reklama

Stało się z Lechią to, na co wszyscy czekali

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Nikodem Szczepański

Stało się z Lechią to, na co wszyscy czekali - Zdjęcie główne

foto Nikodem Szczepański

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

SportKibice Lechii Gdańsk mogą mieć ostatnio wiele powodów do radości. W niedzielne popołudnie biało-zieloni odnieśli pierwszą wiktorię w tym sezonie, pokonując u siebie rywali zza miedzy Arkę Gdynia (1:0) i dzięki temu odrobili wynoszący -5 "oczek" "dług" punktowy, z którym musieli rywalizować w elicie na początku sezonu. Ponadto, PKOL zniósł nałożony w maju zakaz transferowy na gdańszczan, co z pewnością ułatwi Paulo Urferowi i spółce w sprowadzaniu nowych zawodników - jeden z nich już oficjalnie dołączył do drużyny, a pozostali dwaj wciąż czekają na "zielone światło". Na pewno wszystkich zainteresowanych nie zobaczymy podczas starcia z Jagiellonią Białystok 31 sierpnia o godz. 17:30. Biało-zieloni bardzo chcieliby powtórzyć wyczyn z marca, kiedy to na Polsat Plus Arenie pokonali Dumę Podlasia 1:0, tym bardziej że potrzebują jak kania dżdżu punktów, które pozwoliłyby drużynie odbić się od dna w tabeli PKO BP Ekstraklasy.
reklama

Z pucharów do ligi 

Podczas gdy Lechia ogłaszała zniesienie "embarga" transferowego, niedzielny rywal biało-zielonych Jagiellonia Białystok walczył o przepustkę do fazy ligowej UEFA Conference League z albańskim Dinamem Tirana. W pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami lepsi była Duma Podlasia, wygrywając u siebie 3:0. W rewanżu zaś padł remis (1:1) i po raz drugi zagrają jesienią na trzecim poziomie europejskich pucharów. 

- Jestem bardzo szczęśliwy i dumny: z klubu, z drużyny. Dzisiaj dla nas napisała się historia. To jest dla nas bardzo duża rzecz. Zachowujemy ciągłość w Europie, drugi rok z rzędu zagramy w fazie ligowej. Coś kapitalnego — mówił na antenie Polsatu Sport Adrian Siemieniec

Radość została nieco storpedowana nieprzyjemnym zajściem po zakończonym spotkaniu, bowiem fani drużyny ze stolicy Albanii zaatakowali autokary, którymi podróżowali piłkarze oraz kibice Jagiellonii. Na chwilę obecną nie wiadomo, czy podczas tego zdarzenia ktokolwiek został ranny.

Rozwiń

Pozostaje mieć nadzieję, że przedstawiciele klubu wrócą/wrócili do Polski bez szwanku. Przechodząc do ligowych rozgrywek - tydzień temu białostoczanie pauzowali, ponieważ wykorzystali przywilej, przysługujący drużynom występującym w eliminacjach do europejskich pucharów. Kluby te mają prawo do przełożenia dwóch meczów ligowych - jednego w czasie rund 1-3 (LM,LE,LKE) oraz jednego przed meczem rundy play-off.  

Na niespodziewany odpoczynek w poprzedniej serii giej udali się piłkarze Widzewa Łódź, a wcześniej z nagłego "urlopu" skorzystał Motor Lublin. Mimo, że Jagiellonia rozegrała zaledwie cztery mecze (odbyło się już 6.kolejek), to znajduje się w "czubie" tabeli, ponieważ na chwilę obecną zajmują 4.lokatę z dorobkiem 9 punktów (tylko raz przegrali - na starcie rozgrywek z Termalicą 0:4).

reklama

- Gratuluję wszystkim polskim drużynom awansu. Uważnie oglądałem meczu Jagiellonii. Zagrała praktycznie najsilniejszym składem. Wiemy, jak to jest grać tuż po wymagającym meczu, ale oni mają bardzo dobry i szeroki skład. Jeśli trener poczuje, że potrzeba zmian, to ich dokona. Jesteśmy ciekawi, jakim składem zagrają. Oni mają wiele dobrych kombinacji w ataku. Ale chciałbym żebyśmy zagrali w taki sam sposób, jak graliśmy z nimi ostatnio. W przypadku Pululu, to w ostatnim meczu z Jagiellonią nasi obrońcy dobrze sobie z nim radzili - komplementował drużynę John Carver

Najtrudniejszy pierwszy krok, potem łatwo mija rok?

Anglik przywołał wspomnienia z wiosennego starcia poprzedniego sezonu, kiedy to biało-zieloni niespodziewanie wygrali z ówczesnymi mistrzami Polski 1:0 po golu Bogdana Viunnyka. Powtórka byłaby mile widziana, tym bardziej że klub jest "na fali" po pokonaniu w derbach Trójmiasta Arki Gdynia (1:0). 

reklama

- Mecz z Arką był pierwszym (w tym sezonie), w którym zachowaliśmy czyste konto. Oczywiście zagramy z innym zespołem niż tydzień temu. Zespołem, który jest skoncentrowany na ataku i ma dobrych zawodników w ataku. Zadanie będzie trudniejsze. 

Niemniej, morale drużyny wzrosły jeszcze z jednego powodu - wiktoria z rywalem zza miedza pozwoliła wreszcie biało-zielonym odrobić "dług" punktowy, z którym rozpoczęli rozgrywki. Przypomnijmy, że Lechia - w wyniku różnych zawirowań związanych z licencją/problemami finansowymi - została ukarana przez PZPN pięcioma ujemnymi "oczkami". 

- Nasz sezon zaczyna się od nowa. - skomentował wprost Carver

Nowości nie brakuje również w zespole. Biało-zielonym udało się sprowadzić kolejnego bramkarza po tym, jak kontuzji przed rywalizacją z Lechem Poznań doznał Bogdan Sarnawski. W poniedziałek klub wypożyczył z Bournemouth Alexa Paulsena. Sądząc po CV Nowozelandczyka niewykluczone, że 22-latek nie zadowoli się rolą rezerwowego golkipera, tylko będzie chciał wywalczyć miejsce między słupkami kosztem Szymona Weiruacha. 

reklama

- Jest reprezentantem kraju, przyszedł z Premier League. Minęło dopiero kilka dni odkąd tutaj on jest. Nie wiem, czy zdołamy też dokonać wszystkich formalności.

W "zawieszeniu" są także dwaj zawodnicy z Ukrainy - Witalij Roman (obrońca) oraz Kyrył Paszko (pomocnik). Według najnowszych doniesień trenują z zespołem, ale trener nie może skorzystać z ich usług, ponieważ nie mają jeszcze zezwolenia na pracę w Polsce. 

Grzeczna Lechia 

A skoro o "sprawach papierkowych" mowa - Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim po rozpatrzeniu odwołania Lechii Gdańsk od decyzji Polskiego Związku Piłki Nożnej, postanowił zawiesić obowiązujący do tej pory zakaz transferowy, który został nałożony pod koniec poprzedniej kampanii.

reklama

Choć w praktyce należy wspomnieć, że to całe "embargo" w zasadzie ograniczało się tylko do jednej rzeczy - klub i tak mógł pozyskiwać nowych zawodników (latem do Lechii oprócz ww. Paulsena, przybyli także Alvis Jaunzems, Matus Vojtko, Mohammed Awad Alla, Maksym Diaczuk, Dawida Kurminowski), z jedną ważną uwagą - zanim biało-zieloni dokonali transakcji za konkretnego piłkarza musieli za każdym razem udowodnić organowi dyscyplinarnemu, że nie mają żadnych zaległości finansowych.

Mało dobrych wieści? We wrześniu PKOL będzie zajmował się apelacją Lechii ws. ujemnych punktów. Niewykluczone, że co najmniej połowa utraconych "oczek" zostanie drużynie zwrócona, dzięki czemu zespół będzie mógł się jeszcze bardziej odbić od dna tabeli PKO BP Ekstraklasy.

Początek starcia o godz. 17:30. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo