej wartości przekraczającej 675 mln zł. Znaczną część tych pieniędzy stanowiły środki europejskie.

– Do tej pory w Gdańsku zrealizowano 60 dużych inwestycji przeciwpowodziowych o łącznej wartości ponad 675 mln zł, z czego 64 proc. (430 mln zł) pochodzi z funduszy unijnych. W ciągu ostatnich 25 lat wybudowano blisko 30 zbiorników retencyjnych, 320 km kanalizacji deszczowej, 300 różnych form zielonej retencji oraz 28 pompowni. Całość uzupełnia system monitoringu liczący ponad 100 urządzeń, który pozwala określić poziom wypełnienia zbiorników retencyjnych, potoków i wysokość opadów w konkretnych lokalizacjach. Równolegle realizowanych jest ponad 20 inwestycji, część z nich jest już w budowie, a pozostałe znajdują się na etapie projektowania. Jednocześnie włodarze ubiegają się o dofinansowanie kolejnych 18 zadań obejmujących budowę zbiorników retencyjnych, modernizację kanalizacji deszczowej i pompowni oraz rozwój zielonej retencji. W przygotowaniu są projekty, które pozwolą zwiększyć pojemność retencyjną Gdańska o kolejne 200 tys. m³ – przekazała Agnieszka Kowalkiewicz z Gdańskich Wód.

System monitoringu obejmuje ponad 100 urządzeń. Dzięki nim można kontrolować między innymi poziom wypełnienia zbiorników retencyjnych, sytuację na potokach oraz wysokość opadów w konkretnych częściach miasta. Obecnie realizowanych jest ponad 20 kolejnych inwestycji. Część znajduje się już w budowie, a pozostałe są na etapie projektowania. Dodatkowo przygotowywane są kolejne zadania, które mają objąć modernizację infrastruktury i rozwój zielonej retencji.

Zanieczyszczanie kanalizacji deszczowej może doprowadzić do podtopień

Nieodpowiednie korzystanie z ulicznych wpustów deszczowych ma konsekwencje nie tylko dla środowiska. Odpady gromadzące się w systemie mogą blokować przepływ wody, utrudniać działanie urządzeń i zwiększać ryzyko lokalnych podtopień. Gdańskie Wody zwracają uwagę, że zanieczyszczenia mogą zatykać nie tylko same wpusty, ale również kraty odpływowe i przelewy awaryjne. W przypadku intensywnych opadów może to utrudniać odprowadzanie nadmiaru wody z ulic.

Jeszcze większym zagrożeniem dla środowiska są substancje chemiczne. Detergenty, oleje czy paliwa mogą przedostać się do kanalizacji, a następnie do naturalnych odbiorników.

– Zanieczyszczanie kanalizacji deszczowej może prowadzić do poważnych konsekwencji zarówno dla środowiska, jak i miejskiej infrastruktury. Odpady mogą zatykać wpusty, kraty odpływowe czy przelewy awaryjne, utrudniając odpływ wody i zwiększając ryzyko podtopień. Z kolei substancje chemiczne, detergenty, oleje czy paliwa mogą przedostawać się do potoków, rzek i Bałtyku, powodując skażenie wód i zagrożenie dla organizmów wodnych. Zanieczyszczanie wód i środowiska może wiązać się również z poważnymi konsekwencjami prawnymi i finansowymi dla sprawców – ostrzegła Agnieszka Kowalkiewicz, kierownik Działu Adaptacji do Zmian Klimatu i rzeczniczka prasowa Gdańskich Wód, w rozmowie z Pulsem Gdańska.

Problem może dotyczyć zarówno odpadów stałych, jak i płynnych substancji wprowadzanych bezpośrednio do wpustów. Szczególnie niebezpieczne jest pozbywanie się w ten sposób olejów, paliw i środków chemicznych, ponieważ mogą one przedostać się do wód powierzchniowych.

Gdzie zgłosić zanieczyszczenie kanalizacji deszczowej w Gdańsku?

Mieszkańcy, którzy zauważą niepokojące sytuacje związane z kanalizacją deszczową, mogą przekazać informację odpowiednim służbom. Gdańskie Wody wskazują trzy miejsca, do których można kierować takie zgłoszenia:

  • Gdańskie Centrum Kontaktu,
  • Straż Miejska,
  • Gdańskie Wody.

Zgłoszenie może dotyczyć między innymi zauważonego zanieczyszczenia wpustu deszczowego, wylewania do niego podejrzanych substancji lub innych sytuacji mogących zagrażać prawidłowemu funkcjonowaniu infrastruktury. Uliczne kratki odpływowe są częścią większego systemu, który odpowiada za odprowadzanie wód opadowych z całego miasta. To, co trafia do jednej z nich, może przemieścić się dalej i ostatecznie znaleźć się w potoku, rzece lub wodach Zatoki Gdańskiej.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo