reklama

Lechia Gdańsk pokonała Stal Rzeszów 2:1. Głośno o decyzji sędziego

Opublikowano:
Autor:

Lechia Gdańsk pokonała Stal Rzeszów 2:1. Głośno o decyzji sędziego - Zdjęcie główne
Autor: Grzegorz Lipiec

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLechia Gdańsk wraca z Rzeszowa z trzema punktami, ale wokół meczu nie brakuje emocji. Kontrowersyjna decyzja sędziego, zmarnowane rzuty karne i nerwowa końcówka sprawiły, że o tym spotkaniu będzie jeszcze głośno.
reklama
reklama

Gdańszczanie dobrze wykorzystali swoje okazje w pierwszej połowie, ale po przerwie musieli bronić wypracowanej przewagi. Gospodarze zdobyli kontaktową bramkę i do końca walczyli o remis. Dla Lechii to trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu.

Kontrowersyjny rzut karny w meczu Stal Rzeszów. Powtórki wzbudziły wątpliwości

Jednym z najgłośniejszych momentów poniedziałkowego spotkania była sytuacja z 30. minuty. W polu karnym Lechii doszło do starcia Kevina Dodaja z Marvinem Rittmullerem. Zawodnik Stali upadł, a sędzia Paweł Pskit podyktował rzut karny dla gospodarzy. Decyzja arbitra wzbudziła później kontrowersje. Według relacji z meczu powtórki sugerowały, że między zawodnikami mogło nie dojść do kontaktu uzasadniającego odgwizdanie przewinienia. Sędzia nie został jednak wezwany do monitora VAR, dlatego decyzja podjęta na boisku pozostała w mocy.

reklama
Rozwiń

Przed szansą na otwarcie wyniku stanął Sean Goss. Pomocnik Stali uderzył z jedenastu metrów, ale piłka trafiła w słupek. Lechia uniknęła straty gola, a niewykorzystana okazja mogła mieć duże znaczenie dla dalszego przebiegu spotkania. Gospodarze nie zdążyli wykorzystać swojej przewagi, a kilka minut później znaleźli się w znacznie trudniejszej sytuacji. To właśnie wtedy Lechia pokazała, że potrafi być konkretna w ofensywie.

Dwa gole Lechii Gdańsk przed przerwą. Blanuta i Beskorowajnyj wykorzystali swoje szanse

Pierwsza połowa była stosunkowo wyrównana, ale w najważniejszych momentach więcej jakości pokazali gdańszczanie. W 37. minucie Artur Szach świetnie zagrał do Vladislava Blanuty. Napastnik Lechii wykorzystał sytuację sam na sam z Markiem Koziołem i wyprowadził gości na prowadzenie.

reklama

Chwilę później biało zieloni mogli podwyższyć wynik z rzutu karnego. W polu karnym Stali faulowany był Christo Iwanow, a do piłki podszedł Tomasz Neugebauer. Bramkarz gospodarzy obronił jednak jego strzał. Lechia nie zmarnowała kolejnej okazji. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Danyłę Małowa do piłki doszedł Danyło Beskorowajnyj i głową skierował ją do siatki. W 40. minucie było już 2:0 dla zespołu z Gdańska.

Rozwiń

Co ciekawe, obie drużyny nie wykorzystały po jednym rzucie karnym, ale to Lechia schodziła na przerwę z wyraźną przewagą. Gdańszczanie lepiej wykorzystali momenty, w których mogli zadać rywalom decydujące ciosy.

Stal Rzeszów przejęła inicjatywę. Lechia miała coraz więcej problemów

Po zmianie stron obraz spotkania wyraźnie się zmienił. Gospodarze ruszyli do odrabiania strat, a Lechia coraz częściej musiała koncentrować się na obronie własnej bramki. Stal wprowadziła między innymi Aleksandra Buksę i Amine Naifiego, wzmacniając ofensywę. Bramkarz gdańszczan Alex Holewiński kilkukrotnie musiał interweniować. Szczególnie niebezpiecznie zrobiło się po jego błędzie przy rozegraniu piłki. Golkiper Lechii zdołał jednak naprawić pomyłkę, ofiarnie zatrzymując Aleksandra Buksę. Gospodarze nie odpuszczali i coraz mocniej naciskali na defensywę gości. Próbowali zarówno strzałów z dystansu, jak i akcji w polu karnym. Lechia miała trudności z utrzymaniem piłki i nie potrafiła już tak skutecznie wykorzystywać przestrzeni pozostawianej przez rywali.

reklama

W 60. minucie spotkanie zostało na krótko przerwane po odpaleniu środków pirotechnicznych przez kibiców Stali. Po wznowieniu gry Rzeszowianie nadal atakowali, a Gdańszczanie musieli szukać sposobu na uspokojenie przebiegu meczu. Trener Lechii próbował reagować zmianami. Na boisku pojawili się Javier Mena i Narek Hovhannisyan. Dla drugiego z tych zawodników był to debiut w zespole. Zmiany nie przyniosły jednak natychmiastowego przełomu, ponieważ gospodarze nadal szukali kontaktowej bramki.

Aleksander Buksa dał Stali nadzieję. Końcówka meczu była nerwowa

W 77. minucie napór gospodarzy przyniósł efekt. Aleksander Buksa wykorzystał dogranie w pole karne i pokonał Holewińskiego, zmniejszając straty do 1:2. Stal uwierzyła, że może jeszcze uratować punkty, a ostatni kwadrans zapowiadał się bardzo emocjonująco.

Rozwiń

Lechia musiała przede wszystkim zadbać o defensywę. Gospodarze szukali kolejnych okazji, ale nie potrafili doprowadzić do wyrównania. W końcówce gdańszczanie przeprowadzili jeszcze zmiany, wprowadzając Jakuba Adkonisa i Bartosza Szczepankiewicza.

Jedną z ostatnich groźniejszych sytuacji przyniósł rzut wolny dla Stali. Po dośrodkowaniu piłkę w ostatniej chwili wybił Holewiński. Sędzia doliczył cztery minuty, podczas których gospodarze nadal próbowali przedostać się pod bramkę Lechii. Biało zieloni wytrzymali jednak presję i utrzymali prowadzenie do końca. Choć druga połowa nie była w ich wykonaniu tak dobra jak pierwsza, najważniejszy cel został osiągnięty.

Trzecie zwycięstwo Lechii Gdańsk z rzędu w Betclic 1 Lidze

Wygrana w Rzeszowie przedłużyła serię Lechii do trzech kolejnych zwycięstw ligowych. W poprzedniej kolejce gdańszczanie rozbili Stal Mielec aż 7:1, a tym razem musieli wykazać się przede wszystkim skutecznością w pierwszej połowie i odpornością na presję rywali po przerwie. Stal przystępowała do spotkania po czterech zwycięstwach z rzędu. Wcześniej pokonała Unię Skierniewice 1:0, Polonię Warszawa 2:1, Odrę Opole 1:0 i Miedź Legnica 3:2. Przed meczem miała 14 punktów, o jeden więcej niż Lechia.

Poniedziałkowy pojedynek zakończył się wynikiem 2:1 dla gdańszczan. Bramki dla Lechii zdobyli Vladislav Blanuta i Danyło Beskorowajnyj, a jedyne trafienie dla gospodarzy zanotował Aleksander Buksa. Spotkanie na stadionie przy ul. Hetmańskiej obejrzało 4256 widzów, w tym 113 kibiców Lechii. Sędzią głównym był Paweł Pskit.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo