Plaża w Mikoszewie znów przyciąga poszukiwaczy bursztynu. Po ostatnich zmianach pogody zniknęły charakterystyczne lodowe torosy, które jeszcze niedawno pokrywały fragmenty wybrzeża. Gdy lód ustąpił, oczom spacerowiczów ukazała się plaża pełna bursztynu.
Według relacji osób odwiedzających wybrzeże, morze wyrzuciło na piasek wyjątkowo dużo drobnych i średnich kawałków bursztynu. Wśród wodorostów i morskich osadów można znaleźć nawet większe bryłki, które szybko trafiają do kieszeni zbieraczy.
Takie sytuacje zdarzają się najczęściej po silniejszych wiatrach i sztormach, kiedy fale podnoszą z dna Zatoki Gdańskiej zalegające tam fragmenty bursztynu. Następnie prądy morskie wyrzucają je na brzeg razem z roślinnością i resztkami organicznymi.
Plaża w Mikoszewie od lat jest jednym z popularnych miejsc dla osób poszukujących bursztynu nad Bałtykiem. W ostatnich dniach pojawia się tam jednak szczególnie dużo spacerowiczów z wiaderkami i sitami, którzy liczą na znalezienie własnego kawałka „złota Bałtyku”.
Zniknięcie torosów odsłoniło także szerokie fragmenty plaży, które przez kilka tygodni były przykryte lodem. Dzięki temu poszukiwacze mogą dokładniej przeszukiwać linię brzegową.
Komentarze (0)