- Sąd Okręgowy w Gdańsku zdecydował o ponownym areszcie
- Ksiądz ponownie trafił do aresztu
- Śledztwo obejmuje lata 2004 do 2024
- W sprawie jest już 21 potencjalnych pokrzywdzonych
- Śledczy analizują wiadomości i telefon duchownego
- W sprawie są także opinie biegłych
- Od czego zaczęło się śledztwo w sprawie księdza?
Śledztwo dotyczące podejrzanego prowadzone jest na Pomorzu od wielu miesięcy. Obejmuje ono zdarzenia z lat 2004 do 2024, a w ostatnich tygodniach sprawa ponownie znalazła się w centrum uwagi z powodu decyzji dotyczących tymczasowego aresztowania.
Sąd Okręgowy w Gdańsku zdecydował o ponownym areszcie
Wszystko zaczęło się od decyzji Sądu Rejonowego w Starogardzie Gdańskim. W związku z upływem terminu stosowania tymczasowego aresztowania prokurator wystąpił o jego dalsze przedłużenie. 26 sierpnia 2026 roku sąd nie uwzględnił tego wniosku. Oznaczało to, że tymczasowe aresztowanie Waldemara P. nie zostało przedłużone. Prokurator nie zgodził się z tym rozstrzygnięciem i złożył zażalenie. Sprawa trafiła więc do Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Decyzja zapadła 23 września 2026 roku. Sąd drugiej instancji zmienił wcześniejsze postanowienie i zdecydował o zastosowaniu wobec Waldemara P. tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy od dnia zatrzymania. Sąd Okręgowy w Gdańsku w całości podzielił argumenty prokuratora przedstawione w zażaleniu. W uzasadnieniu wskazano, że nadal istnieją przesłanki do stosowania aresztu związane z obawą matactwa procesowego. Postanowienie sądu nie jest prawomocne.
Ksiądz ponownie trafił do aresztu
Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości z Zarządu w Gdańsku zatrzymali podejrzanego. Waldemar P. został następnie osadzony w Areszcie Śledczym w Starogardzie Gdańskim. Tym samym po kilku tygodniach ponownie znalazł się w areszcie. Wcześniej przez ponad osiem miesięcy pozostawał w izolacji. Sąd, który w sierpniu nie zgodził się na dalsze stosowanie tego środka, uznał wówczas, że na tym etapie postępowania nie ma podstaw do jego dalszego przedłużania. Prokuratura zakwestionowała tę ocenę, a ostatecznie jej zażalenie zostało uwzględnione przez sąd drugiej instancji.
Śledztwo obejmuje lata 2004 do 2024
Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Starogardzie Gdańskim, natomiast śledztwo prowadzą funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości z Zarządu w Gdańsku. Sprawa dotyczy podejrzenia wielokrotnego doprowadzania osób małoletnich do poddania się innym czynnościom seksualnym. Według komunikatu prokuratury chodzi o zdarzenia, do których miało dochodzić w latach 2004 do 2024, w różnych miejscowościach województwa pomorskiego. To właśnie szeroki przedział czasowy jest jednym z istotnych elementów prowadzonego postępowania. Śledczy badają wydarzenia rozciągnięte na dwie dekady, a samo śledztwo nadal nie zostało zakończone.
W sprawie jest już 21 potencjalnych pokrzywdzonych
Jednym z najważniejszych ustaleń śledztwa jest liczba osób wytypowanych przez śledczych. Obecnie mowa o 21 potencjalnych pokrzywdzonych. Wcześniej informowano o 16 osobach. Wśród 21 osób znajduje się pięć, które w chwili zdarzeń miały być niepełnoletnie i mają w sprawie status pokrzywdzonych. Nie oznacza to jednak, że wszystkim 21 osobom dotyczą zarzuty przedstawione podejrzanemu. Prokuratura nadal weryfikuje poszczególne informacje i prowadzi czynności dotyczące kolejnych wątków.
Waldemar P. został zatrzymany pod koniec 2025 roku. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty dotyczące przestępstw przeciwko wolności seksualnej. Jak wynika z przekazanych informacji, dotyczą one między innymi seksualnego wykorzystania stosunku zależności oraz usiłowania doprowadzenia pokrzywdzonych do poddania się innym czynnościom seksualnym. Według najnowszych informacji prokuratury duchowny ma pięć zarzutów. Postępowanie obejmuje zarówno wątki dotyczące osób małoletnich, jak i pełnoletnich.
Śledczy analizują wiadomości i telefon duchownego
Ważnym elementem śledztwa jest materiał zabezpieczony podczas przeszukania. Prokuratura analizuje między innymi korespondencję duchownego. Śledczy badają wiadomości wymieniane z chłopcami, ministrantami oraz dorosłymi mężczyznami. Materiał obejmuje wiele lat i jest jednym z elementów pozwalających weryfikować informacje pojawiające się w postępowaniu. Znaczenie ma także analiza telefonu Waldemara P. To właśnie znajdujące się w nim dane pozwoliły śledczym dotrzeć do kolejnych informacji dotyczących sprawy. Prokuratura nie ujawnia jednak szczegółów materiału dowodowego, ponieważ postępowanie nadal trwa.
W sprawie są także opinie biegłych
Śledztwo wymaga również specjalistycznych ekspertyz. Waldemar P. został poddany badaniom psychologicznym, psychiatrycznym i seksuologicznym. Prokuratura nie ujawnia treści opinii biegłych. Śledczy przesłuchują także kolejne osoby i sprawdzają informacje zgromadzone podczas dotychczasowych czynności. Każdy z tych elementów ma pomóc w ustaleniu okoliczności badanych zdarzeń.
Od czego zaczęło się śledztwo w sprawie księdza?
Postępowanie sięga informacji dotyczących zdarzeń mających mieć miejsce od 2004 roku. Zawiadomienie, które doprowadziło do rozpoczęcia śledztwa, złożył ksiądz Adam Kałduński, delegat biskupa pelplińskiego do spraw ochrony dzieci i młodzieży. Waldemar P. został zatrzymany w 2025 roku, a następnie zastosowano wobec niego tymczasowe aresztowanie. O przebiegu postępowania, przedstawionych zarzutach i wcześniejszej decyzji o areszcie prokuratura informowała już w grudniu ubiegłego roku.
Obecnie duchowny ponownie przebywa w Areszcie Śledczym w Starogardzie Gdańskim. Najnowsze postanowienie dotyczące tymczasowego aresztowania nie jest prawomocne, a śledztwo nadal pozostaje w toku.
Komentarze (0)