Jeszcze kilka miesięcy temu taki scenariusz wydawał się mało prawdopodobny. Dziś konflikt, który przez długi czas narastał za zamkniętymi drzwiami, stał się jednym z najważniejszych wydarzeń na polskiej scenie politycznej. Decyzje podjęte przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości odbiły się szerokim echem także na Pomorzu, ponieważ w centrum wydarzeń znaleźli się dwaj doświadczeni politycy związani z regionem.
Koniec ultimatum. Władze PiS postawiły sprawę jasno
Czwartkowa północ była terminem, do którego parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości należący do stowarzyszeń politycznych mieli złożyć oświadczenia potwierdzające, że rezygnują z członkostwa w takich organizacjach. W praktyce decyzja dotyczyła przede wszystkim stowarzyszenia Rozwój Plus, założonego przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Już wcześniej kierownictwo partii zapowiadało, że brak podpisu będzie oznaczał zakończenie członkostwa w PiS. Ostatecznie około czterdziestu parlamentarzystów związanych z Rozwojem Plus nie zdecydowało się na złożenie wymaganych deklaracji. W piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że dla władz ugrupowania sprawa jest przesądzona, a formalne potwierdzenie decyzji nastąpi podczas najbliższego posiedzenia Komitetu Politycznego.
Jarosław Kaczyński: To konsekwencja podjętej decyzji
Podczas piątkowej konferencji prasowej w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie prezes partii odniósł się do zakończonego ultimatum oraz decyzji parlamentarzystów związanych z Rozwojem Plus.
„Moment jest ważny. Około trzydziestu kilku posłów, to jeszcze nie jest w stu procentach ustalone, naszej formacji zrezygnowało z członkostwa. Fakt jest oczywisty. Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jednocześnie widzieli, jakie są skutki niepodpisania. Podjęli taką decyzję, jaką podjęli. W żadnym wypadku nie chcemy się rozstawać w jakiejś niechęci czy tym bardziej w silniejszych uczuciach negatywnych. Tak się po prostu ułożyło.”
Tak mówił Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej w siedzibie PiS.
Prezes partii wyjaśnił również, że kierownictwo ugrupowania uznało dalsze funkcjonowanie Rozwoju Plus za element prowadzący do podziału partii.
„W tej sytuacji nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż jako na element planu podziału partii.”
To również fragment piątkowej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego podczas konferencji prasowej.
Pomorscy politycy znaleźli się w centrum politycznego przesilenia
Wśród parlamentarzystów, którzy nie podpisali wymaganych deklaracji, znaleźli się Piotr Müller oraz Marcin Horała. Obaj od wielu miesięcy byli zaliczani do najbliższego otoczenia Mateusza Morawieckiego i aktywnie uczestniczyli w działalności stowarzyszenia Rozwój Plus.
Piotr Müller, były rzecznik rządu, a obecnie europoseł reprezentujący Pomorze, w ostatnich dniach otwarcie krytykował sposób prowadzenia sporu wewnątrz PiS. Jeszcze przed konferencją Jarosława Kaczyńskiego podkreślał, że nie uważa się za osobę, która dobrowolnie opuszcza partię. Zwracał również uwagę na zmiany zachodzące wewnątrz ugrupowania, wskazując, że coraz większy wpływ zyskują politycy wywodzący się z dawnej Suwerennej Polski. W jego ocenie taki kierunek może utrudnić PiS odzyskanie bardziej umiarkowanego elektoratu.
Równie ważną rolę w środowisku byłego premiera odgrywa Marcin Horała, poseł z Gdyni i były pełnomocnik rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego. Od początku angażował się w działalność Rozwoju Plus i opowiadał się za poszerzaniem zaplecza programowego prawicy oraz otwieraniem ugrupowania na nowe środowiska ekspertów i wyborców.
Rozwój Plus stał się osią konfliktu
Stowarzyszenie Rozwój Plus zostało powołane przez Mateusza Morawieckiego jako platforma współpracy polityków, ekspertów i osób zainteresowanych przygotowywaniem propozycji programowych dotyczących gospodarki, inwestycji i rozwoju państwa. Z biegiem czasu organizacja zaczęła skupiać coraz większą grupę parlamentarzystów związanych z byłym premierem. Dla części działaczy PiS była miejscem dyskusji o przyszłości prawicy po przegranych wyborach parlamentarnych oraz próbą wypracowania nowej strategii politycznej.
Inaczej sytuację oceniło jednak kierownictwo partii. Władze PiS uznały, że funkcjonowanie odrębnej organizacji wewnątrz ugrupowania prowadzi do budowy konkurencyjnego zaplecza politycznego i może osłabiać jedność partii. To właśnie ta ocena doprowadziła do postawienia parlamentarzystom ultimatum.
Konflikt dojrzewał od miesięcy
Choć piątkowa decyzja była przełomowa, sam spór trwał od dawna. W ostatnich miesiącach coraz wyraźniej rysował się podział na dwa środowiska. Z jednej strony znajdowali się politycy skupieni wokół Mateusza Morawieckiego, którzy opowiadali się za większym otwarciem na centroprawicowych wyborców, silniejszym akcentowaniem spraw gospodarczych i rozwojowych oraz budowaniem szerszego zaplecza eksperckiego.
Po drugiej stronie pozostawało środowisko utożsamiane z bardziej konserwatywnym kursem partii. W mediach do tego skrzydła zaliczani byli między innymi Przemysław Czarnek, Jacek Sasin oraz Patryk Jaki. Różnice między obiema grupami z czasem przestały dotyczyć jedynie programu i zaczęły obejmować także wizję przyszłości całego ugrupowania.
Co dalej ze środowiskiem Mateusza Morawieckiego?
Piątkowa decyzja zamyka jeden z etapów wewnętrznego konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości, ale jednocześnie otwiera wiele pytań o przyszłość środowiska skupionego wokół Mateusza Morawieckiego. Na razie nie pojawiły się oficjalne informacje dotyczące utworzenia nowego ugrupowania politycznego. Nie jest jednak tajemnicą, że Rozwój Plus od wielu miesięcy skupiał parlamentarzystów, którzy chcieli aktywnie uczestniczyć w przygotowywaniu programu i kierunku rozwoju polskiej prawicy.
Wśród członków stowarzyszenia znaleźli się zarówno posłowie, jak i europosłowie, w tym Piotr Müller oraz Marcin Horała. Oboje należeli do najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli tego środowiska i w ostatnich miesiącach wielokrotnie publicznie bronili działalności Rozwoju Plus. Najbliższe dni pokażą, czy politycy związani z Mateuszem Morawieckim pozostaną wspólnym środowiskiem politycznym oraz jakie decyzje podejmą po formalnym zakończeniu członkostwa w PiS.
Komentarze (0)