reklama

Rok systemu kaucyjnego. Rząd mówi o sukcesie, Gdańsk liczy straty

Opublikowano:
Autor:

Rok systemu kaucyjnego. Rząd mówi o sukcesie, Gdańsk liczy straty - Zdjęcie główne
Autor: Puls Gdańska | Opis: Rok temu wprowadzono system kaucyjny. Dziś przychodzi czas na pierwsze podsumowania

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskWolontariusze, którzy we wrześniu sprzątali plażę i las przy ujściu Wisły, znaleźli prawie pięć razy mniej puszek niż rok wcześniej. Plastikowych butelek było o trzy czwarte mniej. W tym samym czasie Ministerstwo Środowiska mówi o sukcesie, a samorządy liczą straty
reklama
reklama

Rok zwrotnych butelek

System kaucyjny działa od 1 października 2025 roku. Ministerstwo Klimatu i Środowiska podsumowało pierwszy rok na konferencji 30 września. Do sklepów wróciło 5 mld butelek i puszek. Na koniec września zebrano blisko 60 proc. opakowań wprowadzonych do obiegu, a po uwzględnieniu miesięcznego przesunięcia, bo nie każdy oddaje butelkę zaraz po zakupie, ten wskaźnik rośnie do 72 proc.

Cel na ten rok to 77 proc. dla plastikowych butelek. Do 2029 roku Polska musi zbierać 90 proc., tyle wymaga Unia Europejska. Żółte worki dawały, według ministerstwa, około 40 proc.

Ogólnopolskie liczby to jednak tylko część historii. Na Pomorzu widać obie strony kaucji naraz.

Na plaży zostało głównie szkło

reklama

Ministra klimatu i środowiska najmocniejszy argument wzięła nie z tabel, tylko z worków na śmieci.

Dane z ostatnich miesięcy pokazują, że Polacy rozumieją ideę systemu kaucyjnego i aktywnie z niego korzystają. Plastikowe butelki i puszki w dużej mierze zniknęły z naszych ulic, parków, lasów i jezior. Potwierdza to test przeprowadzony przez wolontariuszy akcji Czysta Odra, który wykazał, że podczas ostatniej akcji sprzątania, w porównaniu z ubiegłym rokiem, zebrano o 80% mniej puszek aluminiowych po napojach i aż o 90% mniej butelek PET, mówiła podczas konferencji Paulina Hennig-Kloska, ministra klimatu i środowiska.

Pomorze ma swój odpowiednik tego testu i wynik jest bardzo podobny. Wolontariusze akcji „Czysta Wisła” sprzątali ten sam odcinek dwa razy: we wrześniu 2025 roku, jeszcze przed kaucją, i we wrześniu 2026 roku. Za każdym razem około 3 km plaży i nadmorskiego lasu, od rezerwatu Mewia Łacha i plaży przy Wisłoujściu do wejścia nr 92 w Mikoszewie. Za każdym razem przez trzy godziny i w podobnym składzie: 54 osoby rok temu, 59 w tym roku.

reklama

Rok temu do worków trafiło 77 puszek i 60 plastikowych butelek. W tym roku 16 puszek i 14 butelek. To spadek odpowiednio o 79 i 77 proc.

Ponad połowa tych resztek to stare opakowania, jeszcze bez znaku kaucji. Takich, za które można odzyskać pieniądze, było na trzech kilometrach zaledwie 13.

Jednej frakcji przybyło. Szklanych butelek wolontariusze zebrali 73, o 12 więcej niż rok wcześniej. Koordynator akcji, ekolog Dominik Dobrowolski, wskazuje, że to szkło jest dziś największym problemem plaż i lasów. Ministerstwo przyznaje to samo: wśród opakowań, które wciąż zostają w środowisku, dominują te sprzed startu systemu i małpki.

Ile traci Gdańsk?

Butelka oddana do automatu w sklepie nie trafia do żółtego worka. Dla Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku, który zajmuje się odpadami z Gdańska i Sopotu, to konkretne pieniądze, bo puszki i butelki PET były najcenniejszym surowcem na sprzedaż.

reklama

Dyrektor zakładu Sławomir Kiszkurno mówił we wrześniu w Radiu Gdańsk, że surowca kaucyjnego w odpadach jest już mniej niż połowa tego, co wcześniej. Ubytek przychodów na ten rok wylicza na około 8 mln zł. Dodaje, że ceny surowców wtórnych spadły nawet trzykrotnie, bo rynek nasycił się czystym surowcem z butelkomatów. Gdyby całą tę kwotę rozłożyć na mieszkańców Gdańska i Sopotu, wyszłoby kilkanaście złotych rocznie na osobę.

Gdańsk podniósł opłaty za odbiór odpadów w kwietniu, o około 25 proc. Miasto wśród przyczyn wymieniało też większą ilość odpadów, wyższą płacę minimalną i inflację.

Słupsk już zdecydował

Radni Słupska zgodzili się 30 września, by od 2027 roku opłata wzrosła z 31,50 zł do 40 zł od osoby miesięcznie. Miasto szacuje, że przez kaucję w tym roku zabraknie mu 1,2 mln zł.

Ministerstwo odpowiada, że system nie zabiera pieniędzy gminom, tylko spółkom komunalnym zagospodarowującym odpady. Samorządowcy uważają, że to różnica bez znaczenia, bo koszty tych spółek i tak trafiają do mieszkańców. Rozwiązaniem miałaby być rozszerzona odpowiedzialność producenta, czyli opłaty od firm wprowadzających opakowania na rynek. Takich przepisów wciąż nie ma.

Co to znaczy dla mieszkańca

Kaucja wynosi 50 groszy za plastikową butelkę i puszkę oraz 1 zł za szklaną butelkę wielorazową. Odzyskamy ją tylko za opakowanie ze znakiem kaucji, bez paragonu, w każdym sklepie prowadzącym zbiórkę. Butelek i puszek nie zgniatamy, bo automat musi odczytać oznaczenie.

Punktów zwrotu jest w kraju 65,5 tys., z czego 23,5 tys. ma automaty. Przez nie przechodzi 90 proc. zwrotów. Obowiązek zbiórki mają tylko sklepy powyżej 200 m kw., ale 31 tys. mniejszych dołączyło dobrowolnie. Warto więc zapytać w osiedlowym sklepie.

Gdy automat w sklepie jest pełny albo zepsuty, sklep zobowiązany do zbiórki musi przyjąć opakowania przy kasie i rozliczyć kaucję ręcznie.

Ministerstwo chce ustawowo wydłużyć ważność bonów z 30 do 90 dni. Część sieci zrobiła to już sama: w Biedronce od 21 września to 120 dni, w Lidlu 100 dni.

Co dalej?

Resort ma gotowy wniosek o wpisanie nowelizacji do planu prac rządu. Poza bonami chodzi o małpki, które wymagają osobnych przepisów i okresu przejściowego dla producentów i sklepów.

Otwarte pozostaje pytanie o nieodebraną kaucję. Ministerstwo nie podało, ile pieniędzy zostało u operatorów. Zapewnia, że działają oni nie dla zysku, a środki idą na logistykę, systemy IT i wynagrodzenia dla sklepów.

Operatorzy i wprowadzający produkty na rynek mają interes w tym, aby zbierać jak najwięcej opakowań. Jeśli nie osiągną wymaganego poziomu zbiórki, będą solidarnie ponosić koszty opłaty produktowej. To silnie motywuje do zwiększania efektywności systemu kaucyjnego. W kolejnych latach, wraz ze wzrostem poziomu zbiórki, znaczenie niezwróconej kaucji będzie stopniowo malało, mówiła Anita Sowińska, wiceministra klimatu i środowiska.

Prawdziwy rachunek dla Gdańska będzie znany po zamknięciu 2026 roku, kiedy zakład rozliczy sprzedaż surowców za cały rok.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo