reklama

Wstrząsająca sprawa z Pomorza. Psychiatrzy zabrali głos po tragedii w rodzinie byłego funkcjonariusza SOP

Opublikowano:
Autor:

Wstrząsająca sprawa z Pomorza. Psychiatrzy zabrali głos po tragedii w rodzinie byłego funkcjonariusza SOP - Zdjęcie główne
Autor: ŁZW | Opis: Zdjęcie poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Kronika kryminalnaRodzinny wyjazd nad morze zakończył się tragedią, o której od miesięcy mówi cała Polska. Były funkcjonariusz SOP zaatakował najbliższych, a śledczy wciąż próbują ustalić, co wydarzyło się tamtego wieczoru w mieszkaniu w Ustce. Najnowsze ustalenia prokuratury rzucają nowe światło na sprawę.
reklama

Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Słupsku wciąż trwa, a wokół sprawy pojawiają się kolejne pytania. Choć śledczy mają już wyniki badań toksykologicznych oraz zeznania świadków, nadal nie udało się ustalić, co doprowadziło do jednej z najbardziej wstrząsających rodzinnych tragedii ostatnich miesięcy w Polsce.

Prokuratura chce obserwacji psychiatrycznej byłego funkcjonariusza SOP

Jednym z najważniejszych wątków śledztwa stała się kwestia poczytalności Piotra K. w chwili ataku. Dwaj biegli psychiatrzy, którzy zostali powołani do sprawy, przeprowadzili z podejrzanym badanie ambulatoryjne. Po jego zakończeniu uznali jednak, że nie są w stanie wydać jednoznacznej opinii. Według ustaleń śledczych konieczna ma być dłuższa obserwacja psychiatryczna w warunkach zamkniętych. W związku z tym prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Słupsku wniosek o przeprowadzenie czterotygodniowej obserwacji byłego funkcjonariusza SOP. Posiedzenie sądu dotyczące tego wniosku zostało wyznaczone na 9 czerwca 2026 roku.

reklama

To właśnie wyniki obserwacji psychiatrycznej mogą mieć kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu postępowania karnego i przyszłego procesu.

Tragedia w Ustce. Rodzinny wieczór zakończył się dramatem

Do tragicznych wydarzeń doszło 26 stycznia 2026 roku w mieszkaniu przy ulicy Bałtyckiej w Ustce. Piotr K. przyjechał tam razem z żoną i dziećmi na ferie zimowe do swoich teściów. Wieczór miał przebiegać spokojnie. Rodzina spędzała wspólnie czas przy grze w karty. Według ustaleń śledczych około godziny 21.30 sytuacja nagle zmieniła się w dramat. 44-latek miał zaatakować swoich najbliższych nożem. Najtragiczniejszą ofiarą była jego 4-letnia córka. Dziewczynka doznała licznych obrażeń klatki piersiowej. Pomimo wielominutowej reanimacji nie udało się jej uratować.

reklama

Ranne zostały również inne osoby znajdujące się w mieszkaniu:

  • żona podejrzanego
  • małoletni syn
  • teściowa
  • teść

Wszyscy trafili do szpitali z obrażeniami ciętymi i kłutymi. Śledczy ustalili, że mimo odniesionych ran zdołali opuścić mieszkanie i szukać pomocy.

Wyniki badań toksykologicznych byłego funkcjonariusza SOP

W toku śledztwa przeprowadzono również szczegółowe badania fizykochemiczne oraz toksykologiczne podejrzanego. Wyniki ekspertyz okazały się jednoznaczne. Piotr K. w chwili tragedii był trzeźwy. Biegli nie wykryli w jego organizmie alkoholu, narkotyków ani innych substancji psychoaktywnych. Nie stwierdzono także obecności leków psychotropowych. Te ustalenia sprawiły, że śledczy skupili się przede wszystkim na analizie stanu psychicznego byłego funkcjonariusza SOP. Od początku sprawa budzi ogromne zainteresowanie opinii publicznej. Wiele osób próbowało znaleźć odpowiedź na pytanie, co mogło doprowadzić do tak brutalnego ataku podczas zwykłego rodzinnego spotkania.

reklama

Piotr K. przyznał się do zarzutów zabójstwa i usiłowania zabójstwa

Były funkcjonariusz SOP usłyszał zarzut zabójstwa swojej córki oraz cztery zarzuty usiłowania zabójstwa kolejnych członków rodziny. Podczas przesłuchania w charakterze podejrzanego przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Jednocześnie nie odniósł się szczegółowo do przebiegu wydarzeń z feralnego wieczoru. Śledczy podkreślają, że Piotr K. wcześniej nie był karany sądownie. Za zarzucane mu przestępstwa grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Były funkcjonariusz SOP został wydalony ze służby

Piotr K. przez 23 lata pracował w strukturach Służby Ochrony Państwa w Warszawie. Według informacji przekazywanych przez przedstawicieli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji nie wykonywał zadań związanych bezpośrednio z ochroną najważniejszych osób w państwie. Na początku października 2025 roku miał pozytywnie przejść rutynowe badania okresowe wymagane w służbie. Po tragedii w Ustce został najpierw zawieszony, a następnie wydalony ze struktur SOP. Ta informacja sprawiła, że sprawa odbiła się szerokim echem w całym kraju. W centrum śledztwa znalazł się bowiem wieloletni funkcjonariusz państwowej formacji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo.

reklama

Sąd przedłużył areszt dla byłego funkcjonariusza SOP

Tuż po zatrzymaniu prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Piotra K. Śledczy argumentowali, że jest to konieczne dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. Sąd przychylił się do tego wniosku. Następnie w kwietniu 2026 roku zdecydowano o przedłużeniu aresztu o kolejne trzy miesiące, czyli do 25 lipca 2026 roku.

Najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla całego śledztwa. To właśnie obserwacja psychiatryczna ma pomóc ustalić, czy były funkcjonariusz SOP był świadomy swoich działań podczas tragedii, która rozegrała się w mieszkaniu przy ulicy Bałtyckiej w Ustce.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo