Ta sprawa pokazuje, jak działają policyjne piony narkotykowe i jak wygląda rozpracowanie domowego magazynu środków odurzających. To nie była przypadkowa interwencja, lecz zaplanowana akcja oparta na wcześniejszych ustaleniach operacyjnych.
Jak odkryto magazyn narkotyków
30 stycznia 2026 roku kryminalni weszli do mieszkania w gdańskim Wrzeszczu. Nie działali na ślepo. Wcześniej sprawdzali informacje o miejscu przechowywania narkotyków.
Na miejscu zatrzymali 33-letniego Mateusza P. Po przeszukaniu lokalu zabezpieczono ogromne ilości nielegalnych substancji:
- 17211 gramów marihuany, co odpowiada około 17 211 porcjom
- 23,66 grama haszyszu, czyli około 157 porcji
Łączna wartość rynkowa zabezpieczonych środków przekracza 850 tysięcy złotych.
foto. KMP w Gdańsku
Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński:
- funkcjonariusze zabezpieczyli środki odurzające i psychotropowe w takiej ilości, która jednoznacznie wskazuje na ich przeznaczenie do dalszego obrotu.
Narkotyki były spakowane w kilogramowe paczki i umieszczone w hermetycznych workach próżniowych. To typowy sposób przygotowania towaru do hurtowej dystrybucji.
Co ustaliła prokuratura
Śledztwo dotyczy wprowadzenia do obrotu znacznej ilości środków psychotropowych i odurzających z art. 56 ust. 1 i 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Według prokuratury Mateusz P. działał wspólnie i w porozumieniu z Jakubem N., a celem było osiągnięcie korzyści majątkowej. Takie ustalenia przekazał rzecznik prokuratury.
Jak podał prok. Duszyński:
- podejrzany uczestniczył w obrocie znaczną ilością środków odurzających i psychotropowych, działając wbrew przepisom ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Mateusz P. nie przyznał się do winy i złożył krótkie wyjaśnienia.
Areszt i drugie zatrzymanie
Z uwagi na ryzyko mataczenia oraz grożącą surową karę prokurator złożył wniosek o tymczasowy areszt. Sąd 1 lutego 2026 roku przychylił się do wniosku i zastosował trzymiesięczny areszt wobec Mateusza P. Kilka dni później, 5 lutego, policja zatrzymała drugiego podejrzanego 36-letniego Jakuba N.. Usłyszał on taki sam zarzut udziału w obrocie znaczną ilością narkotyków.
Rzecznik prokuratury potwierdził, że Jakub N. również nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. 6 lutego prokurator skierował do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.
Dlaczego ta sprawa jest tak poważna
Nie chodzi o drobne ilości. Ponad 17 kg narkotyków we Wrzeszczu to skala hurtowa. Zabezpieczone środki mogły trafić do setek odbiorców na terenie Trójmiasta. Przestępstwo z art. 56 ust. 1 i 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zagrożone jest karą od 2 do 12 lat więzienia oraz grzywną. W praktyce sądy surowo traktują sprawy dotyczące tak dużych ilości.
Co dalej ze śledztwem
Postępowanie prowadzi Komenda Miejska Policji w Gdańsku pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Gdańsk Wrzeszcz. Śledczy sprawdzają, skąd pochodziły narkotyki i do kogo miały trafić. Takie sprawy często prowadzą do kolejnych zatrzymań, dlatego śledztwo pozostaje rozwojowe.
Sprawa 17 kg narkotyków w mieszkaniu we Wrzeszczu pokazuje, że policyjne piony narkotykowe skutecznie rozbijają hurtowe kanały dystrybucji w Trójmieście.
Komentarze (0)