Obiecująca pierwsza połowa i prowadzenie Lechii
Po dwóch zwycięstwach odniesionych w pierwszych meczach kontrolnych w Belek, Lechia Gdańsk przystępowała do trzeciego sparingu z dużą pewnością siebie. Rywalem biało-zielonych był czeski FK Hradec Králové - zespół dobrze zorganizowany, prezentujący intensywny styl gry, co od pierwszych minut było widoczne na boisku.
Pierwsza połowa miała wyrównany przebieg. Lechia starała się budować akcje od tyłu, spokojnie operować piłką i szukać wolnych przestrzeni w ofensywie. Defensywa gdańszczan przez długi czas funkcjonowała poprawnie, skutecznie neutralizując ataki rywali. Kluczowy moment nastąpił tuż przed przerwą, kiedy po jednej z akcji ofensywnych piłkę do siatki skierował Kacper Sezonienko. Gol dał Lechii prowadzenie i potwierdził, że drużyna potrafi być konkretna w kluczowych momentach.
Zmiana obrazu gry po przerwie
Druga połowa przyniosła jednak zupełnie inny obraz spotkania. Czesi podkręcili tempo, częściej pressowali i szybciej odbierali piłkę w środkowej strefie boiska. Lechia miała coraz większe problemy z utrzymaniem się przy futbolówce, a rywale zaczęli tworzyć coraz groźniejsze sytuacje pod bramką Gdańszczan.
Wyrównujący gol padł stosunkowo szybko po wznowieniu gry i był efektem chwilowej dekoncentracji w defensywie Lechii. Od tego momentu FK Hradec Králové przejął inicjatywę, narzucając swój styl gry. Biało-zieloni bronili się ambitnie, jednak w 71. minucie Czesi dopięli swego, zdobywając drugą bramkę, która -jak się później okazało - przesądziła o końcowym wyniku meczu.
Cenne wnioski przed ligową wiosną
Mimo niekorzystnego rezultatu Lechia nie złożyła broni i do ostatnich minut starała się doprowadzić do wyrównania. Najlepszą okazję miał Tomas Bobček, jednak jego strzał został w dramatycznych okolicznościach wybity przez obrońcę rywali niemal z linii bramkowej. Ostatecznie wynik 1:2 nie uległ już zmianie, a gdańszczanie zanotowali pierwszą porażkę podczas tureckiego zgrupowania.
Sztab szkoleniowy podkreśla jednak, że wynik sparingu nie jest najważniejszy. Obóz w Belek służy przede wszystkim budowaniu formy, testowaniu różnych wariantów taktycznych oraz sprawdzaniu zawodników w różnych konfiguracjach personalnych. Trener John Carver rotuje składem i daje szansę szerokiej grupie piłkarzy, co momentami wpływa na płynność gry, ale ma zaprocentować w dłuższej perspektywie.
Lechia zakończyła tym samym trzeci sparing w Turcji z bilansem dwóch zwycięstw i jednej porażki. Przed drużyną jeszcze ostatni mecz kontrolny, który będzie finalnym sprawdzianem przed powrotem do Polski i inauguracją rundy wiosennej PKO BP Ekstraklasy. Najważniejsze, by wnioski wyciągnięte z porażki przełożyły się na ligową skuteczność już w oficjalnych spotkaniach.
Komentarze (0)