Radomiak Radom pokonał Lechię Gdańsk 3:1 w meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie przyniosło sporo emocji i paradoksów - gospodarze przez ponad godzinę grali w osłabieniu, a mimo to byli zdecydowanie skuteczniejsi od rywali.
Hat-trick bohatera meczu
Największą postacią spotkania był Abdoul Tapsoba, który zdobył wszystkie trzy bramki dla Radomiaka. Napastnik trafiał w 25., 45. oraz 48. minucie, wykorzystując niemal każdą dogodną sytuację.
Jego skuteczność kontrastowała z postawą piłkarzy Lechii, którzy częściej utrzymywali się przy piłce i oddawali więcej strzałów, ale nie potrafili przekuć tego w gole.
Czerwona kartka i niewykorzystana przewaga
Kluczowym momentem meczu była 36. minuta, gdy zawodnik Radomiaka - Blasco - otrzymał czerwoną kartkę. Od tego momentu Lechia grała w przewadze jednego zawodnika, jednak nie potrafiła tego wykorzystać.
Mimo liczebnej przewagi gdańszczanie stracili jeszcze jednego gola tuż po przerwie. Dopiero w drugiej połowie Tomas Bobček zdobył bramkę z rzutu karnego, zmniejszając rozmiary porażki.
Znów ten sam problem Lechii
Mecz w Radomiu wpisuje się w szerszy problem Lechii w tym sezonie - nieskuteczność i brak umiejętności wykorzystania gry w przewadze. To kolejny taki przypadek, gdy zespół nie potrafił przechylić szali zwycięstwa, mimo sprzyjających okoliczności.
Coraz trudniejsza sytuacja w tabeli
Porażka ma poważne konsekwencje dla układu tabeli. Lechia Gdańsk niebezpiecznie zbliża się do strefy spadkowej, a jej sytuacja w końcówce sezonu staje się coraz trudniejsza.
Z kolei Radomiak dzięki zwycięstwu wykonał duży krok w kierunku utrzymania i oddalił się od dolnych rejonów tabeli.
Komentarze (0)