To obraz, który przyciąga wzrok, ale jego znaczenie jest dużo bardziej poważne niż może się wydawać.
Z kosmosu widać coś, co dzieje się tuż obok nas
Satelity, w tym Landsat-8 oraz systemy obserwacyjne NASA, zarejestrowały ogromny, zielony wir na wodach Zatoka Gdańska oraz Zatoka Fińska. Struktura ma średnicę liczonych w dziesiątkach kilometrów i układa się w charakterystyczną spiralę.
To nie efekt spektakularnych prądów morskich ani jednorazowego zjawiska pogodowego. Wir powstał w wyniku działania wiatru i falowania, ale jego kolor i skala to już zupełnie inna historia. Odpowiada za nie masowy rozwój mikroskopijnych organizmów unoszących się przy powierzchni wody.
Zakwit sinic. Naturalny proces, który wymknął się spod kontroli
Zakwit sinic Bałtyk to zjawisko znane od lat, ale obecnie przybiera coraz większe rozmiary. Sinice, czyli cyjanobakterie, są jednymi z najstarszych organizmów na Ziemi. Dzięki obecności chlorofilu intensywnie barwią wodę na zielono.
Ich rozwój przyspieszają konkretne warunki środowiskowe. W praktyce chodzi o połączenie kilku elementów:
- wysokiej temperatury wody
- niewielkiego falowania i słabego wiatru
- dużej ilości składników odżywczych
To właśnie biogeny, takie jak azotany i fosforany, odgrywają kluczową rolę. Trafiają do Bałtyku głównie z rolnictwa. Deszcze wypłukują nawozy z pól, a rzeki transportują je prosto do morza. Tam stają się idealną pożywką dla sinic.
Skala problemu rośnie. Naukowcy mówią wprost
To nie jest już lokalne zjawisko, które można zignorować. Badania prowadzone przez zespoły naukowców z Finlandii i Niemiec pokazują wyraźnie, że sytuacja w Bałtyku przekroczyła poziom ostrzegawczy. Martwe strefy Bałtyk obejmują dziś około 70 tysięcy kilometrów kwadratowych. To ogromny obszar, wielokrotnie większy niż największe polskie miasta, w którym życie praktycznie zanika. Równocześnie dane wskazują, że spadek poziomu tlenu w wodach Bałtyku jest największy od około 1500 lat.
Człowiek i klimat napędzają ten proces
Eksperci podkreślają, że to efekt nakładających się zjawisk, które wzajemnie się wzmacniają. Do morza nieustannie trafiają składniki odżywcze z rolnictwa, a jednocześnie z osadów dennych uwalnia się fosfor, który ponownie zasila rozwój sinic. Całość pogłębia rosnąca temperatura wód.
- Obecnie, i jest wielce prawdopodobne, że też w przyszłości, na badanym przez nas obszarze ciągle będzie dochodziło do utraty tlenu wskutek przenikania składników odżywczych z pól uprawnych, uwalniania się fosforu z osadów dennych i jego wędrówki w górę kolumny wody oraz wskutek globalnego ocieplenia - mówi Sami Jokinen z Uniwersytetu w Turku, którego cytuje Twojapogoda.pl
Morze bez tlenu. Co dzieje się pod powierzchnią
Martwe strefy Bałtyk to nie abstrakcyjne pojęcie, ale realna zmiana środowiska. W takich miejscach:
- ryby znikają lub giną
- organizmy denne nie mają szans na przetrwanie
- zaburzony zostaje cały ekosystem
Co istotne, badania wskazują, że obecna skala utraty tlenu jest największa od około półtora tysiąca lat. To wyraźny sygnał, że działalność człowieka ma bezpośredni wpływ na kondycję morza.
Zakwit sinic a bezpieczeństwo nad morzem
Dla osób planujących wypoczynek nad wodą temat ma bardzo praktyczny wymiar. Zakwit sinic zagrożenie zdrowie nie jest tylko teorią.
Kontakt z taką wodą może powodować:
- podrażnienia skóry
- problemy żołądkowe
- bóle głowy i ogólne osłabienie
Charakterystyczne objawy widać też gołym okiem. Woda staje się mętna, przybiera zielonkawy odcień, a przy brzegu pojawia się gęsta piana o nieprzyjemnym zapachu. W takich warunkach obowiązuje zakaz kąpieli i warto go traktować poważnie.
Komentarze (0)