W sobotę, 21 lutego, w kilku częściach Gdańska można było zauważyć wywrotki załadowane śniegiem. Pojazdy kursowały m.in. w rejonie centrum handlowego Matarnia oraz w pobliżu urzędu skarbowego na Przymorzu, co wzbudziło zainteresowanie mieszkańców. Na skrzyniach ładunkowych znajdowały się hałdy zbitego, zabrudzonego śniegu, który po niemal dwóch miesiącach zalegania w mieście zaczął intensywnie topnieć.
Jak udało się ustalić, działania te nie były prowadzone przez miasto Gdańsk.
— Gdański Zarząd Dróg nie realizował w ostatnich dniach wywożenia śniegu — poinformowała nas Paulina Chełmińska z gdańskiego magistratu.
Oznacza to, że za wywóz śniegu odpowiadały inne podmioty, czyli najprawdopodobniej zarządcy prywatnych terenów lub właściciele obiektów, którzy zdecydowali się na usunięcie zalegających pryzm z parkingów i placów.
Wywożenie śniegu w ten sposób było stosowane w kilku Polskich miastach. Zalegający śnieg pokrywał drogi, parkingi i chodniki, co skłoniło ich władze do jego usunięcia ze względu na liczne utrudnienia, które powodował.
Wywożenie śniegu w takich miejscach ma na celu nie tylko uporządkowanie terenu, ale również ograniczenie ryzyka podtopień w czasie roztopów. Wysokie pryzmy, pozostawione na parkingach i wzdłuż dróg wewnętrznych, mogą bowiem utrudniać odpływ wody i pogarszać bezpieczeństwo pieszych oraz kierowców.
Chociaż na profilach społecznościowych miasta pojawiały się głosy sugerujące takie działania i takie rozwiązanie zaproponował jeden z radnych miasta, to ostatecznie miasto się na nie, nie zdecydowało. Władze zapewniają jednak, że sytuacja jest pod kontrolą.
— W związku z obecną odwilżą sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Analizujemy prognozy meteorologiczne oraz warunki hydrologiczne, w tym stan cieków wodnych i systemu odwodnienia. Wszystkie dane sprawdzamy na bieżąco i adekwatnie reagujemy na zmieniające się warunki, aby ograniczać ryzyko lokalnych podtopień — informuje Paulina Chełmińska.
Na ulicach Gdańska widać jednak liczne kałuże, które utrudniają poruszanie się nie tylko pieszym, ale i kierowcom. Dodatkowo, nawierzchnia, którą dalej pokrywa lód jest teraz bardzo śliska, co powoduje dodatkowe zagrożenie.
Komentarze (0)