- Maszt przy linii PKM w Gdańsku zniknął z krajobrazu
- Po co ustawiono maszt w pobliżu dzisiejszej linii PKM?
- Maszt miał wpływ na przebieg Pomorskiej Kolei Metropolitalnej
- System ILS sprawił, że charakterystyczne kule przestały być potrzebne
- Dlaczego PKM zdecydowała się usunąć stary maszt?
- Kontrolowany upadek masztu przy linii PKM
- To był ostatni z dawnych masztów przy tej linii energetycznej
Dla osób podróżujących Pomorską Koleją Metropolitalną mógł być po prostu jednym z wielu elementów mijanych za oknem. Przez lata pełnił jednak określoną funkcję, a jego obecność miała znaczenie również podczas budowy linii PKM.
Maszt przy linii PKM w Gdańsku zniknął z krajobrazu
W rejonie między Kiełpinkiem a Matarnią przeprowadzono operację usunięcia starego stalowego masztu. Konstrukcja znajdowała się na terenie należącym do Pomorskiej Kolei Metropolitalnej i z biegiem lat przestała być potrzebna. Sam moment jej przewrócenia mógł wyglądać spektakularnie. PKM wyjaśniła jednak, że nie był to skutek awarii. Upadek masztu został wcześniej zaplanowany i przeprowadzony w sposób kontrolowany.
Jako zarządca infrastruktury kolejowej PKM SA zdecydowała o usunięciu obiektu ze względów bezpieczeństwa. Wcześniej sprawę skonsultowano z Portem Lotniczym Gdańsk im. Lecha Wałęsy i uzyskano wszystkie wymagane zgody. Na tym kończy się współczesna historia konstrukcji, ale jej początki sięgają znacznie wcześniej.
Po co ustawiono maszt w pobliżu dzisiejszej linii PKM?
Aby zrozumieć, dlaczego w tym miejscu przez lata stała stalowa konstrukcja, trzeba cofnąć się do czasów, gdy ważnym elementem infrastruktury była znajdująca się w pobliżu linia energetyczna. Maszt był jednym z obiektów ustawionych wzdłuż tej linii. Pomiędzy konstrukcjami rozciągnięta była lina, na której znajdowały się charakterystyczne kule ostrzegawcze. Ich zadanie było bardzo konkretne. Miały sprawić, żeby linia energetyczna była lepiej widoczna dla pilotów samolotów podchodzących do lądowania na gdańskim lotnisku.
W tamtym czasie było to istotne rozwiązanie związane z bezpieczeństwem ruchu lotniczego. Konstrukcja, która z perspektywy pasażera PKM mogła wyglądać jak zwykły stary maszt, była więc częścią infrastruktury związanej z funkcjonowaniem Portu Lotniczego Gdańsk.
Maszt miał wpływ na przebieg Pomorskiej Kolei Metropolitalnej
Znaczenie tej konstrukcji nie skończyło się wraz z rozwojem infrastruktury kolejowej. Przeciwnie. Kiedy zaczęła powstawać Pomorska Kolej Metropolitalna, istniejący maszt trzeba było uwzględnić w projekcie. Budowa linii PKM trwała w latach 2013 do 2015. W tym okresie stara infrastruktura nadal była wykorzystywana przez lotnisko. Lina z kulami ostrzegawczymi wciąż pełniła swoją funkcję. Dlatego nową trasę kolejową poprowadzono tak, aby ominąć istniejący maszt. Dzisiaj, gdy pasażerowie jadą pociągiem przez Kiełpinek i Matarnię, trudno dostrzec, że przebieg linii był kiedyś uzależniony także od obecności konstrukcji związanej z infrastrukturą lotniczą. Maszt stał się więc swego rodzaju świadkiem powstawania PKM. Obiekt, który istniał jeszcze przed rozpoczęciem budowy kolei, pozostał przy jej trasie przez kolejne lata.
System ILS sprawił, że charakterystyczne kule przestały być potrzebne
Z czasem zmieniła się technologia wykorzystywana na Port Lotniczy Gdańsk. Po uruchomieniu systemu ILS, wspomagającego pilotów podczas podejścia do lądowania, rozwiązanie polegające na zwiększaniu widoczności linii energetycznej za pomocą zawieszonej na masztach liny z kulami ostrzegawczymi przestało być potrzebne. To był moment, w którym konstrukcja zaczęła tracić swoje dotychczasowe znaczenie. Nie została jednak od razu usunięta.
Maszt przez kolejne lata pozostawał w swoim miejscu, choć jego pierwotna funkcja przestała istnieć. Z czasem stalowa konstrukcja zaczęła również ulegać degradacji. W efekcie obiekt, który kiedyś był elementem infrastruktury związanej z bezpieczeństwem samolotów, stał się nieużywaną konstrukcją znajdującą się na terenie zarządzanym przez PKM.
Dlaczego PKM zdecydowała się usunąć stary maszt?
Decyzja o usunięciu konstrukcji była konsekwencją zmian, które zaszły w tym miejscu przez lata. Maszt nie pełnił już swojej dawnej funkcji, a jego stan stopniowo się pogarszał. Dalsze pozostawianie nieużywanego obiektu nie było potrzebne, dlatego PKM zdecydowała o jego prewencyjnym usunięciu. Spółka nie działała przy tym samodzielnie. Ze względu na wcześniejsze przeznaczenie konstrukcji przeprowadzono konsultacje z gdańskim lotniskiem. PKM uzyskała również wymagane zgody na przeprowadzenie operacji. Dzięki temu możliwe było bezpieczne usunięcie obiektu, który przez lata był częścią infrastruktury tego obszaru.
Kontrolowany upadek masztu przy linii PKM
Najbardziej widowiskowym momentem całej operacji było oczywiście przewrócenie stalowej konstrukcji. Dla przypadkowego obserwatora scena mogła wyglądać zupełnie inaczej niż w rzeczywistości. Maszt znajdujący się w pobliżu linii kolejowej nagle runął na ziemię, co mogło sugerować awarię albo uszkodzenie konstrukcji. PKM podkreśla, że był to zaplanowany i kontrolowany etap prac.
Spółka opublikowała nagranie oraz zdjęcia dokumentujące ostatni etap operacji. Materiały pokazują moment, w którym konstrukcja została przewrócona. Nie był to więc nieoczekiwany incydent na linii Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, lecz finał wcześniej przygotowanych prac związanych z usunięciem starego obiektu.
To był ostatni z dawnych masztów przy tej linii energetycznej
Usunięta konstrukcja była ostatnim z dawnych masztów ustawionych wzdłuż linii energetycznej, pomiędzy którymi znajdowała się lina z kulami ostrzegawczymi. Jej zniknięcie zamyka pewien rozdział historii tego fragmentu Gdańska. Maszt pojawił się tutaj w czasach, gdy potrzebne były rozwiązania zwiększające widoczność infrastruktury energetycznej dla pilotów. Później przetrwał budowę Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, a jego położenie trzeba było uwzględnić przy wytyczaniu trasy w latach 2013 do 2015.
Kiedy na gdańskim lotnisku uruchomiono ILS, jego pierwotna funkcja przestała być potrzebna. Konstrukcja pozostała jednak jeszcze przez lata, stopniowo tracąc znaczenie i ulegając degradacji. Dziś masztu już nie ma. Jego kontrolowane usunięcie zakończyło historię obiektu, który przez lata łączył w jednym miejscu infrastrukturę energetyczną, lotniczą i kolejową.
Komentarze (0)