Karnet na wszelki wypadek
Lechia Gdańsk rozpoczęła sprzedaż karnetów na sezon 2026/27. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie komunikat klubu. Władze Lechii nie pozostawiają wątpliwości: karnety obowiązują "zarówno w ramach Betclic 1. Ligi, jak i w przypadku powrotu do PKO Bank Polski Ekstraklasy – na najwyższym szczeblu rozgrywkowym". Innymi słowy, jeden bilet, dwie możliwe scenografię. Ceny pozostały na poziomie ekstraklasowym – od 544 do 884 złotych za karnet normalny – mimo że formalnie Lechia figuruje w drugiej lidze kraju. Klub tłumaczy to kosztami organizacji meczów, które nie maleją wraz ze spadkiem sportowym. Kibice już zdążyli nazwać tę strategię zakładem o przyszłość, a nie zakupem konkretnego produktu.
Sparingi pod znakiem porażek
Przygotowania do sezonu nie dodają otuchy. Pierwszy sparing, z rumuńskim Petrolulem Ploeszti, Lechia przegrała 0:5, choć na boisku pojawili się głównie juniorzy klubowej akademii. Drugi test, z drugoligową Olimpią Grudziądz (4 lipca), zakończył się porażką 1:3 – jedyną bramkę dla Biało-Zielonych zdobył Michał Głogowski, jak potwierdza oficjalna relacja klubu. Nowy trener Władysław Łupaszko oglądał to spotkanie z boku, dopiero wchodząc w obowiązki. Nieco lepiej poszło tydzień później: 11 lipca Lechia pokonała Norwich City U-21 2:1, a bramki zdobyli Wojciech Madej i Ivan Żelizko. Ostatnim sprawdzianem przed inauguracją będzie zaplanowany na 18 lipca mecz z duńskim Randers FC na Polsat Plus Arenie – klub już otworzył na to spotkanie bezpłatną pulę wejściówek dla zeszłorocznych karnetowiczów.
Okienko bez ruchu
Najbardziej wymowny jest jednak obraz okienka transferowego. Klub oficjalnie pożegnał się już z kilkoma kluczowymi zawodnikami – Dawidem Kurminowskim, Matúšem Vojtko i Bartłomiejem Kłudką – którzy skorzystali z zapisanej w kontraktach klauzuli jednostronnego rozwiązania umowy na wypadek spadku z Ekstraklasy. Klub tłumaczył te decyzje również względami budżetowymi: zatrzymanie wysoko zarabiających zawodników byłoby ryzykowne finansowo, zanim CAS ostatecznie rozstrzygnie spór o odjęte pięć punktów. Do tego, według doniesień medialnych, od 1 czerwca nad klubem ciąży zakaz transferowy nałożony przez FIFA, a od 1 lipca – analogiczna decyzja Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN, motywowana zaległościami płacowymi wobec pracowników. W tym kontekście tym bardziej rzuca się w oczy epizodyczny udział w sparingu z Norwich City młodego Jakuba Adkonisa, wskazywanego jako kandydat do wzmocnienia składu. Resztę stanu kadry najlepiej oddają słowa samego trenera po porażce z Grudziądzem:
Potrzebujemy wzmocnień na wszystkie pozycje
Mówi Władysław Łupaszko, trener Lechii Gdańsk
Sezon w Betclic 1. Lidze Lechia rozpocznie 25 lipca meczem z Pogonią Grodzisk Mazowiecki na Polsat Plus Arenie. Pytanie, na jakim właściwie szczeblu kibice ostatecznie obejrzą swoją drużynę, pozostaje otwarte.
Komentarze (0)