Po niemal dwóch miesiącach zalegającego śniegu w końcu przyszła odwilż. W Gdańsku widać wyraźne skutki intensywnej zimy, a na ulicach i chodnikach pojawiły się rozległe kałuże, miejscami jest bardzo ślisko, a kierowcy skarżą się na coraz większą liczbę ubytków w nawierzchni.
Zalegająca przez wiele tygodni pokrywa śnieżna zaczęła gwałtownie topnieć wraz ze wzrostem temperatur. W efekcie woda spływa na jezdnie i chodniki, tworząc głębokie kałuże. Piesi mają problem z przejściem suchą stopą przez osiedlowe uliczki, a kierowcy muszą zachować szczególną ostrożność, by nie ochlapać przechodniów i nie uszkodzić pojazdów.
W wielu miejscach, szczególnie tam, gdzie wcześniej zalegały zlodowaciałe warstwy śniegu, nawierzchnia stała się wyjątkowo śliska.
Kolejnym problemem są liczne dziury w jezdniach. Zmienna temperatura, mróz i wilgoć doprowadziły do osłabienia asfaltu. Wraz z roztopami ubytki stały się bardziej widoczne, a w niektórych miejscach znacznie się powiększyły. Kierowcy muszą zwalniać i omijać uszkodzenia, co powoduje dodatkowe utrudnienia w ruchu.
Komentarze (0)