Jeśli chcesz w tym roku usmażyć coś więcej niż zwykłe pączki, dobrze trafiłeś.
Czym różnią się pączki od pùrcli?
W Tłusty Czwartek najczęściej wybieramy klasyczne pączki z nadzieniem, zwykle z konfiturą różaną. Są równe, okrągłe i dopracowane w formie. Pùrcle kaszubskie wyglądają inaczej. Powstają z ciasta nakładanego łyżką bezpośrednio na gorący tłuszcz, dlatego każdy ma nieregularny kształt. Nie mają nadzienia, a ich smak opiera się na dobrze wyrośniętym cieście drożdżowym, często z dodatkiem skórki pomarańczowej.
Choć prostsze w formie, w niczym nie ustępują tradycyjnym pączkom. Są miękkie w środku, lekko chrupiące na zewnątrz i mniej kaloryczne ze względu na brak nadzienia. W przekroju mają złocisty kolor, który wielu osobom kojarzy się z bursztynem. Dlatego obok klasycznych pączków coraz częściej wracamy do domowych przepisów na pùrcle i inne pomorskie wypieki z listy produktów tradycyjnych.
Pùrcle kaszubskie. Pączki bez nadzienia, za to z historią
Na pierwszy rzut oka przypominają zwykłe pączki. Różnica pojawia się od razu po ugryzieniu. Pùrcle kaszubskie nie mają nadzienia. Bronią się smakiem samego ciasta.
Każdy jest inny, bo ciasto nakłada się łyżką prosto na gorący tłuszcz. Nie ma tu idealnych kul. Są za to nieregularne kształty i chrupiąca, ciemnobrązowa skórka.
Przepis, który przesłała pani Marzena Dawidowska, to klasyka domowej kuchni.
Składniki na zaczyn
- 0,5 litra letniego mleka
- szczypta soli
- 3 łyżki cukru
- garść mąki odjętej z kilograma
- 0,5 kostki drożdży
Drożdże rozetrzyj z cukrem, dodaj mleko i odrobinę mąki. Odstaw na 15 minut. W tym czasie zaczyn powinien wyraźnie się spienić.
Ciasto właściwe
Po kwadransie dodaj:
- 8 żółtek
- 2 całe jajka lekko ubite z połową szklanki cukru i wanilią
- resztę mąki z kilograma
Wyrabiaj ręką. To ważne. Ciasto musi być sprężyste i elastyczne. Gdy zacznie odchodzić od dłoni, możesz dodać kilka kropel olejku cytrynowego albo startą skórkę z cytryny. Na tym etapie warto wlać też odrobinę spirytusu, dzięki czemu pùrcle nie wchłoną nadmiaru tłuszczu.
Na koniec wlej pół kostki rozpuszczonego masła i ponownie dokładnie wyrób.
Przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce. Ciasto powinno podwoić objętość.
Smażenie
Nabieraj łyżką porcje ciasta i delikatnie kładź na rozgrzany tłuszcz. Smaż na złotobrązowy kolor z obu stron. Odsącz na papierze i oprósz cukrem pudrem.
Najlepsze są jeszcze lekko ciepłe.
Ruchanki z jabłkami. Kaszubskie racuchy, które znikają w kilka minut
Drugim bohaterem kaszubskiego Tłustego Czwartku są ruchanki. To drożdżowe racuchy, dawniej przygotowywane z resztek ciasta chlebowego. Dziś robi się je od podstaw.
Są miękkie w środku, delikatnie chrupiące na zewnątrz i pachną jabłkami.
Składniki
- 500 g mąki pszennej
- 400 ml mleka
- 3 jajka
- 70 g masła
- 1 łyżka cukru
- opakowanie suszonych drożdży
- 2 jabłka
- szczypta soli
- masło klarowane do smażenia
- cukier puder
Jak je zrobić
Przesiej mąkę, wymieszaj z cukrem, drożdżami i solą.
Masło rozpuść, dodaj mleko i podgrzej do temperatury pokojowej.
Połącz mokre składniki z suchymi i wyrabiaj około 5 minut. Ciasto będzie dość luźne i lekko klejące.
Odstaw pod przykryciem na 30 minut.
Jabłka obierz, pokrój w cienkie plasterki i wmieszaj do wyrośniętego ciasta.
Smaż małe porcje na gorącym tłuszczu około półtorej minuty z każdej strony. Odsącz i posyp cukrem pudrem.
Podawaj od razu. Na zimno tracą połowę swojego uroku.
Tłusty Czwartek po kaszubsku. Smak, który łączy pokolenia
W kaszubskich domach smażenie pùrcli i ruchanek to coś więcej niż kulinarny obowiązek. To rytuał. Dzieci podjadają pierwsze sztuki, dorośli sprawdzają, czy ciasto dobrze wyrosło, a w kuchni robi się ciepło i gwarno.
Można oczywiście kupić gotowe pączki w cukierni. Ale domowe pùrcle kaszubskie i świeże ruchanki z jabłkami smakują zupełnie inaczej. Mają w sobie coś, czego nie da się zapakować do kartonu.
Historia pączków od Rzymu do Polski
Mało kto wie, że historia pączków sięga starożytnego Rzymu. Wtedy były to smażone w tłuszczu kulki z twardego, słonego ciasta. Do Polski trafiły w średniowieczu i początkowo wcale nie przypominały dzisiejszych słodkich wypieków. W XII wieku znano je jako pampuchy czy kreple, a nadzieniem była słonina. Dopiero z czasem, prawdopodobnie pod wpływem kuchni arabskiej, zaczęto eksperymentować ze słodkimi dodatkami. Pod koniec średniowiecza pojawiły się wypieki polewane miodem, a w XVIII wieku w Wiedniu zaczęto nadziewać je owocowymi konfiturami.
Za popularyzację pączków z nadzieniem owocowym uznaje się Cecylię Krapf, która prowadziła cukiernię w Wiedniu. To właśnie od jej nazwiska wzięła się niemiecka nazwa krapfen. Współczesne pączki, które dziś tak chętnie kupujemy w Tłusty Czwartek, są więc efektem wielowiekowej ewolucji. I choć zmieniały się składniki oraz smaki, jedno pozostało niezmienne. To wypiek, który od wieków towarzyszy świętowaniu i symbolizuje dostatek.
Komentarze (0)