Wielomiesięczne poszukiwania zakończyły się tragicznym odkryciem. Sprawa, która początkowo wyglądała na zaginięcie, okazała się jedną z najdrastyczniejszych zbrodni ostatnich miesięcy na Pomorzu.
Zaginięcie 24-latki z Tczewa. Przełom po wielu miesiącach
24-letnia Iryna M., mieszkająca w Gdańsku, zaginęła na początku października 2025 roku. Bliscy alarmowali, że kobieta nagle przestała odbierać telefon i nie wróciła do domu. Jej zniknięcie było tym bardziej niepokojące, że nie dawała wcześniej żadnych sygnałów o planach wyjazdu czy zerwania kontaktu z rodziną.
Policja natychmiast rozpoczęła szeroko zakrojone poszukiwania. Sprawą zajęli się funkcjonariusze pionu kryminalnego, dochodzeniowo-śledczego oraz wydziału poszukiwań i identyfikacji osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, działając pod nadzorem prokuratury. Analizowano monitoringi, dane telekomunikacyjne, sprawdzano miejsca, w których kobieta mogła przebywać, oraz przesłuchiwano osoby z jej otoczenia.
Przez wiele tygodni nie pojawiały się jednak żadne konkretne tropy. Z czasem śledczy zaczęli brać pod uwagę, że mogło dojść do przestępstwa. Przełom nastąpił dopiero na początku lutego 2026 roku, gdy funkcjonariusze natrafili na szczątki ciała młodej kobiety. Badania potwierdziły, że należą do zaginionej 24-latki.
Zgromadzony materiał dowodowy wskazał, że kobieta została bezprawnie pozbawiona wolności, zamordowana, a następnie jej ciało spalono i ukryto, aby zatrzeć ślady zbrodni.
Skoordynowana akcja policji. Zatrzymano trzy osoby
Po ustaleniu prawdopodobnego przebiegu wydarzeń prokuratura wydała postanowienia o zatrzymaniu osób mogących mieć związek ze sprawą. 12 lutego przeprowadzono skoordynowaną akcję w kilku lokalizacjach jednocześnie na terenie Gdańska, powiatu gdańskiego i Tczewa. Funkcjonariusze weszli równocześnie do trzech mieszkań. W działaniach na terenie Gdańska uczestniczyli również policjanci z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji, co świadczy o tym, że zatrzymanie uznano za potencjalnie niebezpieczne.
Zatrzymano trzy osoby w wieku 31, 37 i 58 lat. To były partner ofiary, jego matka oraz znajomy. Wszyscy zostali doprowadzeni do prokuratury, gdzie przedstawiono im zarzuty.
Głównym podejrzanym jest 31-letni mężczyzna z Gdańska. Według śledczych miał on najpierw uwięzić kobietę, a następnie ją zabić. Prokuratura zarzuca mu działanie w zamiarze bezpośrednim oraz z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także zbezczeszczenie zwłok poprzez ich spalenie.
Pomoc w ukrywaniu zbrodni i fałszywe zeznania
Zarzuty usłyszały również dwie pozostałe osoby. 37-letni znajomy głównego podejrzanego odpowie za niezawiadomienie organów ścigania o zbrodni zabójstwa oraz za pomoc w zacieraniu śladów. Według ustaleń śledczych miał wiedzę o tym, co się stało z kobietą, a także o miejscu pozostawienia jej ciała. Miał również pomagać w ukryciu zwłok oraz rzeczy należących do ofiary.
58-letnia matka podejrzanego została oskarżona o składanie fałszywych zeznań, mimo że posiadała informacje o losie 24-latki. Śledczy podkreślają, że jej działania mogły utrudniać postępowanie i opóźnić odkrycie prawdy.
Tymczasowy areszt i dalsze śledztwo
Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu na trzy miesiące wobec dwóch mężczyzn. Uznano, że istnieje obawa matactwa oraz grozi im surowa kara, co mogłoby skłonić do ukrywania się lub wpływania na świadków. 58-letnia kobieta została objęta dozorem policji. Ma obowiązek regularnego stawiania się w jednostce, zakaz kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi oraz zakaz opuszczania kraju.
Śledczy nadal analizują obszerny materiał dowodowy, w tym zeznania świadków, zapisy z monitoringu, dane z telefonów komórkowych oraz wyniki ekspertyz kryminalistycznych. Postępowanie ma szczegółowo odtworzyć przebieg zdarzeń, ustalić rolę każdej z zatrzymanych osób oraz wyjaśnić motyw działania sprawcy.
Komentarze (0)