Problem dostępu do posiłków nagłośniło Trójmiejskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej. Organizacja skupia młode osoby, w tym studentów i zajmuje się między innymi warunkami studiowania, kosztami życia oraz sytuacją socjalną społeczności akademickiej.
W liście otwartym skierowanym do Kolegium Rektorskiego, autorzy zwrócili uwagę, że osoby studiujące spędzają na uczelni często od kilku do kilkunastu godzin dziennie. Uczestniczą w wykładach, egzaminach i zajęciach praktycznych. Mimo to na Uniwersytecie Gdańskim nie działa ogólnodostępna stołówka oferująca regularne, zdrowe i niedrogie posiłki. Apel podpisało około 1200 osób.
Fast food, supermarket albo pusty żołądek
W praktyce wielu studentom pozostają zakupy w supermarketach, fast foody, automaty z przekąskami albo rezygnacja z jedzenia. Powrót do domu podczas przerwy między zajęciami często nie jest możliwy, szczególnie dla osób dojeżdżających z innych części Trójmiasta i regionu.
Na terenie kampusu funkcjonują jedynie prywatne lokale, w których ceny są takie same jak w restauracjach w centrum miasta. Mało który student może sobie pozwolić na zestaw obiadowy za prawie 50 złotych. Do wyboru pozostaje kupienie przekąski w automacie albo gotowca w sklepie. Takie jedzenie nie zapewni dobrego samopoczucia podczas zajęć. Nie oczekujemy nie wiadomo czego, wystarczą proste dania. Władze uniwersytetu powinny jak najszybciej zadbać o tę kwestię
- mówi Piotr, student UG, który podpisał list otwarty.
Autorzy apelu podkreślają, że problem nie dotyka wszystkich w równym stopniu. Najtrudniejsza jest sytuacja osób w kryzysie finansowym lub mieszkaniowym, pracujących na niestabilnych umowach, pochodzących z mniejszych miejscowości, mających problemy zdrowotne oraz studiujących na kierunkach wymagających wielogodzinnej obecności na uczelni. Ich zdaniem brak dostępu do posiłków wpływa nie tylko na komfort, ale także na koncentrację, zdrowie i możliwość pełnego uczestnictwa w zajęciach.
Trzy konkretne postulaty
Studenci domagają się utworzenia publicznej stołówki zarządzanej przez Uniwersytet Gdański, przeznaczenia stałego budżetu na jej funkcjonowanie oraz wprowadzenia dodatkowego wsparcia dla osób w trudnej sytuacji materialnej.
Wśród proponowanych rozwiązań znalazły się bony żywnościowe, dopłaty, preferencyjne ceny i programy solidarnościowe.
Uczelnia odpowiada planami inwestycyjnymi
Podczas spotkania rektor UG prof. Piotr Stepnowski przedstawił zasady finansowania uczelni oraz plany inwestycyjne. Uniwersytet przygotowuje rozbudowę Domu Studenckiego nr 9, kapitalny remont Domu Studenckiego nr 8 oraz budowę nowego kompleksu studenckiego na Kampusie Oliwa. W planach tej inwestycji ma powstać także infrastruktura gastronomiczna.
Kanclerz UG Aneta Oniszczuk omówiła założenia projektu centralnej kantyny akademickiej. Zaznaczyła również, że studenci uczestniczą w procesie projektowania nowych akademików i związanej z nimi infrastruktury.
Sprawa trafi na forum ogólnopolskie
Rektor UG, jako przewodniczący Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich, zapowiedział dyskusję na temat żywienia studentów podczas spotkania prorektorów odpowiedzialnych za sprawy kształcenia i studenckie. Rozmowy mają dotyczyć także możliwości uzyskania wsparcia finansowego ze strony Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Studenci czekają na decyzję
Spotkanie zakończyło się deklaracją dalszego dialogu. Studenci oczekują jednak, że za rozmowami pójdą konkretne decyzje i zaplanowany budżet. Jak napisano w liście otwartym: "Uniwersytet Gdański to nie budynki i programy kształcenia – to ludzie. To my tworzymy jej żywą tkankę. Nasze podstawowe potrzeby muszą być respektowane".
Komentarze (0)