Na nagrobku widnieje krótki napis: śp. Den Dżen Dun. Chłopiec przyszedł na świat 22 kwietnia 1952 roku, a zmarł 16 maja 1953 roku. Nie miał nawet półtora roku. Sam fakt, że chińskie dziecko spoczywa na gdyńskim cmentarzu, od lat może budzić pytania o okoliczności jego przyjazdu do Polski.
Jednym z tropów jest działalność polsko-chińskiego przedsiębiorstwa Chipolbrok, powołanego do życia w 1951 roku przez Polskę i Chińską Republikę Ludową. Gdynia odgrywała istotną rolę w jego funkcjonowaniu. Niewykluczone więc, że właśnie zawodowe obowiązki jednego z rodziców sprowadziły rodzinę chłopca nad Bałtyk.
Według jednej z hipotez ojciec dziecka mógł być chińskim marynarzem lub pracownikiem przedsiębiorstwa, a matka przyjechała wraz z nim do Polski. Rodzina miała przebywać w Gdyni, gdzie chłopiec zachorował i zmarł. Nie ma jednak dokumentów, które jednoznacznie potwierdzałyby taki przebieg wydarzeń.
Do tej historii wrócił Piotr Chodak w publikacji z 4 listopada 2026 roku. Rozwiązania zagadki szukał w książce „Tales of China and Poland”, pod redakcją Zhou Xiaopei i Zhao Ganga. Opisano w niej losy chłopca o imieniu Deng, który urodził się w Honkou, obecnie będącym częścią chińskiego miasta Wuhan.
Z książki wynika, że Deng przybył do Polski z ojcem, Deng Youminem, zatrudnionym w Chipolbroku jako kierownik gdyńskiego oddziału. Autorzy sugerują, że wielomiesięczna podróż morska mogła przyczynić się do śmierci dziecka. Według tej relacji opiekę nad grobem może sprawować samo przedsiębiorstwo. Nie ma jednak pewności, czy opis dotyczy dokładnie tej samej osoby, której nagrobek znajduje się na Witominie.
Komentarze (0)