reklama

Gawkowski do platform: nie zdejmiecie, to pokażemy. Zapowiada nowy sposób nacisku

Opublikowano:
Autor:

Gawkowski do platform: nie zdejmiecie, to pokażemy. Zapowiada nowy sposób nacisku - Zdjęcie główne
Autor: Oskar Bąk | PulsGdanska.pl | Opis: Krzysztof Gawkowski zapowiada twardą walkę z platformami cyfrowymi

reklama
Udostępnij na:
Facebook
PolitykaW piątek wicepremier Krzysztof Gawkowski usiądzie do rozmowy z przedstawicielami największych platform internetowych, zaproszonych po serii ataków w polskich szkołach. Chce, żeby szybciej usuwały nielegalne treści. Dzień wcześniej powiedział, co zrobi, jeśli prośba nie wystarczy.
reklama
reklama

Na prośbach ma się nie skończyć

Nadzwyczajne spotkanie minister cyfryzacji zapowiedział w poniedziałek, podczas narady u premiera Donalda Tuska o bezpieczeństwie w szkołach. Zaproszenia dostali przedstawiciele Mety, Google, TikToka, Discorda i Telegramu. Gawkowski mówił wtedy, że pokaże im wyniki rządowego monitoringu i poprosi o jak najszybsze usuwanie szkodliwych treści.

W czwartek, odpowiadając na pytania dziennikarzy, poszedł dalej. Platformy, które nie zdejmą nielegalnych treści, mają się liczyć z tym, że minister zacznie je ujawniać.

Dopóki nie mamy narzędzi, trzeba na platformach to wymóc, dlatego też powiem platformom, że będę ujawniał treści, których nie zdejmują, przez co będzie też niszczyła się ich reputacja. (...) Nie ściągacie tych treści, my je ujawniamy i pokazujemy, jak działacie przeciwko obywatelom, mówi  Krzysztof Gawkowski,wicepremier i minister cyfryzacji

reklama

Raport pokaże, czego nie zdjęto

Według ministra współpraca z państwem w sytuacjach kryzysowych to dla platform obowiązek. Gawkowski zarzuca im, że nielegalne treści często zostają w sieci, bo na nich zarabiają.

Nie może być tak, że platformy, które utrzymują social media, nie reagują, kiedy pojawia się w nich hejt, nawoływanie do samobójstw, treści nielegalne. (...) Niestety mamy coraz więcej przykładów, że platformy często ze względu na zarabianie, na pieniądze, które z tego mają, nie ściągają nielegalnych treści, dodaje Krzysztof Gawkowski

reklama

Raport, który trafi na piątkowy stół, ma pokazać skalę zjawiska. Minister opisał go obrazowo.

Chcemy im przedstawić jutro raport, jak wiele nielegalnych treści (...) nie zniknęło tylko dlatego, że jakiś administrator gdzieś za granicą jakiejś platformy powiedział, że nie, wyjaśnia Krzysztof Gawkowski

To nie pierwszy taki rachunek. W marcu NASK podał, że około 20% zgłoszeń dezinformacji, które przekazał platformom w 2025 roku, nie przyniosło skutku. Gawkowski mówił wtedy, że im więcej szkodliwych treści, tym więcej wyświetleń i zarobku.

Przykład ministra prowadzi do szkoły pod Wyszkowem

Najmocniejszy przykład Gawkowski wziął z ostatnich dni. Chodzi o treści, które gloryfikują sprawców zabójstw, w tym wpisy o 15-latku zatrzymanym po ataku w szkole pod Wyszkowem.

reklama

Platforma ma taki sam obowiązek jak instytucje państwa. Każda nielegalna treść, na przykład taka, która gloryfikuje osoby dokonujące zabójstw. Tak było w przypadku tego chłopaka, który zabił panią w szkole pod Wyszkowem. To platformy mają obowiązek ściągać takie treści, mówi  Krzysztof Gawkowski

8 października w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem zaatakowane zostały 3 osoby: woźna, nauczycielka i dyrektor. Woźna zmarła, policja zatrzymała 15-latka. Dzień wcześniej w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce rannych zostało 9 osób.

Już w poniedziałek Gawkowski mówił, że w ciągu 2, 3 dni po atakach pojawiły się pojedyncze konta powielające takie treści i naśladujące sprawców. Wspominał też o doniesieniach o aktywności rosyjskich botów. Według ministra od niedzieli działa specjalna forma przeciwdziałania tym materiałom.

Dlaczego państwo nie może po prostu nakazać usunięcia?

Gawkowski przekonuje, że jego słabsza pozycja wobec globalnych firm ma konkretną przyczynę.

Nie może być tak, że platforma, jak nie ma narzędzi w Polsce, bo zawetował jej prezydent, myśli, że wszystko jej wolno, mówi wicepremier  Krzysztof Gawkowski

9 stycznia 2026 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która miała wdrożyć w Polsce unijny akt o usługach cyfrowych (DSA). Prezydent uzasadniał, że przepisy oddawałyby urzędnikom zbyt dużą władzę nad treściami w sieci i prowadziłyby do cenzury administracyjnej.

Rząd podzielił wtedy przepisy na 2 ustawy. Pierwszą, która czyni prezesa UKE koordynatorem do spraw usług cyfrowych, prezydent podpisał. Drugą, o nakazach blokowania nielegalnych treści, Sejm uchwalił 8 października głosami 242 posłów.

W tym tygodniu Senat przyjął ją z poprawkami. Skrócił m.in. do 24 godzin terminy w sprawach najcięższych przestępstw, a czas na wejście ustawy w życie z pół roku do 3 miesięcy. Nakazy usunięcia treści będą wydawać prezes UKE, przewodniczący KRRiT i sądy. W najpilniejszych sprawach, na przykład gdy ktoś namawia do samobójstwa albo przyjmuje zlecenie zabójstwa, będą wykonywane od razu. Osoby, którym platforma usunie wpis albo zablokuje konto, dostaną nową drogę odwołania.

Ustawa wraca teraz do Sejmu, a potem trafi na biurko prezydenta. Gawkowski liczy, że tym razem ją podpisze. Do tego czasu jego jedyną bronią wobec Mety czy TikToka pozostaje publiczne pokazywanie palcem. A decyzja, czy to się zmieni, należy do tego samego prezydenta, który w styczniu zatrzymał poprzednią wersję przepisów.

Potrzebujesz wsparcia?

Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111 (całą dobę, bezpłatnie) Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: 800 70 2222 (całą dobę, bezpłatnie) W sytuacji zagrożenia życia dzwoń pod 112.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo