reklama

Ranna foka przy zielonej latarni w Gdańsku. Specjaliści tłumaczą, dlaczego nie interweniują [WIDEO]

Opublikowano:
Autor:

Ranna foka przy zielonej latarni w Gdańsku. Specjaliści tłumaczą, dlaczego nie interweniują [WIDEO] - Zdjęcie główne
Autor: Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl | Opis: Zdjęcie poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskOd kilku dni przy wejściu do portu wewnętrznego w Gdańsku rozgrywa się sytuacja, która coraz bardziej niepokoi mieszkańców spacerujących w okolicy falochronu. Na miejscu pojawili się już wolontariusze WWF, a sprawa jest stale monitorowana przez specjalistów ze Stacji Morskiej w Helu.
reklama
reklama

Przy Zachodnim Falochronie w Gdańsku od kilku dni można zobaczyć nietypowy widok. Na kamieniach tuż przy wodzie leży dorosła foka, która według świadków wygląda na wyraźnie osłabioną i wyczerpaną. Zwierzę co jakiś czas schodzi do wody, jednak później wraca dokładnie w to samo miejsce przy zielonej latarni.

Widok dużego ssaka leżącego samotnie na kamieniach szybko przyciągnął uwagę spacerowiczów, rowerzystów i osób pracujących w pobliżu portu. Z każdym dniem rosła też liczba pytań. Czy zwierzę jest chore? Czy potrzebuje pomocy? I dlaczego nikt jeszcze go nie zabrał?

WWF wyjaśnia, dlaczego interwencja nie jest obecnie możliwa

reklama

Jak ustaliliśmy, sytuację monitorują wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF Polska, którzy pozostają w stałym kontakcie ze Stacją Morską Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu.

W rozmowie z Pulsem Gdańska Agnieszka Veljković z WWF Polska przekazała, że obecnie nie ma możliwości bezpiecznego podjęcia zwierzęcia.

 – Na obecną chwilę nie ma możliwości podjęcia zwierzęcia, foka samodzielnie wchodzi do wody i wychodzi w miejscu, które uniemożliwia jakąkolwiek interwencje – przekazała Agnieszka Veljković w rozmowie z Pulsem Gdańska.

Jak wyjaśnia WWF, ogromne znaczenie ma również fakt, że nie jest to młode zwierzę. W przypadku dorosłych dzikich fok każda interwencja musi zostać bardzo dokładnie przeanalizowana.

reklama

 – Nie jest to osobnik młody, dlatego każda próba podjęcia takiego zwierzęcia musi być poprzedzona dokładną oceną jego stanu oraz realnej konieczności i powodzenia interwencji – podkreśla Agnieszka Veljković.

Rozwiń

Każda interwencja musi być dokładnie przeanalizowana

Eksperci zwracają uwagę, że w tym przypadku chodzi o dorosłego osobnika, a takie sytuacje wymagają szczególnej ostrożności. Sam odłów i transport dzikiej foki może stanowić dla niej ogromne obciążenie.

– Nie jest to osobnik młody, dlatego każda próba podjęcia takiego zwierzęcia musi być poprzedzona dokładną oceną jego stanu oraz realnej konieczności i powodzenia interwencji – podkreśliła Agnieszka Veljković w rozmowie z Pulsem Gdańska.

reklama

WWF zaznacza, że działania ratunkowe podejmowane są wyłącznie wtedy, gdy istnieją jednoznaczne wskazania do hospitalizacji zwierzęcia.

– Odłów i transport dorosłej dzikiej foki wiążą się z bardzo dużym stresem, który może znacząco wpłynąć na pogorszenie jej kondycji zdrowotnej – przekazała przedstawicielka WWF. – Z tego względu działania podejmowane są wyłącznie wtedy, gdy stan zdrowia jednoznacznie wskazuje na potrzebę hospitalizacji i udzielenia specjalistycznej pomocy.

Najważniejszy jest teraz spokój zwierzęcia

Jak podkreślają specjaliści, obecnie priorytetem jest zapewnienie foce możliwie spokojnych warunków i ograniczenie dodatkowego stresu.

– Do tego czasu sytuacja pozostaje pod stałym monitoringiem, a priorytetem jest zapewnienie zwierzęciu, możliwie spokojnych i bezpiecznych warunków – przekazała Agnieszka Veljković w rozmowie z Pulsem Gdańska.

WWF zapewnia również, że zwierzę znajduje się pod stałą obserwacją wolontariuszy.

– Foka jest pod kontrolą i obserwacją wolontariuszy Błękitnego Patrolu WWF” – poinformowała przedstawicielka organizacji. – Jesteśmy też w stałym kontakcie ze Stacją Morską w Helu.

Mieszkańcy zaalarmowali służby

Zgłoszenie dotyczące zwierzęcia wpłynęło do Straży Miejskiej w Gdańsku już 24 maja wieczorem. Informacja została przekazana do Stacji Morskiej w Helu, która potwierdziła prowadzenie obserwacji zwierzęcia.

Służby przypominają jednocześnie, że widok foki na brzegu nie zawsze oznacza konieczność interwencji. Zwierzęta te regularnie wychodzą na ląd, aby odpoczywać i regenerować siły. W tym przypadku niepokój budzi jednak długi czas przebywania zwierzęcia w jednym miejscu oraz relacje świadków mówiące o jego osłabieniu.

Eksperci apelują. Nie podchodź do foki

Specjaliści przypominają, że nawet jeśli zwierzę wygląda na chore lub wyczerpane, nie należy podchodzić do niego ani próbować pomagać mu na własną rękę. Każda taka sytuacja może wywołać dodatkowy stres i pogorszyć stan zwierzęcia.

Najważniejsze zasady w przypadku spotkania foki to:

  • zachowanie minimum 30 metrów odległości
  • unikanie hałasu i płoszenia zwierzęcia
  • niepróbowanie spychania foki do wody
  • zgłoszenie sytuacji odpowiednim służbom

W przypadku zauważenia rannej lub martwej foki należy skontaktować się z Błękitnym Patrolem WWF albo Stacją Morską w Helu.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo