Elektryk, który przeskoczył płot
Urodził się 29 września 1943 roku w Popowie na Kujawach. Do Gdańska trafił jako młody elektryk i w 1967 roku zaczął pracę w Stoczni im. Lenina. W grudniu 1970 roku był w komitecie strajkowym, kilka lat później stracił pracę za działalność opozycyjną.
Moment, który zna każdy, przyszedł w sierpniu 1980 roku. Wałęsa dostał się na teren stoczni przez płot i stanął na czele strajku. 31 sierpnia podpisał porozumienia z władzą, a chwilę później został przewodniczącym Solidarności, dziesięciomilionowego ruchu, jakiego nie znał żaden kraj bloku wschodniego.
Potem był stan wojenny i internowanie, a w 1983 roku Pokojowa Nagroda Nobla. Do Oslo nie pojechał, bo bał się, że nie wpuszczą go z powrotem. Nagrodę odebrała żona Danuta. W 1989 roku Wałęsa siedział już przy Okrągłym Stole.
Bolek, czyli rozdział, który nie chce się zamknąć
Od lat obok słowa „Solidarność” pada przy jego nazwisku drugie słowo: Bolek. Tak nazywał się tajny współpracownik, którego Służba Bezpieczeństwa zarejestrowała w grudniu 1970 roku. Wałęsa od zawsze zaprzecza, że donosił. Przyznawał jedynie, że po grudniowych wydarzeniach coś podpisał.
W 2000 roku sąd lustracyjny uznał jego oświadczenie za prawdziwe. Sprawa wróciła jednak z dużą siłą w 2016 roku, gdy IPN przejął dokumenty z domu wdowy po generale Czesławie Kiszczaku. Były tam pokwitowania odbioru pieniędzy i zobowiązanie do współpracy. Rok później biegli z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych uznali, że podpisy są autentyczne.
Wałęsa, przesłuchiwany w IPN w kwietniu 2016 roku, zaprzeczył, że to on sporządził większość tych papierów. Prokuratura uznała to za kłamstwo, postawiła mu zarzut fałszywych zeznań, a w listopadzie 2023 roku skierowała akt oskarżenia do sądu. W 2024 roku sąd zwrócił sprawę śledczym do uzupełnienia.
Umorzenie i „wtórny analfabeta”
24 września prokuratura okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie. Śledczy uznali, że nie ma pewności, iż to Wałęsa jest autorem dokumentów z teczek Kiszczaka. Zakwestionowali też metodę biegłych. Większość materiału porównawczego pochodziła z lat 80., 90. i późniejszych, a badane rękopisy głównie z przełomu 1970 i 1971 roku.
W uzasadnieniu pojawił się fragment, który szybko rozlał się po internecie. Część świadków zeznała, że w latach 70. Wałęsa był „wtórnym analfabetą”, rzadko pisał i słabo czytał, a pisma podpisywane jako szef związku przygotowywali mu inni.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przyjął decyzję z zadowoleniem i przedstawił ją jako koniec politycznej nagonki. Historyk Sławomir Cenckiewicz, współautor głośnej książki o Wałęsie i SB, odpowiedział ironią, pytając, kiedy w takim razie były prezydent przestał być analfabetą. Sam Wałęsa w poniedziałek opublikował nagranie, w którym stwierdził, że krytycy obrażają siebie, a nie jego.
Warto pamiętać o jednym. Umorzenie dotyczy fałszywych zeznań, a nie samej historii z lat 70. Spór historyków o Bolka trwa dalej.
Pięć lat w Belwederze
W grudniu 1990 roku Wałęsa wygrał pierwsze powszechne wybory prezydenckie w historii Polski, pokonując w drugiej turze Stanisława Tymińskiego. Insygnia władzy przekazał mu prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Symbolicznie to był koniec PRL.
Sama prezydentura była burzliwa. Wałęsa ogłosił „wojnę na górze” z dawnymi towarzyszami, a w czerwcu 1992 roku przyczynił się do upadku rządu Jana Olszewskiego, w dniu słynnej listy agentów. Rok później rozwiązał parlament, co otworzyło drogę do władzy lewicy. Ukuto nawet określenie „falandyzacja prawa”, od nazwiska jego doradcy, który naginał przepisy na korzyść prezydenta.
Były też sukcesy. W 1993 roku z Polski wyjechali ostatni żołnierze rosyjscy, a kraj ruszył w stronę NATO i Unii Europejskiej. W 1995 roku Wałęsa przegrał jednak minimalnie z Aleksandrem Kwaśniewskim. Pięć lat później dostał w wyborach około jednego procenta głosów.
Wciąż u siebie, w Gdańsku
Dziś Wałęsa wciąż urzęduje w Gdańsku, w Europejskim Centrum Solidarności. W czerwcu przyjmował tu Swiatłanę Cichanouską. W listopadzie ma być gościem honorowym Cold War Week w amerykańskim Blytheville, gdzie porozmawia z Johnem Grishamem.
Dla jednych pozostaje człowiekiem, który obalił komunizm. Dla innych symbolem niewyjaśnionej przeszłości. Najpewniej będzie jednym i drugim jeszcze długo po tych urodzinach.
Komentarze (0)