Gdańsk drożej niż Rzym i Ateny
Za weekend w Gdańsku zapłacisz mniej więcej tyle, co za dwa razy dłuższy pobyt w Rzymie, albo prawie trzy razy dłuższy w Atenach. To nie pojedyncze drogie apartamenty windują wynik, mediana z definicji odcina takie skoki. Połowa dostępnych ofert w Gdańsku kosztuje więcej niż 2437 złotych za pobyt, druga połowa mniej, i żadne z pozostałych miast poza Niceą nawet się do tego pułapu nie zbliża. Rozstęp też robi wrażenie. W Gdańsku ćwiartka najtańszych ofert zaczyna się od 1882 złotych za pobyt, a ćwiartka najdroższych od 3071 złotych. Dla porównania w Rzymie te same granice to 916 i 1511 złotych, w Atenach 668 i 1183 złote. Gdańsk nie tylko ma wyższą medianę, ma też generalnie węższy wybór tańszych opcji.
Ostatni weekend trzytygodniowego jarmarku
Sprawdziliśmy, co dzieje się akurat w te dni w Gdańsku, i to wyjaśnia sporo. Jarmark Świętego Dominika, jeden z największych jarmarków ulicznych w Europie, w 2026 roku trwa od 25 lipca do 16 sierpnia. Termin, który sprawdzaliśmy, 14 do 16 sierpnia, to dokładnie ostatni, najbardziej zatłoczony weekend zamykający trzy tygodnie imprezy w Śródmieściu. To nie jest zbieg okoliczności bez znaczenia. Przez trzy tygodnie do centrum miasta ściągają tłumy, straganiarze, artyści uliczni i turyści z całej Polski, a hotele i apartamenty w promieniu spaceru od Starego Miasta rezerwuje się z wyprzedzeniem. Ostatni weekend jarmarku, kiedy program dobiega kulminacji, to naturalnie moment, w którym wolnych miejsc zostaje najmniej.
Gdańsk to głównie apartamenty, nie hotele
Sprawdziliśmy też, z czego w ogóle składają się wyniki wyszukiwania. W Gdańsku aż 60% ofert to całe apartamenty na wyłączność, a nie pokoje hotelowe, najwyższy udział spośród wszystkich sześciu miast. Dla porównania w Rzymie to 7,5 procent, w Nicei 13 procent. Apartament z natury kosztuje więcej niż pojedynczy pokój, bo płacisz za cały lokal, więc część różnicy w cenie to efekt tego, co w ogóle jest wystawione na sprzedaż, nie tylko chciwości rynku. To jednak nie tłumaczy wszystkiego. Nawet licząc tylko oferty, które rozpoznaliśmy jako klasyczne hotele i hostele, mediana w Gdańsku wynosi 2180 złotych za pobyt, drugi najwyższy wynik zaraz za Niceą (2361 zł) i wyraźnie powyżej Barcelony (1948 zł), Rzymu (1335 zł) czy Aten (1064 zł). Warto dodać, że tanie noclegi w Gdańsku wciąż istnieją, tylko trudno je znaleźć. Ofert poniżej tysiąca złotych za pobyt jest w Gdańsku 10,4 procent, czyli proporcjonalnie więcej niż w Barcelonie (1,2 procent) czy Nicei (1,7 procent). Problemem nie jest więc brak tanich noclegów jako takich, tylko brak czegokolwiek pomiędzy hostelem a drogim apartamentem.
Za jakość najmniej płacimy w Atenach
Policzyliśmy też, ile złotych kosztuje jeden punkt oceny gościa Booking, cenę za pobyt podzieloną przez ocenę, żeby sprawdzić stosunek ceny do jakości niezależnie od samej kwoty. Ateny wypadają najlepiej: 96 złotych za punkt oceny. Gdańsk plasuje się na przedostatnim miejscu z wynikiem 276 złotych, gorzej wypada tylko Nicea ze stawką 299 złotych. Rzym i Rijeka trzymają środek stawki, odpowiednio 136 i 165 złotych.
Skąd te liczby
Dane zebraliśmy automatycznym zapytaniem do Booking.com, bez omijania jakichkolwiek zabezpieczeń serwisu, a informację o wyprzedanych miejscach zweryfikowaliśmy ręcznie na żywo już po zebraniu głównego zbioru danych. To zdjęcie sytuacji z konkretnego dnia, nie prognoza ani nie średnia z całego sezonu, ceny na Bookingu zmieniają się z godziny na godzinę.Podane kwoty to cena za cały dwunocny pobyt, dokładnie tak, jak pokazuje ją Booking przy każdej ofercie, nie nasze wyliczenie za dobę. Dla Rzymu, Barcelony i Aten zbieranie danych zatrzymało się na ustalonym wcześniej limicie 590 ofert na miasto, więc realna oferta tych miast może być jeszcze większa. Dla Gdańska, Nicei i Rijeki zbieranie zakończyło się naturalnie, bo kolejne odświeżenia wyników przestawały zwracać nowe oferty, więc te trzy liczby (402, 362 i 110) to najpewniej pełny dostępny inwentarz na te daty, nie próbka.
Komentarze (0)