reklama

Protest przeciwko władzom Gdańska. Domagają się zmian

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Protest przeciwko władzom Gdańska. Domagają się zmian - Zdjęcie główne
Autor: MZ

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskW Gdańsku odbył się protest przeciwko polityce władz miasta. Uczestnicy przedstawili swoje zastrzeżenia dotyczące funkcjonowania Gdańska i miejskich inwestycji. Wśród postulatów pojawiło się również wezwanie do zmian.
reklama
reklama

W środę, 21 października, przed Urzędem Miejskim w Gdańsku odbył się protest przeciwko polityce prezydent Aleksandry Dulkiewicz. W zgromadzeniu uczestniczyło kilkadziesiąt osób, w tym radni miejscy, przedstawiciele rad dzielnic i mieszkańcy. Organizatorzy nazwali wydarzenie „Marszem Gwiaździstym” gdańskich dzielnic. Podczas wystąpień poruszali między innymi kwestie miejskich inwestycji, sytuacji mieszkaniowej, korków i sposobu wydawania publicznych pieniędzy.

Piotr Bednarski o władzach Gdańska. Wskazał na Most Siennicki i miejskie inwestycje

Piotr Bednarski rozpoczął wystąpienie od krytycznej oceny władz Gdańska. Mówił o problemach z utrzymaniem chodników zimą, zamknięciu Mostu Siennickiego, obawach dotyczących inwestycji przy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego oraz o decyzjach urzędników, które w jego ocenie nie uwzględniają wystarczająco potrzeb mieszkańców. Jako przykład zaniedbań wskazywał Most Siennicki. Według niego przez kilkanaście lat pojawiały się zalecenia dotyczące remontu przeprawy, ale prace nie zostały przeprowadzone w odpowiednim czasie. Poruszył również sprawę planowanej trasy tramwajowej i przywołał ekspertyzę, która, jak twierdził, wskazywała na zagrożenie dla budynków mieszkalnych przy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego.

reklama

Organizator przekonywał, że mieszkańcy zgłaszają postulaty dotyczące zarówno drobnych spraw, takich jak nazwy ulic, jak i większych inwestycji czy ochrony zieleni. Wymienił także Centrum Alfa na Przymorzu, które w jego ocenie jest ważnym miejscem dla lokalnej społeczności, a jego przyszłość budzi obawy związane z planami dotyczącymi zabudowy. Bednarski mówił również o kosztach, jakie mieszkańcy ponoszą w związku z problemami miasta, między innymi o czasie traconym w korkach i wydatkach na utrzymanie miejskiej infrastruktury. Przywołał też kwotę około 2 mld zł, mówiąc o zadłużeniu Gdańska. Podczas protestu nie przedstawiono szczegółowych wyliczeń pozwalających zweryfikować tę wartość.

Organizator zaznaczył, że celem manifestacji jest mobilizacja mieszkańców i przekonywanie ich do zmiany władz miasta.

reklama

– Ja państwa prosiłem o przyjście tutaj, żebyśmy się integrowali, żebyśmy się uświadamiali, żebyśmy się motywowali do tego, żeby tę władzę zmienić. Tylko zmiana rządzącej od 35 lat Gdańskiem koterii daje nam szansę, żebyśmy w końcu mieli miasto dla mieszkańców. My musimy po prostu codziennie, systematycznie, merytorycznie, kulturalnie i z szacunkiem przekonywać gdańszczan do tego, że naprawdę już trzeba zmienić władzę – mówił Piotr Bednarski.

Barbara Imianowska krytykowała wydatki na stadionie w Letnicy

Podczas protestu głos zabrała Barbara Imianowska, radna Gdańska. Skupiła się na wydatkach na promocję miasta i wydarzenia towarzyszące imprezom na stadionie w Letnicy. Jej zdaniem publiczne pieniądze powinny być przeznaczane przede wszystkim na potrzeby mieszkańców.

reklama

– Jest tyle tematów do poruszania tutaj w naszym mieście i ja wybrałam sobie może taki trochę nietypowy, ale strasznie mnie coś takiego wkurza i irytuje: robienie sobie takiego PR-u kosztem podatników. Na przykład stadion Letnica, za naszych podatków robienie sobie tam zabaw i imprez towarzyszących przy okazji meczu. No nie podoba mi się to bardzo i jest to wkurzające po prostu, żebyśmy my składali się na te wszystkie ich zabawy, że tak powiem, bo każdy człowiek może przyjść, kupić bilet, wejść na mecz i zachować się po prostu jak trzeba – mówiła Barbara Imianowska.

Radna poruszyła również temat rad dzielnic i ich stanowisk wobec inwestycji deweloperskich. Jako przykład podała sprawę planowanej budowy trzech akademików na Przymorzu. Według jej relacji podczas głosowania nad stanowiskiem krytycznym wobec tej inwestycji tylko jeden radny opowiedział się za takim rozwiązaniem, a pozostali byli przeciw lub wstrzymali się od głosu. Imianowska wspomniała także o sytuacji w innej radzie dzielnicy, gdzie, jak twierdziła, nie wpuszczono części osób na otwartą sesję. Apelowała o większą kontrolę nad działaniami władz i przedstawicieli lokalnych społeczności, szczególnie w sprawach dotyczących zabudowy.

Marcin Malicki o korkach na południu Gdańska i 13 latach projektowania

Problemy komunikacyjne południowych dzielnic Gdańska przedstawił Marcin Malicki, przewodniczący Rady Dzielnicy Ujeścisko-Łostowice. Wymienił ulice Niepołomicką, Świętokrzyską i Havla, na których, jak mówił, mieszkańcy regularnie tracą czas w korkach podczas dojazdów do pracy, szkół i uczelni.

Jednym z rozwiązań, na które wskazywał, jest połączenie kolejowe południowych dzielnic z centrum Gdańska i Kowalami. Malicki mówił, że według obecnych planów ma ono zostać uruchomione w 2030 roku. Zwracał przy tym uwagę na czas oczekiwania na inwestycję i niepewność co do dotrzymania harmonogramu.

– Receptą na to od kilku dobrych lat, którą miasto ma na to, jak to rozwiązać, jest budowa PKM, czyli połączenia Śródmieścia z Kowalami. Tylko że ta recepta, która ma wejść, będzie dopiero w 2030 roku. Taki jest plan na uruchomienie tego. Czy to się uda uruchomić, tego też nie wiemy. Do 2030 roku mieszkańcy są skazani na to, że będą stali dalej w tych korkach i będą tracić swój cenny czas – mówił Marcin Malicki.

Przewodniczący rady dzielnicy przywołał także projekt Nowej Jabłoniowej. Jak wskazywał, część mieszkańców osiedlających się w okolicach ul. Przewickiej miała otrzymywać informacje, że nowa droga ułatwi im dojazd do centrum. Tymczasem przygotowania do inwestycji trwają już od 13 lat.

– Niektórzy mieszkańcy, którzy tam się osiedlali w okolicach Przewickiej, byli informowani jeszcze przed zamieszkaniem tam, że będzie taka droga, która ułatwi im komunikację z centrum Gdańska. Te osoby niestety nie doczekały tej ulicy i zmieniły już miejsce zamieszkania, bo, uwaga, ten projekt, ta inwestycja jest projektowana od 13 lat. Ludzie już stamtąd się wyprowadzili, bo zmienili po prostu swoje miejsce zamieszkania, a drogi i tak nie ma i nie ma połączenia. 13 lat, 13 lat oczekiwań, 13 lat projektowania – mówił Marcin Malicki.

Malicki zaznaczył, że nie wszystkie działania miasta ocenia negatywnie. Jako przykład rozwiązania, które miało poprawić sytuację komunikacyjną, wskazał parking przy stacji PKM Jasień. Zwrócił jednak uwagę na jego pojemność: przygotowano tam 78 miejsc postojowych. Zdaniem przewodniczącego to za mało, by skutecznie zachęcić większą liczbę kierowców do pozostawiania samochodów i kontynuowania podróży koleją.

Przemysław Majewski o deweloperach i budżecie obywatelskim

Radny Gdańska Przemysław Majewski skupił się na wpływie inwestycji deweloperskich na miejską przestrzeń. Przywołał między innymi sprawę boiska Pod Wierzbami na Dolnym Mieście. Twierdził, że teren został ogrodzony przez dewelopera bez odpowiedniego pozwolenia. Wspomniał również o kontrowersjach dotyczących miejskiej działki na Wyspie Sobieszewskiej. W swoim wystąpieniu Majewski krytykował sposób podejmowania decyzji dotyczących zabudowy i mówił o potrzebie większej przejrzystości w relacjach między urzędnikami a inwestorami. Przedstawione przez niego zarzuty nie zostały podczas protestu niezależnie potwierdzone.

– Nie zgadzamy się na to, żeby brudne łapy deweloperów, nieuczciwych inwestorów, nieuczciwych także urzędników wpływały na miasto Gdańsk. Nie zgadzamy się na to, szanowni państwo, żeby potrzebne mieszkańcom działania były blokowane, a dla deweloperów przepuszczane – mówił Przemysław Majewski.

Radny poruszył również temat budżetu obywatelskiego. Zwrócił uwagę na niską frekwencję w głosowaniu i przekonywał, że mieszkańcy mogą tracić poczucie wpływu na decyzje dotyczące ich dzielnic, jeśli zgłaszane przez nich projekty nie są realizowane.

– Mieszkańcy nie mają poczucia, że to, co oni robią, na kogo głosują, na jakie projekty głosują, czego oczekują w swojej dzielnicy, że to będzie zrealizowane. Bo koniec końców przychodzi pani prezydent Dulkiewicz albo radny z rządzącej koalicji i mówią: nie, my wiemy lepiej, jak to ma być zrobione – mówił Przemysław Majewski.

W swoim wystąpieniu odniósł się także do inwestycji w Oliwie oraz spotkań przedstawicieli samorządu z deweloperami. W jego ocenie mieszkańcy powinni mieć większą pewność, że ich głos jest brany pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o zabudowie.

Bruno Wołosz o Kołobrzeskiej 48 i ochronie Lasów Oliwskich

O inwestycjach i ochronie przyrody mówił Bruno Wołosz, związany z inicjatywą Stop Betonozie. Przywołał przykład inwestycji przy ul. Kołobrzeskiej 48, wskazując na spór dotyczący dojazdu przez teren należący do miasta. Według jego relacji w księgach wieczystych jednej z działek zapisana jest służebność przejazdu i przechodu, jednak deweloper wyznaczył inną drogę.

Wołosz opowiadał również o pyle, który miał powstawać podczas prac związanych z ocieplaniem budynku. Twierdził, że wcześniej Straż Miejska interweniowała w tej sprawie, jednak podczas kolejnego zgłoszenia odmówiła podjęcia działań.

– Po raz kolejny zgłaszałem do Straży Miejskiej, że na skutek tej budowy, ocieplania mamy pełno pyłu. Tego styropianowego, takiego szarego pyłu na samochodach, szczelinach, na chodniku przed blokiem, bo oczywiście ta betonoza weszła nam blisko. Kilkanaście metrów od elewacji bloku numer 50. Trzy razy wcześniej Straż Miejska interweniowała. Dzisiaj pan strażnik miejski odmówił interwencji i straszył mnie, że ja, naciskając go na tę interwencję, narażam się na sankcje karne – relacjonował Bruno Wołosz.

Opis sytuacji pochodzi z wystąpienia uczestnika protestu i nie został niezależnie zweryfikowany.

Wołosz mówił również o planach utworzenia rezerwatu Lasy Oliwskie i ochronie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Jak przekonywał, mimo wcześniejszych rozmów i zaangażowania przyrodników nie doszło do oczekiwanych postępów w sprawie rezerwatu. Podkreślał, że rozwój miasta powinien uwzględniać ochronę zieleni oraz interes mieszkańców sąsiadujących z inwestycjami.

Urząd Miejski w Gdańsku nie odpowiedział na nasze pytania

W związku z zapowiedzianym na 21 października protestem skontaktowaliśmy się z Urzędem Miejskim w Gdańsku. Poprosiliśmy o stanowisko w sprawie manifestacji i postulatów organizatorów.

Zapytaliśmy również, czy miasto chce odnieść się do zastrzeżeń dotyczących zarządzania Gdańskiem oraz działań władz i urzędników. Zwróciliśmy się także o informację, czy w ostatnim czasie do magistratu wpływały skargi, petycje lub inne oficjalne wystąpienia mieszkańców dotyczące kwestii poruszanych przez organizatorów protestu. Jeśli takie pisma wpłynęły, poprosiliśmy o wskazanie, czego dotyczyły i jakie działania podjęto w odpowiedzi.

Do chwili publikacji materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi na przesłane pytania.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo