Do czego według prokuratury służyło jej konto?
Sprawa spadła z wokandy z powodu usprawiedliwionej nieobecności oskarżonej. Jak przekazała Beata Szymczak z biura prasowego Sądu Okręgowego w Gdańsku, kolejny termin wyznaczono na 23 listopada.
Według oskarżenia Danuta J.-P. miała nieodpłatnie udostępniać swój rachunek bankowy córce i zięciowi. Na to konto miały trafiać środki pochodzące z przestępstwa. Kobieta miała je następnie wypłacać i przelewać na inne konto, by wyprowadzić pieniądze ze swojego rachunku.
Zarzut sprzed 9 lat i kwota, która urosła
Zarzut usłyszała 2 października 2017 roku, gdy stawiła się na wezwanie w Prokuraturze Regionalnej w Łodzi. Chodziło o udzielenie pomocy w tzw. praniu brudnych pieniędzy. Według ustaleń prokuratury od stycznia 2011 roku na jej rachunek wpłynęły przelewy od Amber Gold na łączną kwotę 1 254 076 zł. Sam zarzut dotyczył wtedy kwoty prawie 1 250 000 zł.
Radio Gdańsk, informując o odroczeniu procesu, pisze o kwocie ponad 1,5 mln zł. Nie podano, z czego wynika wyższa liczba.
Co według śledczych działo się w sierpniu 2012?
Według śledztwa od 2 do 24 sierpnia 2012 roku Danuta J.-P. wypłacała otrzymaną z Amber Gold gotówkę w kasach banku lub w bankomatach i zlecała kolejne przelewy.
Śledztwo łódzkiej prokuratury miało ustalić, co stało się z majątkiem Amber Gold i należących do niej linii lotniczych OLT Express, a w konsekwencji pozwolić na szersze zaspokojenie pokrzywdzonych.
Danuta J.-P. nie została skazana i do czasu prawomocnego wyroku jest uważana za niewinną. Nie wiadomo, czy przyznaje się do zarzutu.
Jak skończyła się sprawa córki i zięcia?
Amber Gold miała inwestować w złoto i obiecywała klientom zyski od 6 do 16,5 procent w skali roku. Według prokuratury spółka była piramidą finansową, w której około 20 tysięcy poszkodowanych oszukano na ponad 850 mln zł. 13 sierpnia 2012 roku Amber Gold ogłosiła likwidację i nie wypłaciła tysiącom klientów powierzonych pieniędzy ani odsetek.
Pod koniec 2009 roku do Prokuratury w Gdańsku Oliwie dotarło pismo Komisji Nadzoru Finansowego o możliwości popełnienia przestępstwa przez Marcina P. Zarzuty usłyszał w sierpniu 2012 roku. Proces małżeństwa przed Sądem Okręgowym w Gdańsku ruszył w marcu 2016 roku, a prawomocny wyrok zapadł w maju 2022 roku: Marcin P. dostał 15 lat więzienia, a Katarzyna P. 11,5 roku.
Po zakończeniu postępowania upadłościowego spółki sędzia podał, cytowany przez Gazetę Prawną, że wierzyciele otrzymali około 10 procent zwrotu ze zgłoszonych wierzytelności. Sprawa rachunku, na który według prokuratury wpłynęło od Amber Gold ponad 1,2 mln zł, wciąż czeka na pierwszą rozprawę.
Komentarze (0)