Słowiński Park Narodowy poinformował w czwartek, 11 czerwca 2026 roku, o działaniach prowadzonych na terenach leśnych parku. W teren ruszyły pracownice Zespołu Ochrony Ekosystemów Lądowych oraz Działu Edukacji. Ich zadaniem było mechaniczne usuwanie czeremchy amerykańskiej z wybranych obszarów lasu.
Choć dla wielu osób roślina może wydawać się atrakcyjna, a jej ciemne owoce są chętnie zjadane przez ptaki, dla przyrodników jest jednym z najbardziej niepożądanych gatunków występujących na terenach chronionych.
Park podsumował akcję w mediach społecznościowych słowami:
„Choć ma ładne, błyszczące liście i smaczne dla ptaków owoce, to w rzeczywistości jest jednym z najbardziej nieproszonych gości w naszym Parku”.
To właśnie ten pozornie niegroźny gatunek od wielu lat sprawia problemy leśnikom i ekologom w całej Polsce.
Dlaczego temat zwraca uwagę?
Wielu mieszkańców Pomorza i turystów odwiedzających okolice Łeby, Rowów czy Smołdzina prawdopodobnie mija czeremchę amerykańską podczas spacerów, nie zdając sobie sprawy z jej wpływu na środowisko. Roślina została sprowadzona do Europy jako gatunek ozdobny. Miała upiększać parki, ogrody i wspierać rozwój lasów. Z czasem okazało się jednak, że jej zdolność do szybkiego rozprzestrzeniania się jest znacznie większa, niż przypuszczano.
Dziś uznawana jest za gatunek inwazyjny, który może całkowicie zmieniać strukturę lasów.
Największy problem polega na tym, że tworzy bardzo gęste zarośla. W efekcie światło słoneczne niemal nie dociera do dna lasu. Młode dęby, sosny, buki czy jarzęby nie mają odpowiednich warunków do wzrostu.
To właśnie dlatego pracownicy Słowińskiego Parku Narodowego zdecydowali się na działania terenowe.
Odsłonić miejsce dla rodzimych drzew
Jak podkreślają przedstawiciele parku, usuwanie czeremchy amerykańskiej nie należy do łatwych zadań.
– Nie było łatwo, ale udało się odsłonić przestrzeń dla młodych siewek naszych rodzimych gatunków drzew: dębów i jarzębów. To mały, ale ważny krok, aby przywrócić naturalny i zdrowy ekosystem Parku – przekazano w mediach społecznościowych..
Działania te są częścią długofalowego procesu ochrony przyrody. Jednorazowa wycinka nie rozwiązuje problemu, ponieważ gatunek bardzo skutecznie się odnawia.
Najciekawszy fakt. Czeremcha miała pomagać lasom
Historia czeremchy amerykańskiej jest jednym z najbardziej interesujących przykładów tego, jak dobre intencje mogą przynieść nieoczekiwane skutki. Gatunek naturalnie występuje w południowo-wschodniej i środkowej części Ameryki Północnej oraz w północnej części Ameryki Środkowej – od Meksyku po Gwatemalę.
Do Europy trafił już na początku XVII wieku. Początkowo wzbogacał kolekcje dendrologiczne we Francji i Niemczech. Szybko zdobył popularność jako roślina ozdobna.
Prawdziwy przełom nastąpił jednak na początku XX wieku. W wielu krajach europejskich rozpoczęto masowe nasadzenia czeremchy w lasach. Miała poprawiać właściwości gleb, wzbogacać biocenozy oraz pełnić funkcję ochronną przed pożarami i silnym wiatrem. W Polsce najintensywniejsze nasadzenia prowadzono głównie w latach 60., 70. i 80. XX wieku. Dziś skutki tamtych decyzji są widoczne niemal w całym kraju.
Dlaczego czeremcha jest tak skuteczna?
Naukowcy wskazują kilka powodów, dla których gatunek tak łatwo opanowuje nowe tereny. Czeremcha amerykańska ma niewielkie wymagania siedliskowe. Potrafi dostosowywać tempo wzrostu do warunków oświetlenia. Szybko dojrzewa i bardzo obficie kwitnie oraz owocuje. Dodatkowo jej nasiona są skutecznie rozsiewane przez ptaki i ssaki. Roślina posiada również zdolność rozmnażania wegetatywnego poprzez odrośla pędowe, dzięki czemu szybko odrasta nawet po usunięciu części krzewów. To właśnie te cechy sprawiają, że walka z nią wymaga wieloletnich działań.
Problem nie dotyczy tylko Słowińskiego Parku Narodowego
Eksperci podkreślają, że sytuacja obserwowana na Pomorzu jest częścią znacznie szerszego zjawiska.
Czeremcha amerykańska należy do gatunków szeroko rozprzestrzenionych w Polsce. Najliczniej występuje w centralnej i południowo-zachodniej części kraju, jednak można ją spotkać praktycznie wszędzie.
Najczęściej zasiedla bory sosnowe oraz lasy mieszane. Jej obecność wpływa nie tylko na rośliny. Zmienia także właściwości gleby, ogranicza rozwój runa leśnego i zaburza naturalne procesy odnowy lasu. Obserwowane jest również wypieranie gatunków o mniejszych wymaganiach pokarmowych oraz zwiększanie udziału roślin azotolubnych.
Co oznacza to dla mieszkańców i turystów?
Dla osób odwiedzających Słowiński Park Narodowy działania prowadzone przez park mogą wydawać się mało spektakularne. W rzeczywistości mają jednak ogromne znaczenie dla przyszłości jednego z najcenniejszych obszarów przyrodniczych w Polsce.
To właśnie dzięki takim pracom możliwe jest zachowanie naturalnego charakteru lasów otaczających ruchome wydmy, jeziora przybrzeżne i nadmorskie tereny chronione.
Usuwanie gatunków inwazyjnych pozwala zwiększyć szanse na rozwój rodzimych drzew, które od setek lat tworzyły lokalne ekosystemy.
Komentarze (0)