reklama

Lechia Gdańsk wróciła z dalekiej podróży! 4 gole i pierwszy punkt sezonu

Opublikowano:
Autor:

Lechia Gdańsk wróciła z dalekiej podróży! 4 gole i pierwszy punkt sezonu - Zdjęcie główne
Autor: archiwum

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLechia Gdańsk dzień po urodzinach klubu stanęła przed kolejnym trudnym zadaniem. W Bielsku Białej długo wszystko układało się po myśli biało zielonych, ale później gospodarze odwrócili sytuację. Odpowiedź przyszła w samej końcówce.
reklama
reklama

Spotkanie w Bielsku Białej miało dla Lechii dodatkowe znaczenie. Po dwóch porażkach na początku rozgrywek zespół Władysława Łupaszki potrzebował przełamania, a mecz poprzedziła minuta ciszy ku pamięci Mateusza Bąka, byłego bramkarza i legendy gdańskiego klubu.

Lechia Gdańsk od początku przejęła kontrolę

Biało zieloni nie zamierzali długo czekać na rozwój wydarzeń. Od pierwszych minut Lechia Gdańsk próbowała przejąć inicjatywę i utrzymywała się przy piłce znacznie częściej niż gospodarze. Szczególnie aktywny był Camilo Mena, który często schodził do środka boiska i próbował tworzyć przewagę techniką oraz szybkością. Już w pierwszych minutach Lechia szukała swoich szans. Mena próbował uderzenia z dystansu, Jakub Adkonis również zdecydował się na strzał sprzed pola karnego, a Tomasz Neugebauer próbował napędzać kolejne akcje. Podbeskidzie miało spore problemy z wyprowadzeniem piłki i często ratowało się faulami.

reklama

W 25. minucie statystyka posiadania piłki mówiła sama za siebie. Lechia prowadziła w tym elemencie 69:31, a po chwili Neugebauer oddał pierwszy celny strzał w spotkaniu. Szymon Brańczyk nie miał jednak problemów z jego obroną. Gdańszczanie cierpliwie budowali kolejne akcje. Samuel Kopasek dobrze radził sobie w defensywie, Daniło Małow aktywnie włączał się do ataków, a Mena coraz częściej pojawiał się w pobliżu pola karnego Podbeskidzia.

Igor Bambecki strzelił pierwszego gola Lechii w sezonie

Przewaga Lechii przyniosła efekt w 35. minucie. Daniło Małow zagrał piłkę z lewej strony w kierunku pola bramkowego. Obrońcy Podbeskidzia nie zdołali skutecznie wybić futbolówki, która trafiła pod nogi Igora Bambeckiego. Zawodnik Lechii nie zmarnował okazji. Z szóstego metra posłał piłkę do siatki.

reklama

Lechia Gdańsk prowadziła 1:0, a Bambecki zdobył pierwszą bramkę biało zielonych w sezonie 2026/27. Był to również jego pierwszy gol w trzecim oficjalnym meczu w barwach gdańskiego zespołu.

Rozwiń

Gdańszczanie mieli wówczas spotkanie pod kontrolą. W pierwszej połowie oddali dziewięć strzałów i przez długie fragmenty nie pozwalali gospodarzom na rozwinięcie skrzydeł. Mena sprawiał rywalom bardzo dużo problemów, a Lechia miała momentami wyraźną przewagę w środku pola. Wydawało się, że prowadzenie uda się dowieźć do przerwy. Podbeskidzie potrzebowało jednak tylko jednej dobrej sytuacji po stałym fragmencie gry.

Podbeskidzie Bielsko Biała wyrównało przed przerwą

W 42. minucie gospodarze wywalczyli rzut rożny. Pietraszkiewicz posłał piłkę w pole karne, gdzie najlepiej zachował się Lucjan Klisiewicz. Napastnik Podbeskidzia wygrał pojedynek w powietrzu i strzałem głową pokonał Antona Weiraucha. Piłka wpadła do bramki, a prowadzenie Lechii zostało bardzo szybko zniwelowane.

reklama

Podbeskidzie Bielsko Biała 1:1 Lechia Gdańsk.

Rozwiń

Był to pierwszy gol gospodarzy w spotkaniu, choć przez większość pierwszej połowy to gdańszczanie wyglądali na zespół lepiej zorganizowany. Chwilę wcześniej Weirauch musiał jeszcze interweniować po mocnym uderzeniu Pietraszkiewicza.

Do przerwy wynik już się nie zmienił.

Lechia Gdańsk miała przewagę, ale brakowało skuteczności

Pierwsza połowa była najlepszym fragmentem gry Lechii w tym sezonie. Gdańszczanie mieli 61 procent posiadania piłki i oddali dziewięć strzałów. Podbeskidzie długo nie potrafiło nawet spokojnie rozegrać piłki na własnej połowie. Problemem Lechii pozostawała jednak skuteczność. Aż sześć strzałów było niecelnych. Biało zieloni potrafili dochodzić do dogodnych pozycji, ale brakowało dokładności przy ostatnim podaniu albo wykończeniu akcji. Po przerwie trener Podbeskidzia zdecydował się na dwie zmiany. Na boisku pojawili się Kacper Gach oraz Maksymilian Sitek. Władysław Łupaszko nie zmienił składu Lechii.

Druga połowa była zupełnie inna

Po zmianie stron tempo spotkania wyraźnie spadło. Zamiast przewagi jednej z drużyn oglądaliśmy przede wszystkim walkę w środku pola, niedokładne podania i pojedyncze próby ataku. Lechia nadal próbowała wykorzystać szybkość Meny i Sonko. W 52. minucie z dystansu niecelnie uderzył Neugebauer. Później strzał oddał także Sonko, ale Brańczyk nie dał się zaskoczyć.

W 62. minucie Podbeskidzie przeprowadziło kolejne dwie zmiany. Na murawie pojawili się Toki Hirosawa oraz Bartosz Martosz. Gospodarze mogli dzięki temu wprowadzić na boisko świeżych zawodników.

Lechia miała w tym momencie zdecydowanie mniej możliwości. Na ławce rezerwowych trener Łupaszko miał przede wszystkim juniorów.

W 63. minucie Mena znalazł się w dobrej sytuacji przed polem karnym, ale jego strzał z 17 metrów przeleciał nad bramką. Kilka chwil później Sonko próbował pokonać Brańczyka, lecz również bez powodzenia.

Lucjan Klisiewicz ponownie trafił do siatki

Wydawało się, że spotkanie zmierza w kierunku remisu, ale w 80. minucie Podbeskidzie wykorzystało swoją okazję. Toki Hirosawa otrzymał piłkę na skrzydle, ograł Samuela Kopaska i posłał dokładne dośrodkowanie w pole karne. Lucjan Klisiewicz wyprzedził Antoniego Ziółkowskiego i ponownie uderzył głową. Piłka znalazła się w bramce.

Podbeskidzie Bielsko Biała prowadziło 2:1.

Rozwiń

Lechia znalazła się w bardzo trudnym położeniu. Do końca spotkania pozostawało niewiele czasu, a gospodarze byli blisko wykorzystania atutu własnego boiska.

Tomasz Wójtowicz odpowiedział cztery minuty później

Biało zieloni nie potrzebowali jednak wielu minut, aby odpowiedzieć. W 84. minucie Lechia przeprowadziła bardzo dobrą akcję środkiem boiska. Jakub Adkonis i Tomasz Neugebauer uczestniczyli w rozegraniu piłki, która następnie trafiła do Camilo Meny. Kapitan Lechii znalazł miejsce przed polem karnym i podał do Tomasza Wójtowicza. Pomocnik długo się nie zastanawiał.

Tomasz Wójtowicz uderzył z dystansu, a piłka poleciała tuż przy lewym słupku bramki Podbeskidzia. Brańczyk nie zdołał skutecznie interweniować.

2:2!

Lechia błyskawicznie odpowiedziała na stratę gola i ponownie doprowadziła do remisu.

Rozwiń

Końcówka meczu pełna nerwów

W ostatnich minutach oba zespoły próbowały jeszcze przechylić szalę na swoją stronę. Podbeskidzie wykorzystywało stałe fragmenty gry i wrzuty z autu, a Lechia szukała swoich szans po szybkich akcjach. W 86. minucie Sonko potrzebował pomocy medycznej po starciu z rywalem. Chwilę później wrócił jednak na boisko. Sędzia Sebastian Krasny doliczył minimum cztery minuty. Podbeskidzie jeszcze zaatakowało, ale Martosz nieczysto uderzył po dalekim wyrzucie z autu i piłka minęła bramkę.

W doliczonym czasie trener Łupaszko dokonał jeszcze dwóch zmian. Bartosza Górskiego zastąpił Szymon Danielewski, a Daniło Małowa zmienił Kacper Rogoz. Ostatecznie wynik już się nie zmienił.

Podbeskidzie Bielsko Biała 2:2 Lechia Gdańsk.

Mecz w cieniu śmierci Mateusza Bąka

Spotkanie w Bielsku Białej miało także wyjątkowy charakter ze względu na Mateusza Bąka. Były bramkarz Lechii Gdańsk zmarł 3 sierpnia 2026 roku w wieku 43 lat. Łączył oba kluby, ponieważ w latach 2011 do 2013 występował również w Podbeskidziu. Przed pierwszym gwizdkiem odbyła się minuta ciszy ku jego pamięci. Kibice Lechii przygotowali również specjalny napis „ŚP Mateusz Bąk 1983 2026”. Fani biało zielonych w pierwszych minutach spotkania uczcili pamięć bramkarza, a następnie na krótko opuścili sektor. Po kilku minutach wrócili na trybuny.

Mateusz Bąk pozostaje jedną z najważniejszych postaci w historii Lechii. W pierwszym zespole gdańskiego klubu rozegrał 273 oficjalne mecze. W Podbeskidziu zanotował natomiast 16 występów w pierwszej drużynie oraz sześć spotkań w Młodej Ekstraklasie.

Lechia Gdańsk bez Żelizki i Kapicia

W Bielsku Białej zabrakło również kilku zawodników, którzy mogli mieć wpływ na zestawienie zespołu. Iwan Żelizko, który rozpoczął sezon jako kapitan Lechii, ostatecznie nie pojechał na mecz. Wcześniej trener Władysław Łupaszko mówił, że pomocnik będzie dostępny do gry, ale nie przesądzał, czy znajdzie się na boisku. W kadrze zabrakło także Rifeta Kapicia, który po meczu z Wartą Poznań został mocno skrytykowany przez kibiców. Oficjalnie jego nieobecność była związana z kontuzją. Wcześniej zawodnik wystąpił w drugiej połowie spotkania z Wartą.

Do Bielska Białej nie pojechał również Bujar Pllana. Lechia wcześniej rozwiązała z defensorem kontrakt za porozumieniem stron, a jego odejście oznaczało kolejne zmniejszenie możliwości kadrowych zespołu. Mimo problemów personalnych w podstawowym składzie Lechii pojawili się Samuel Kopasek oraz Daniło Małow. Obaj boczni obrońcy zadebiutowali w wyjściowej jedenastce i od początku spotkania dawali zespołowi więcej możliwości zarówno w defensywie, jak i przy budowaniu akcji.

Na środku obrony ponownie musieli wystąpić młodzi Antoni Ziółkowski oraz Wojciech Madej. W najbliższym czasie sytuacja w tej formacji ma się jednak zmienić, ponieważ klub pracuje nad pozyskaniem kolejnych środkowych obrońców.

Podbeskidzie Bielsko Biała było trudnym rywalem

Lechia jechała do Bielska Białej na jeden z najdłuższych wyjazdów w sezonie. Z Gdańska do miejsca spotkania jest blisko 600 kilometrów. Dalej w rozgrywkach biało zielonych czekają już tylko dłuższe podróże do Rzeszowa i Niepołomic. Nie bez znaczenia była również forma gospodarzy na własnym stadionie. Podbeskidzie Bielsko Biała przed meczem pozostawało niepokonane u siebie od października 2025 roku. Seria obejmowała już 13 spotkań, a ostatnim zespołem, który wygrał w Bielsku Białej, była Warta Poznań 4 października 2025 roku.

Lechia miała więc przed sobą wymagające zadanie, zwłaszcza po dwóch porażkach na inaugurację sezonu. W Bielsku Białej potrafiła jednak zdobyć pierwsze punkty, a także po raz pierwszy w obecnych rozgrywkach dwukrotnie trafiła do siatki.

Podbeskidzie Bielsko Biała 2:2 Lechia Gdańsk

Bramki: Igor Bambecki 35. minuta, Lucjan Klisiewicz 42. minuta, Lucjan Klisiewicz 80. minuta, Tomasz Wójtowicz 84. minuta.

Lechia Gdańsk: Anton Weirauch, Samuel Kopasek, Wojciech Madej, Antoni Ziółkowski, Daniło Małow, Camilo Mena, Tomasz Neugebauer, Tomasz Wójtowicz, Igor Bambecki, Jakub Adkonis, Bakary Sonko.

Zmiany Lechii: Bartosz Górski za Igora Bambeckiego, Szymon Danielewski za Bartosza Górskiego, Kacper Rogoz za Daniło Małowa.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo