Rozwój Plus rozpoczął tworzenie swoich struktur w Gdyni. Koordynatorem inicjatywy został Marcin Bełbot, były radny miasta Gdyni. W rozmowie z Pulsem Gdańska opowiedział o swoich planach, ocenił obecną sytuację miasta i wskazał obszary, które jego zdaniem potrzebują nowego impulsu.
Marcin Bełbot pokieruje Rozwojem Plus w Gdyni
Informacja o powołaniu gdyńskich struktur została oficjalnie przekazana podczas niedzielnej konferencji. Poseł Marcin Horała, wiceprezes stowarzyszenia, przedstawił Marcina Bełbota jako osobę odpowiedzialną za koordynowanie działalności Rozwoju Plus w mieście.
To kolejny krok w organizowaniu struktur inicjatywy na Pomorzu. Wcześniej jej przedstawiciele pojawili się między innymi w powiecie wejherowskim i kartuskim. Teraz projekt ma rozpocząć działalność w Gdyni, a jego lokalny lider zapowiada skupienie się przede wszystkim na sprawach mieszkańców. Jak przekazał Horała, zainteresowanie inicjatywą w mieście jest już spore.
- Z Gdyni do Rozwoju Plus przez internet zgłosiło się już blisko 100 osób. Odbywamy z nimi rozmowy, weryfikujemy, bo też oczywiście to nie zawsze są takie osoby, które chcielibyśmy przyjmować. Tak jak mówię, 100 zgłoszeń, kilkadziesiąt już takich zweryfikowanych. Każdy nowy ruch polityczny ma też to zjawisko, że przyciąga takich, którzy już w każdym innym sobie mosty popalili. Natomiast jeżeli są to obywatele, jeżeli są to ludzie, którzy po prostu chcą działać nawet odrobinkę, nawet pół godziny w tygodniu dla dobra Ojczyzny, to oczywiście witamy ich z otwartymi rękami - mówi poseł Marcin Horała.
Objęcie funkcji koordynatora lokalnego ma być dla Marcina Bełbota początkiem budowania struktur Rozwoju Plus w Gdyni od podstaw. Były radny podkreśla, że zainteresowanie inicjatywą jest już widoczne, ale teraz trzeba je przełożyć na konkretną działalność.
- Bardzo dziękuję za powołanie mnie na tę funkcję. Natomiast teraz przed nami ciężka praca. Mamy bardzo dużo zgłoszeń, jeśli chodzi o mieszkańców, o sympatyków. Natomiast oprócz tego są też społecznicy, są też samorządowcy. Więc już nadeszła ta pora, żeby tę strukturę budować i inaugurować. Szukamy ludzi przede wszystkim z dobrą energią, z pomysłami zaangażowanych w życie naszej lokalnej społeczności. Również takich, którzy się oczywiście angażują w sprawy ogólnopolskie. No ale ja tutaj na miejscu będę się skupiał przede wszystkim na naszej małej ojczyźnie, czyli Gdyni - mówi Marcin Bełbot.
Bełbot zaznacza, że jego zadaniem jest nie tylko koordynowanie już istniejącej grupy, ale przede wszystkim sprawdzenie zainteresowania i stworzenie lokalnego zespołu, który będzie mógł angażować się w sprawy samorządowe.
- Dlatego też ja zostałem powołany na to stanowisko koordynatora lokalnego w Gdyni, żeby te struktury po prostu sprawdzić i zbudować od podstaw. Natomiast kolejne nasze działania, myślę, że już niedługo, stricte związane z działaniem samorządowym. Ja jako były radny znam problemy Gdyni, znam problemy mieszkańców. Chcę się angażować w te sprawy, tak jak to było w poprzedniej kadencji, jak byłem radnym. Dlatego poszukujemy też ludzi pełnych energii, pomysłów, Gdynian, którzy będą chcieli razem z nami działać - mówi Marcin Bełbot w rozmowie z Pulsem Gdańska.
„W Gdyni brakuje trochę wizji rozwoju”
Nowy koordynator nie ukrywa, że ma już własną ocenę sytuacji w mieście. Jego zdaniem jednym z problemów Gdyni jest dziś brak wyraźnego pomysłu na dalszy rozwój. Bełbot krytycznie ocenia także działania obecnych władz miasta.
- W tej chwili uważam, że w Gdyni brakuje trochę wizji rozwoju. Pani prezydent mam wrażenie, że szybko wypaliła się z tą swoją energią, którą przyszła. Niestety mamy taki trochę zastój. Jest bardzo dużo rzeczy, które należy poruszyć. Ja znam to chociażby z tych lat, w których pracowałem w Radzie Miasta - mówi Marcin Bełbot w rozmowie z Pulsem Gdańska.
Jednym z tematów, który chce w najbliższym czasie mocniej poruszać, są tereny położone w najbardziej charakterystycznej części miasta.
Wśród najważniejszych pomysłów wymienianych przez Bełbota znalazły się Molo Południowe oraz Molo Rybackie po Dalmorze. Jego zdaniem ten obszar może odegrać znacznie większą rolę w życiu miasta. Nie chodzi jednak wyłącznie o samą zabudowę. Były radny chciałby, aby powstała tam przestrzeń, w której mieszkańcy mogliby spotykać się, spędzać czas oraz korzystać z oferty kulturalnej i biznesowej.
- Wydaje mi się, że rozwój Mola Południowego i Mola Rybackiego po Dalmorze to są takie przestrzenie, powiedzmy flagowy pomysł, który chciałbym gdzieś tam w najbliższym czasie poruszać i budować, bo w Gdyni nie ma tej przestrzeni takiej kulturalno biznesowej, gdzie faktycznie mieszkańcy mogą się spotkać, spędzić miło czas. Ta przestrzeń w centrum nam się zamyka i staje się taką rękawą - mówi Marcin Bełbot w rozmowie z Pulsem Gdańska.
To właśnie w takich konkretnych miejskich sprawach Bełbot chce szukać pola do współpracy. Jak podkreśla, nie wszystkie problemy samorządowe muszą być rozstrzygane według podziałów znanych z ogólnopolskiej polityki.
„Droga, ławka, przystanek czy autobus powinny nas łączyć”
Pytanie o możliwość współpracy z innymi środowiskami politycznymi pojawiło się także w kontekście budowy struktur Rozwoju Plus w Gdyni. Marcin Bełbot deklaruje, że jest na nią otwarty. Jego zdaniem w sprawach samorządowych różnice polityczne nie muszą być przeszkodą w szukaniu wspólnych rozwiązań.
- Jak najbardziej. My już te rozwiązania ćwiczyliśmy z innymi czy partiami, czy organizacjami prawicowymi, ale również lewicowymi. Ja działając w Stowarzyszeniu Tak dla Rozwoju, naszą współprzewodniczącą była Paulina Matysiak, więc tutaj jakby światopogląd odchodzi na bok, jeśli chodzi o rozwiązania infrastrukturalne. Droga, ławka, przystanek czy autobus powinny nas łączyć, a nie dzielić. I z tym samym zamysłem będziemy budować strukturę w Gdyni, jeśli chodzi o Stowarzyszenie Rozwój Plus - mówi Marcin Bełbot w rozmowie z Pulsem Gdańska.
W jego ocenie współpraca z innymi środowiskami w Gdyni może być możliwa przede wszystkim przy konkretnych sprawach dotyczących miasta. Bełbot wskazuje na infrastrukturę i transport jako przykłady tematów, w których polityczne różnice nie powinny przesłaniać interesu mieszkańców.
Bełbot o metropolii. „Lekki sceptyzm zachowuję”
Jednym z tematów, do których Bełbot podchodzi ostrożnie, jest tworzenie obszaru metropolitalnego na Pomorzu. Były radny nie chce jeszcze przesądzać, czy projekt spełni oczekiwania mieszkańców.
- Na razie przyglądamy się temu, co się dzieje. Zobaczymy, jakie będą efekty. Po efektach ich poznacie. Natomiast mamy pewne doświadczenia chociażby z systemem FALA i tutaj trochę mój sceptyzm się pojawia w związku z tym, że jednak te działania, które integrują wiele samorządów nie do końca sprawnie wyszły. Mam nadzieję, że ten obszar metropolitalny jednak w przyszłości pozwoli działać sprawnie i fajne rozwiązania dla mieszkańców tej całej metropolii będą wdrażane, więc póki co trzymam kciuki, ale lekki sceptyzm zachowuję - mówi Marcin Bełbot w rozmowie z Pulsem Gdańska.
Rozwój Plus chce być obecny w kolejnych miastach
Gdyńska struktura jest częścią większego planu. Rozwój Plus buduje lokalne zaplecze także w innych częściach województwa pomorskiego. Marcin Horała zapowiadał kolejne działania między innymi w Sopocie, Gdańsku, Starogardzie Gdańskim i Kościerzynie.
Zdaniem posła ważne jest, aby ruch nie powstawał wyłącznie na poziomie centralnym, lecz miał swoich przedstawicieli w poszczególnych miastach i powiatach.
- Chcemy być zakorzenieni społecznie, chcemy, żeby to, jak ostatecznie nasz ruch będzie wyglądał, jakie będziemy miały postulaty, żeby to zależało od Polaków, a tego się nie da osiągnąć bez rozmowy z Polakami tam, gdzie mieszkają. W Wejherowie, w Kartuzach, w Gdyni już wkrótce, w Sopocie, w Gdańsku, w Starogardzie, w Kościerzynie i w tych wszystkich powiatach, które tworzą województwo pomorskie - mówi Marcin Horała.
Rozwój Plus działa obecnie jako stowarzyszenie i klub parlamentarny. Środowisko związane z Mateuszem Morawieckim zapowiadało także powstanie partii politycznej, jednak Horała zaznacza, że na tym etapie nie jest to najważniejszy cel.
- Bo Rozwój Plus, ruch społeczny, na który składa się stowarzyszenie, na który składa się klub parlamentarny, gdzieś tam pewnie w przyszłości pojawi się partia, ale z tym się nie spieszymy. Chcemy być zakorzenieni społecznie, chcemy żeby to, jak ostatecznie nasz ruch będzie wyglądał, jakie będziemy miały postulaty, żeby to zależało od Polaków, a tego się nie da osiągnąć bez rozmowy z Polakami - mówi Marcin Horała.
Horała mówi o obronności i demografii
Podczas konferencji w Gdyni przedstawiciel Rozwoju Plus mówił także o problemach, które jego zdaniem wymagają spojrzenia dalej niż tylko na bieżące wydarzenia polityczne.
- My nie pojawiliśmy się znikąd, mamy swoje doświadczenia, mamy swoją historię, można powiedzieć poznaliśmy to dogłębnie, ale tym celniej potrafimy te braki zauważyć. A drugi brak to zajęcie się sprawami poważnymi. To to, żeby nie żyć tylko tematami dnia bieżącego, aferami, wrzutkami, przykrywkami, co jeden powiedział, co drugi na to odpowiedział, tylko żebyśmy przynajmniej choć trochę zajmowali się tymi naprawdę poważnymi sprawami - mówi Marcin Horała.
Wśród takich kwestii wymienił między innymi system rezerw dla Wojska Polskiego oraz sytuację demograficzną kraju.
- Tym, że np. Polska jako jedyny kraj wschodniej flanki NATO nie ma systemu odbudowy przeszkolonych rezerw dla Wojska Polskiego. Już wszystkie inne kraje wschodniej flanki taki system mają, Polska nie. Tym, że jeżeli czegoś nie zrobimy z demografią, jeżeli nie poprawnimy dzietności w Polsce, to za 20 lat będzie nas o kilka milionów mniej, a za lat 80 w roku 2100 mówią demografowie może być nawet zaledwie 8 milionów Polaków. Teraz przypominam jest mniej więcej 37 38 milionów - mówi Marcin Horała.
Komentarze (0)